Dane z chińskiego auta. Co wiedzą o Tobie systemy pokładowe i gdzie trafiają te informacje?
Nowoczesny samochód nie jest już tylko i wyłącznie środkiem transportu. Obecnie jest to potężne narzędzie obliczeniowe, które gromadzi, przetwarza i przesyła dane o użytkowaniu auta każdego dnia. Choć wygoda płynąca z inteligentnych asystentów jazdy jest niezaprzeczalna, rosnąca dominacja marek z Chin – w tym MG, BYD, Omody czy Xiaomi – stawia przed europejskimi kierowcami i służbami bezpieczeństwa ważne pytania o prywatność. Czy chińskie auta szpiegują?
„Smartfony na kółkach” – dlaczego w 2026 roku dyskutujemy o prywatności w aucie?
Termin “smartfon na kółkach” (ang. Intelligent & Connected Vehicles, ICV) jest nam już dobrze znany i równie często widzimy go w branżowych publikacjach do opisu pojazdów, które de facto są złożonymi systemami cyber-fizycznymi.
Raport OSW “Smartfony na kółkach” (Ośrodek Studiów Wschodnich) wskazuje, że nowoczesne auta – szczególnie te pochodzące z Chin – wyposażone są w zaawansowane systemy łączności, które nie tylko precyzyjnie określają geolokalizację, ale także umożliwiają aktywne skanowanie otoczenia w czasie rzeczywistym. Systemy te opierają się na gęstej sieci sensorów – kamerach wysokiej rozdzielczości, radarach oraz systemach LiDAR, które potrafią tworzyć precyzyjne mapy 3D otoczenia kierowcy. To z kolei budzi poważne pytania, czy aby na pewno zakres pobieranych danych jest adekwatny do tego, co konieczne dla producenta.
A skala tego zjawiska, w tym potencjalne zagrożenie dla prywatności danych, jest gigantyczne. Według danych IBRM Samar, w pierwszych miesiącach 2026 roku udział chińskich marek na polskim rynku osiągnął poziom 11,4%. Oznacza to, że co dziesiąte nowe auto poruszające się na naszych drogach posiada systemy operacyjne i czujniki zaprojektowane w Chinach – państwie, które paradoksalnie jako pierwsze uznało nowoczesne pojazdy ICV jako fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, wprowadzając tym samym rygorystyczne przepisy kontrolne.
Jakie dane zbiera Twoje auto? Lista nie kończy się na lokalizacji
Inteligentne systemy pokładowe aut działają jak gigantyczna sieć sensorów, która rejestruje niemal każdy aspekt życia kierowcy i jego otoczenia, wykraczając daleko poza znany nam standardowy zapis trasy. Według ekspertów, skala zbieranych informacji jest tak duża, że pozwala nawet na tworzenie precyzyjnych wzorców aktywności nie tylko kierowcy, ale i całych społeczności.
Kamery i czujniki: Skanowanie twarzy, otoczenia i biometria
Nowoczesne auta wykorzystują kamery o wysokiej rozdzielczości, radary oraz zaawansowane systemy LiDAR, służące do aktywnego mapowania 3D.
Wewnątrz pojazdu systemy monitorowania mogą zbierać szeroki wachlarz danych biometrycznych umożliwiających unikalną identyfikację osób. Obejmuje to zarówno wizerunek twarzy czy ruchy gałek ocznych, ale również odciski palców, wzór dłoni, kształt małżowiny usznej oraz dane o tęczówce. Co więcej, systemy te mogą analizować stan emocjonalny i poziom zmęczenia pasażerów – co w praktyce powinno być chwalone za wzrost poziomu bezpieczeństwa, ale równocześnie budzi poważne wątpliwości o to, w jaki sposób masowe zbieranie danych przez kamery w aucie wpływa na naszą prywatność.
Kamery zewnętrzne z kolei rejestrują twarze przechodniów, w tym dzieci idących do szkoły oraz numery rejestracyjne innych pojazdów, często bez wiedzy osób postronnych. Dane te są na tyle szczegółowe, że pozwalają na generowanie modeli 3D terenu o precyzji przekraczającej 10-metrowy margines błędu. W krajach takich jak Chiny, tak wysoki poziom dokładności mapowania jest już objęty klauzulą tajemnicy państwowej. Eksperci OSW wskazują, że flota takich aut tworzy gigantyczną platformę czujników dalekiego zasięgu, która może monitorować także infrastrukturę krytyczną i bazy wojskowe.
