Więcej Santa Fe w Tucsonie. Nadchodzi nowa generacja koreańskiego bestsellera
Piąta odsłona jednego z najchętniej wybieranych SUV-ów w Polsce nadchodzi wielkimi krokami. Nowy Hyundai Tucson nie tylko znacząco urośnie, ale też całkowicie zmieni swój wizerunek, stawiając na surową, kanciastą estetykę i zaawansowaną sztuczną inteligencję. Pod maską znajdziemy tylko napędy zelektryfikowane, w tym wyczekiwaną, sportową wersję o mocy przekraczającej 300 KM.
Choć aktualna generacja Hyundaia Tucsona przeszła modernizację zaledwie w 2024 roku, koreański producent już teraz intensywnie pracuje nad następcą o oznaczeniu NX5. Decyzja ta nie jest przypadkowa, ponieważ Tucson jest dla marki istną żyłą złota, szczególnie na polskim rynku. W ubiegłym roku na ten model zdecydowało się ponad 11 tysięcy nabywców, co dało mu miejsce w czołówce najpopularniejszych samochodów osobowych w Polsce. Nadchodzące zmiany mają umocnić tę pozycję, oferując nową jakość wykonania i znacznie więcej przestrzeni.
Stylistyka "Art of Steel"
Największym zaskoczeniem dla fanów Tucsona będzie odejście od obecnych, obłych kształtów i licznych przetłoczeń na boku nadwozia. Nowy model przyjmuje teraz filozofię określaną jako "Art of Steel", którą możemy kojarzyć z większego modelu Santa Fe. Oznacza to powrót do kanciastych, pudełkowatych kształtów. Zdjęcia zamaskowanych prototypów potwierdzają również, że auto otrzyma bardziej pionowy przód z charakterystyczną maską typu "clamshell", która zachodzi głęboko na błotniki.
Zmieni się także oświetlenie. Zamiast dotychczasowych "skrzydeł" zintegrowanych z grillem, projektanci postawili na pionowe sygnatury LED oraz niżej umieszczone reflektory główne. Sylwetka ma być teraz bardziej "dorosła" i muskularna, co dodatkowo podkreślą zlicowane z linią nadwozia klamki oraz większe nadkola.
Co ważne dla rodzin, nowy Tucson będzie wyraźnie większy – mówi się o długości większej o nawet 20 centymetrów, co przy obecnych 4,5 metra sprawi, że auto zbliży się do segmentu wyżej.
Cyfrowy przeskok i sztuczna inteligencja
Wnętrze nowego Tucsona przejdzie prawdziwą rewolucję. Hyundai planuje debiut nowego systemu operacyjnego Pleos OS. Kierowca będzie mieć do dyspozycji wielki, zakrzywiony panel z dwoma ekranami o przekątnej 12,3 cala. Nowością będzie także zaawansowany asystent głosowy Gleo, oparty na sztucznej inteligencji, zdolny do naturalnej rozmowy i sterowania niemal wszystkimi funkcjami pojazdu.
Zmieni się również sama ergonomia dla kierowcy. Aby zapewnić lepszą widoczność nowego, mniejszego zestawu wskaźników, Hyundai zdecydował się na zastosowanie kierownicy o mniejszej średnicy. Mimo wyraźnej dominacji ekranów, Koreańczycy deklarują pozostawienie fizycznych pokręteł do obsługi najważniejszych funkcji.
Nowoczesne hybrydy i zapowiedź sportowych emocji
Hyundai Tucson stawia na elektryfikację, a z oferty prawdopodobnie ostatecznie znikną silniki diesla. Zastąpią je udoskonalone układy hybrydowe nowej generacji oparte na architekturze TMED-II, które mają oferować lepszą wydajność i niższe zużycie paliwa. Szczególny nacisk położono na wariant plug-in (PHEV), który dzięki większym akumulatorom ma pozwolić na pokonanie nawet 100 kilometrów w trybie czysto elektrycznym.
Największe emocje budzi jednak zapowiadana wersja Tucson N. Według nieoficjalnych informacji może to być najmocniejszy seryjny Tucson w historii. Połączenie turbodoładowanego silnika benzynowego z mocną jednostką elektryczną przy tylnej osi ma zapewnić napęd na cztery koła i moc systemową przekraczającą 300 KM.
Oficjalna premiera rynkowa nowego Hyundaia Tucsona spodziewana jest w trzecim kwartale 2026 roku.
Fot: Hyundai