Elektryczne Porsche Cayenne już w Polsce. Jest mocniejsze i... tańsze od wersji spalinowej
1156 KM, ładowanie z mocą 400 kW i zasięg przekraczający 600 kilometrów. Porsche Cayenne Electric oficjalnie zadebiutowało na polskim rynku, a towarzyszyła temu inauguracja salonu w Warszawie. Choć nowy niemiecki elektryk to zupełna nowość, pierwsi polscy kierowcy zdążyli już zamówić auto w ciemno, widząc w nim następcę legendy, która nie boi się prądu.
Premiera Porsche Cayenne Electric nie mogła odbyć się w przypadkowym miejscu. Wybór padł na nowo otwarte Porsche Centrum Warszawa Wawer, które oficjalnie stało się największym salonem marki w Polsce. Nowa placówka została zaprojektowana zgodnie z koncepcją Destination Porsche, co oznacza odejście od surowego salonu na rzecz przestrzeni, która ma sprzyjać budowaniu relacji i obcowaniu z historią marki. Z tej okazji do końca lutego goście mogą tam podziwiać ikony motoryzacji, takie jak Carrera GT czy hybrydowe 918 Spyder.
Sportowy charakter Porsche w rodzinnym, większym wydaniu
Nowe Porsche Cayenne Electric powstało od podstaw z myślą o napędzie elektrycznym. Samochód wygląda jak tradycyjne Porsche, ale dzięki setkom godzin testów jest niesamowicie opływowy, osiągając tym samym współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,25. Zastosowano tu inteligentne rozwiązania, takie jak aktywne klapy przednie wydłużające zasięg o 20 km podczas jazdy autostradowej czy wysuwane „płetwy” w wersji Turbo, które stabilizują auto przy wysokich prędkościach.
Co ważne, elektryczny wariant urósł względem spalinowego brata. Rozstaw osi zwiększony o 13 cm przekłada się na niemal królewskie warunki w drugim rzędzie siedzeń, a bagażnik o pojemności 781 litrów (plus dodatkowe 90 litrów pod przednią maską) sprawia, że jest to pełnoprawny, rodzinny SUV.
Liczby, które zawstydzają spalinowe supersamochody
Prawdziwe emocje zaczynają się jednak po zajrzeniu w dane techniczne, szczególnie w topowej odmianie Turbo. Ten ważący blisko 2,7 tony SUV dysponuje mocą systemową na poziomie 1156 KM i momentem obrotowym sięgającym 1500 Nm. Takie parametry pozwalają na przyspieszenie do "setki" w 2,5 sekundy, co stawia go w jednym rzędzie z najbardziej ekstremalnymi bolidami świata. Aby ta moc była użyteczna nie tylko na prostej, Porsche wyposażyło auto w zaawansowane podwozie z zawieszeniem pneumatycznym w standardzie.
Dla najbardziej wymagających przygotowano opcjonalny system Porsche Active Ride, który niemal całkowicie eliminuje przechyły nadwozia, oraz ceramiczne hamulce z tarczami o średnicy 440 mm. Co ciekawe, dzięki potężnej rekuperacji o mocy do 600 kW, tradycyjne tarcze będą używane sporadycznie, ponieważ niemal 97% hamowań może odbywać się przy udziale silników elektrycznych.
Technologia jutra dostępna dziś
Wnętrze Cayenne Electric to cyfrowy skok naprzód, zdominowany przez zagięty ekran OLED systemu Flow Display. Projektanci połączyli nowoczesność z ergonomią, pozostawiając fizyczne przyciski do sterowania najważniejszymi funkcjami, takimi jak temperatura czy głośność.
Sercem układu napędowego jest akumulator o pojemności 113 kWh netto. Dzięki architekturze 800V samochód potrafi przyjąć energię z mocą do 400 kW, co pozwala naładować baterię od 10 do 80% w zaledwie 16 minut. Jedną z najciekawszych innowacji jest jednak opcjonalny moduł ładowania indukcyjnego. Właściciel nie musi już wyciągać kabli w garażu – wystarczy najechać na specjalną płytę, by auto uzupełniało energię z mocą 11 kW.
Paradoks cenowy – prąd tańszy od benzyny?
Zaskoczeniem dla wielu fanów marki będzie polityka cenowa Porsche. Bazowy wariant Cayenne Electric został wyceniony na 446 tysięcy złotych, co sprawia, że jest on tańszy od swojego spalinowego odpowiednika z silnikiem V6 o kilkanaście tysięcy złotych. Elektryk oferuje przy tym lepsze osiągi i bogatsze wyposażenie seryjne, obejmujące m.in. pneumatykę podwozia czy podgrzewaną, elektrycznie regulowaną tylną kanapę.
Jeszcze większa różnica widoczna jest przy flagowych wersjach – elektryczne Turbo jest o blisko 190 tysięcy złotych tańsze niż hybrydowe Turbo e-Hybrid. Taka strategia ma pomóc marce odzyskać dynamikę sprzedaży po trudniejszych latach dla modelu Taycan i przekonać tradycyjnych klientów, że przyszłość spod znaku Porsche może być nie tylko ekologiczna, ale i bardziej opłacalna.
Fot: Porsche