Mikrofony: Czy asystent głosowy słucha Cię przez cały czas?
Wbudowane mikrofony rejestrują nie tylko klasyczne komendy głosowe przy używaniu asystentów AI, ale mogą także archiwizować całe treści komunikacji osobistej – czyli w praktyce to, o czym na co dzień rozmawiamy w naszych samochodach. Co więcej, chińskie standardy bezpieczeństwa z 2025 roku sugerują, że dane z kabiny, w tym nagrania audio, powinny być domyślnie blokowane przez system, co pośrednio potwierdza, że technologia ta ma potencjał inwigilacyjny do stałego nasłuchu.
Analitycy wskazują również, że systemy multimedialne mogą przechowywać wzorce głosu, które są wykorzystywane do późniejszej identyfikacji użytkownika w innych systemach. Już w 2025 roku Brytyjskie Ministerstwo Obrony w 2025 roku oficjalnie ostrzegało pracowników przed prowadzeniem wrażliwych rozmów wewnątrz inteligentnych aut z powodu obaw o potencjalne szpiegostwo.
Telemetria i styl jazdy. Prędkość, gwałtowne hamowania i trasy
Nowoczesne auta stale śledzą parametry techniczne z niezwykłą dokładnością, nierzadko przesyłając je w czasie rzeczywistym do chmury producenta. Podkreślmy również, że nie dotyczy to wyłącznie samochodów chińskich. W przypadku marek takich jak Tesla, dane z czujników – w tym kąt skrętu kierownicy, pozycja pedału gazu czy hamulca – mogą być rejestrowane nawet 10 razy na sekundę. Systemy pojazdów ICV odnotowują każdy szczegół – od aktualnego biegu, przez poziom naładowania akumulatora i ciśnienie w oponach, aż po logi użycia wycieraczek i pasów bezpieczeństwa.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku sparowania telefonu użytkownika z autem. W takim wypadku systemy te mogą pobierać historię przeglądania stron internetowych, książki adresowe, listy znajomych, a nawet informacje o majątku osobistym, jeśli w aucie dostępne są funkcje płatności. Kontrowersyjny raport stworzony przez Fundację Mozilla w 2023 wskazuje, że niektóre marki samochodów – w tym np. Nissan czy Kia – uwzględniają w swoich politykach prywatności możliwość gromadzenia danych o tak intymnych sferach, jak aktywność seksualna. Wszystkie te informacje, połączone z numerem VIN i unikalnymi identyfikatorami sprzętowymi, tworzą cyfrowy portret użytkownika, który może być sprzedawany brokerom danych lub udostępniany organom państwowym.
Nowe chińskie samochody z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Gdzie trafiają Twoje dane? Serwery w Europie czy w Chinach?
Kwestia fizycznej lokalizacji serwerów, do których obecnie trafiają informacje z nowoczesnych aut, to jeden z najbardziej złożonych punktów sporu między producentami a ekspertami ds. bezpieczeństwa. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem RODO, dane osobowe obywateli Unii Europejskiej powinny podlegać ścisłej ochronie i nie mogą być transferowane poza UE bez zapewnienia odpowiednich standardów bezpieczeństwa. W praktyce jednak strumień informacji płynie nieustannie do zewnętrznych chmur obliczeniowych zarządzanych przez producentów. Choć marki operujące w Europie często deklarują, że ich centra znajdują się na terenie Niemiec czy Irlandii, eksperci, tacy jak Michał Bogusz z OSW ostrzegają, że samo składowanie danych w UE może być fikcją, jeśli producent zachowuje do nich pełny, zdalny dostęp z centrali w Szanghaju czy Pekinie.
Problem ten pogłębia dodatkowo niebezpieczna luka regulacyjna. O ile RODO relatywnie skutecznie chroni dane bezpośrednio identyfikujące użytkownika, o tyle ogromne zbiory danych nieosobowych i geoprzestrzennych, takie jak precyzyjne mapy otoczenia, pozostają w szarej strefie. To właśnie te informacje mają największą wartość dla zagranicznych wywiadów.
Unia Europejska dopiero buduje mechanizmy kontrolne, ale paradoksalnie to Chiny już dawno wprowadziły nakaz przechowywania najważniejszych danych na własnym terytorium. Każdy zagraniczny producent, w tym amerykańska Tesla, aby funkcjonować na rynku chińskim, musi przejść proces certyfikacji, udostępnić kody źródłowe i podpisać umowy na składowanie danych u lokalnych, chińskich dostawców chmury. Jakikolwiek transfer danych wymaga zgody państwowej administracji.
W obliczu zagrożenia dla bezpieczeństwa danych, eksperci sugerują, że Europa powinna zacząć wzorować się na samych Chinach. Jednak na ten moment, siadając za kierownicą nowoczesnego auta z Chin musimy mieć świadomość, że uczestniczymy w globalnym procesie zbierania danych, nad którym mamy obecnie minimalną kontrolę.
Chińska ustawa o wywiadzie a polski kierowca – co musisz wiedzieć?
Najważniejszym, a zarazem najbardziej kontrowersyjnym punktem spornym jest Artykuł 7 chińskiej Ustawy o wywiadzie narodowym (NIL) z 2017 roku. Prawo to zobowiązuje wszystkie organizacje oraz obywateli Chińskiej Republiki Ludowej do wspierania, pomagania i współpracy z państwowym wywiadem. Dla polskiego kierowcy siedzącego za kierownicą auta marki MG, BYD czy Omody oznacza to w praktyce prawną i legalną ścieżkę do przekazywania danych o jego trasach, rozmowach czy otoczeniu do służb w Pekinie. Eksperci, w tym Paulina Uznańska z OSW podkreślają, że ustawa ta ma charakter eksterytorialny – obowiązek współpracy dotyczy chińskich podmiotów również wtedy, gdy funkcjonują one poza granicami Chin, przetwarzając dane obywateli UE, a więc np. marka Leapmotor działającej we współpracy z koncernem Stellantis.
Jeśli dany producent samochodu jest formalnie firmą prywatną, chiński system polityczno-partyjny dysponuje szeregiem narzędzi – prawnych i pozaprawnych – by wymusić posłuszeństwo. Historia Jacka Ma, założyciela chińskiej platformy Alibaba, który “zniknął” z przestrzeni publicznej po krytyce regulatorów przypomina, że w Chinach żadna korporacja nie stoi ponad interesem partii. Artykuł 10 tej samej ustawy idzie jeszcze dalej, dając wywiadowi prawo do stosowania “niezbędnych środków, taktyk i kanałów” do prowadzenia działań na terenie Chin oraz poza granicami. Oznacza to, że systemy multimedialne i telematyczne w Twoim aucie mogą zostać wykorzystane bez wiedzy i zgody producenta, jeśli państwo uzna to za konieczne.
Po co jednak Chinom tyle danych? Ponieważ są one dla politycznego systemu Chin żyłką złota. Gromadzenie tak gigantycznej ilości danych pozwala im uzyskać przewagę technologiczną, gospodarczą i polityczną, również w kategorii produkowania aut.
Czy chińskie auto można zdalnie wyłączyć? Fakty i mity o cyberbezpieczeństwie
Możliwość zdalnej aktualizacji oprogramowania (OTA, Over-the-Air) jest obecnie rynkowym standardem, który pozwala producentom na błyskawiczne naprawianie błędów bez konieczności wizyty kierowcy w serwisie. Ta sama innowacja w praktyce umożliwia także w najbardziej niepokojących scenariuszach przejęcie kontroli nad pojazdem. Jak podkreśla raport OSW “Smartfony na kółkach”, współczesne samochody to w rzeczywistości zintegrowany system IT, w którym większość najważniejszych podzespołów działa w technologii by-wire, czyli za pośrednictwem sygnałów elektronicznych. Oznacza to, że producent lub podmiot posiadający dostęp do kodu źródłowego może teoretycznie dokonać zdalnej ingerencji w najważniejsze funkcje pojazdu, w tym np. zablokowania hamulców. Dlatego cyberbezpieczeństwo samochodów z Chin jest dziś priorytetem dla organów nadzorczych.
Realność tych obaw potwierdziły głośne analizy przeprowadzone przez norweskiego przewoźnika Ruter w Oslo pod koniec 2025 roku. Odkryto, że chińskie autobusy elektryczne marki Yutong są wyposażone w moduły łączności z kartami SIM, które w teorii umożliwiają producentowi oprócz diagnostyki także całkowite unieruchomienie floty jedną decyzją z centrali. Mimo deklaracji Yutong o posiadaniu najwyższych standardów szyfrowania i przestrzeganiu unijnych norm, informacja o możliwości “wyłączenia” autobusu wywołała falę niepokoju w europejskich stolicach, w tym również w Warszawie. W ujęciu geopolitycznym, scenariusz unieruchomienia floty autobusów w momencie krytycznym – np. podczas ewakuacji ludności – staje się realnym ryzykiem sabotażu.
Ekspert OSW, Michał Bogusz, wskazuje na pewną analogię do cyberataku na ukraińskie modemy satelitarne w dniu rosyjskiego ataku, kiedy to zdalna modyfikacja oprogramowania układowego (firmware) uczyniła urządzenia bezużytecznymi. W przypadku chińskich aut, ryzyko ofensywnego wykorzystania technologii OTA jest brane pod uwagę przez polskie służby kontrwywiadowcze. Dodajmy przy tym, że historia zna już przypadki “uzbrojenia” elektroniki użytkowej – od wybuchających pagerów po celowe błędy w oprogramowaniu niszczące hardware. To sprawia, że cyberbezpieczeństwo samochodów z Chin nie jest już tylko teoretycznym problemem.
Wyprzedaż nowych samochodów osobowych: Zobacz ofertę
Reakcja polskich służb: Dlaczego wojsko i urzędy ograniczają wjazd chińskich aut?
Na początku 2026 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego (SGWP) oraz Ministerstwo Obrony Narodowej wdrożyły nowe wytyczne, które de facto czynią z terenów wojskowych strefy wolne od chińskiej technologii, w tym również chińskich aut.
Pojazdy marek chińskich, ale także inne modele dysponujące fabrycznym osprzętem nagrywającym (w tym Tesla), otrzymały bezwzględny zakaz wjazdu na tereny baz wojskowych, parkowania na terenie koszar, a nawet na parkingach buforowych przylegających bezpośrednio do ogrodzeń obiektów wojskowych. Podstawą prawną tych działań jest m.in. znowelizowana Ustawa o obronie Ojczyzny, w tym artykuł 616a, który zakazuje utrwalania wizerunku obiektów wojskowych bez zezwolenia – a nowoczesne auta robią to w sposób ciągły i automatyczny. Żołnierze i pracownicy cywilni wojska otrzymali także zakaz parowania służbowych telefonów oraz innych nośników danych z pokładowymi systemami multimedialnymi chińskich aut. Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) ostrzega, że taka łączność umożliwia wyciek wrażliwych metadanych, kontaktów czy lokalizacji żołnierzy.
Obawy te nie dotyczą wyłącznie samego pojazdu, a jego zdolności do inwigilacji. Może on monitorować rutynę dowództwa oraz identyfikować twarze osób wchodzących do obiektów wojskowych. Co najważniejsze, systemy te mogą tworzyć trójwymiarowe modele infrastruktury krytycznej, a także monitorować aktywność gospodarczą kraju czy precyzyjnie korygować mapy satelitarne, co w scenariuszu konfliktu hybrydowego czy zbrojnego ma znaczenie krytyczne dla bezpieczeństwa kraju.
Co ciekawe, polskie służby będą operować na analogicznych rozwiązaniach z Chin, gdzie od kilku lat rząd konsekwentnie ogranicza wjazd Tesli do dzielnic rządowych i baz wojskowych w obawie o szpiegostwo.
Jak chronić swoją prywatność w nowoczesnym samochodzie? (Poradnik)
Chociaż całkowite odcięcie samochodu od sieci jest niemal niemożliwe bez utraty gwarancji lub funkcjonalności, istnieje kilka skutecznych metod na odzyskanie kontroli nad swoimi danymi i prywatnością. Zatem jak wyłączyć śledzenie w chińskim aucie?
- Zarządzaj uprawnieniami w aplikacji mobilnej – regularnie czyść pamięć podręczną (cache) aplikacji i ogranicz jej dostęp do kontaktów oraz kalendarza, jeśli nie korzystasz z synchronizacji spotkań z nawigacją. Pamiętaj także o wyłączeniu Bluetooth i Wi-Fi nawet po wyjściu z auta, znajdując się w jego okolicy.
- Skonfiguruj Data Sharing w systemie pokładowym – przejrzyj menu “Prywatność” lub “Ustawienia danych” w ekranie środkowym. Poszukaj opcji “Analiza użytkowania” lub “Ulepszanie usług”, a następnie je wyłącz. Pozwala to na częściowe ograniczenie przesyłania danych o Twoim stylu jazdy.
- Ogranicz parowanie urządzeń zewnętrznych – jeśli musisz korzystać z nawigacji, wybierz Apple CarPlay lub Android Auto zamiast fabrycznego systemu producenta. Nigdy nie zgadzaj się na “pełną synchronizację książki telefonicznej” w autach z wypożyczalni czy carsharingu.
- Wykorzystaj prawo do usunięcia danych (RODO) – raz w roku lub przy sprzedaży auta, złóż do producenta tzw. Subject Access Request (wniosek o dostęp do danych). Zgodnie z RODO, masz prawo wiedzieć, jakie parametry zostały przesłane do chmury. Przed oddaniem auta zawsze wykonaj reset do ustawień fabrycznych, co wyczyści klucze szyfrujące i zapamiętane trasy z lokalnej pamięci auta.
- Uważaj na “zgodę przez wejście” – raport Mozilli ostrzega, że producenci tacy jak Subaru uznają samo wejście pasażera do auta za wyrażenie zgody na przetwarzanie jego danych. Jeśli Twoje auto wymaga akceptacji nowego regulaminu po aktualizacji OTA, przeczytaj sekcję dotyczącą Third Party Sharing. Jeśli producent zastrzega sobie prawo do zbierania danych o wyjątkowo wrażliwych aspektach Twojego życia, możesz spróbować wycofać tę konkretną zgodę przez infolinię lub portal marki, powołując się na brak adekwatności zbieranych danych do funkcjonowania auta.
Samochody marki Chery z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Podsumowanie: Czy strach przed chińską technologią jest uzasadniony?
Obawy dotyczące inteligentnych chińskich aut są realne i wynikają zarówno z analizy technicznej samochodów z Państwa Środka, jak i specyficznego otoczenia prawnego w ChRL. W tym momencie warto jednak podkreślić jedną, bardzo ważną rzecz – inwigilacja nie ma paszportu, a problem wykorzystywania prywatności w motoryzacji nie ogranicza się tylko do marek z Azji. Według raportu Fundacji Mozilla, wszystkie z 25 analizowanych marek – w tym tacy giganci jak Volkswagen, BMW, Ford czy Toyota – zbierają więcej danych, niż jest to konieczne, a 84% z nich przyznaje się do udostępniania lub sprzedaży informacji podmiotom trzecim.
Różnica polega na rodzaju ryzyka. W przypadku marek zachodnich jest to głównie ryzyko komercyjne, natomiast w przypadku marek chińskich dochodzi do tego krytyczne ryzyko państwowe. Dane mogą zostać w pełni legalnie wymuszone przez Pekin w celach wywiadowczych, mapowania infrastruktury NATO czy profilowania politycznego obywateli innego kraju. Fakt, że Chiny jako pierwsze wprowadziły takie restrykcje dla Tesli jest najlepszym potwierdzeniem, że technologia ta jest traktowana jako broń w wojnie informacyjnej.
Choć marki takie jak MG, BYD czy Omoda oferują bezkonkurencyjny stosunek ceny do jakości, musisz mieć świadomość, że jesteś uczestnikiem globalnego wyścigu o dane. Kluczem do ochrony swojej prywatności jest zrozumienie, że nowoczesne auto to przede wszystkim węzeł informacyjny. Świadome zarządzanie uprawnieniami aplikacji oraz krytyczne podejście do regulaminów prywatności to dziś obowiązek każdego kierowcy, który chce pozostać panem swojej prywatności.
FAQ: Najczęściej zadawane pytania
Czy MG lub BYD zbierają nagrania z kamer wewnątrz auta?
Tak, systemy te posiadają techniczną możliwość rejestrowania obrazu i dźwięku z kabiny. Oficjalnie dane te powinny być anonimizowane i przetwarzane lokalnie, jednak chińskie regulacje dopuszczają ich zbieranie – nawet bez wiedzy producenta – w celu podnoszenia bezpieczeństwa państwa.
Czy mogę odmówić przesyłania danych do producenta?
Zazwyczaj tak, ale może to skutkować ograniczeniem funkcjonalności auta, np. brakiem aktualizacji map, usług zdalnych czy pomocy drogowej eCall.
Gdzie fizycznie znajdują się serwery marek takich jak Omoda czy BAIC?
To, gdzie trafiają dane z MG i BYD, zależy od polityki firmy. Większość chińskich producentów operujących w Europie deklaruje korzystanie z centrów danych zlokalizowanych w Europie. Należy jednak pamiętać, że dostęp zdalny do tych baz często mają także inżynierowie i administratorzy znajdujący się w centralach w Chinach.