Podsumowanie dnia prasowego Paris Motor Show 2026. TOP10 premier dla polskiego klienta
Właśnie trwają najważniejsze targi motoryzacyjne w Europie. Podczas dnia prasowego miałem okazję bliżej zapoznać się z premierami targów Paris Motor Show 2026. Wybrałem kilka najciekawszych z perspektywy polskiego klienta samochodów seryjnych, a także konceptów, z których część okazała się nie lada zaskoczeniem. Impreza w Paryżu okazała się starciem chińskiej i europejskiej motoryzacji, pokazem siły chińskich producentów i zamianą ról rodzimych marek z Europy z chińskimi.
Salon samochodowy w Paryżu jest najstarszą wystawą motoryzacyjną na świecie. Pierwsza edycja odbyła się już w 1898 roku, a więc 128 lat temu. Obecnie targi w Paryżu odbywają się naprzemiennie z wystawą IAA Mobility w Monachium (wcześniej z targami we Frankfurcie), a tegoroczna edycja jest już 91. wydaniem tej imprezy. Miałem okazję być na dniu prasowym otwierającym wystawę Mondial De L'Auto, zapoznałem się z licznymi premierami, spojrzałem z bliska na fascynujące koncepty i doszedłem do kilku zaskakujących wniosków. Czas na podsumowanie dnia prasowego Paris Motor Show 2026 i przybliżenie wam najciekawszych moim zdaniem premier aut seryjnych oraz koncepcyjnych z perspektywy polskiego klienta.
Najciekawsze premiery samochodów seryjnych na Paris Motor Show 2026
Zacznę od premier samochodów seryjnych, których absolutnie nie brakowało. Najwięcej premier pokazali chińscy producenci, którzy zdominowali największe europejskie targi. W stolicy Francji swoje stoiska miało przeszło 20 marek zza Wielkiego Muru. Wybrałem kilka najciekawszych z perspektywy polskiego klienta.
1. Omoda 4
Pierwszą z istotnych premier jest Omoda 4, która ma szansę stać się hitem sprzedażowym w Polsce. Kompaktowy crossover o futurystycznych, geometrycznych kształtach mierzy 4,42 m długości, 1,57 m wysokości i 1,86 m szerokości oraz 2,7 m rozstawu osi. Bagażnik pomieścił od 340 do 1120 litrów. Sylwetkę samochodu opracowano zgodnie z koncepcją Mecha Flow, inspirowaną futurystycznymi pancerzami mechanicznymi znanymi ze świata science fiction. Dzięki zastosowaniu geometrycznych krawędzi oraz wielowymiarowych powierzchni mamy efektowną grę światła i cienia. Omoda 4 wprowadza też nowy wzór sygnatury świetlnej LED. Sportową sylwetkę podkreślają także wyraźnie poprowadzona linia boczna, muskularne powierzchnie nadwozia oraz 18-calowe obręcze kół. Z tyłu znajdziemy efektowne lampy przypominające błyskawicę.
W kabinie znajdziemy obustronnie spłaszczoną, wielofunkcyjną kierownicę i kokpit przywodzący na myśl Jaecoo 5, z którym zresztą Omoda 4 dzieli platformę. Omoda ma jednak bardziej dynamiczny, lifestylowy charakter i lepiej wpisuje się w miejski krajobraz. Kokpit składa się z pionowego 13,2-calowego wyświetlacza systemu infotainment, 8,9-calowego zestawu cyfrowych wskaźników oraz obustronnie spłaszczonej wielofunkcyjnej kierownicy. Sam kształt kokpitu przypomina Jaecoo 5, jednak ma bardziej wyraziste kształty i parę ciekawych detali, w tym umieszczony pod czerwoną klapką (niczym w supersamochodach) przycisk do odpalania silnika na konsoli środkowej. Producent mówi o akcentach nawiązujących do świata motorsportu, chociażby wspomnianej już klapce.
W gamie znalazły się wersje hybrydowa oraz elektryczna. Pełna hybryda bazuje na jednostce 1.5 T-GDI i rozwija 224 KM oraz 295 Nm, korzysta z baterii 1,83 kWh i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 s, a średnie spalanie według producenta wynosi 5,2 l/100 km. Wariant elektryczny rozwija 211 KM i 288 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 s i korzysta z baterii o pojemności 67 kWh, zapewniającej 450 km zasięgu. Można ją ładować prądem stałym o mocy do 120 kW, dzięki czemu od 30 do 80% naładujemy ją w 22 minuty.
2. Chery Q
Pierwszy elektryk w europejskiej gamie Chery przybrał postać miejskiego SUV-a. Chery Q mierzy 4,19 m długości i ma rozstaw osi na poziomie 2,7 m, a więc tyle co w kompaktowych SUV-ach. Dzięki temu uzyskano wyjątkowo przestronną kabinę w obu rzędach siedzeń i aż 38 schowków. Funkcjonalny charakter Chery Q podkreśla także szuflada na plecak pod tylną kanapą czy elektrycznie otwierany frunk o pojemności 70 litrów. Z kolei bagażnik liczy aż 375 l. Specjalnie dla modelu Q zaprojektowano interfejs systemu infotainment z blisko 15-calowym ekranem. Co istotne, zastosowano fizyczne pokrętła do regulacji temperatury klimatyzacji i siły nawiewu na konsoli środkowej.
Stylistyka samochodu oparta została na koncepcji "Square-Round Harmony", łączącej geometryczne formy z łagodniejszymi liniami. Projektanci zrezygnowali z krzykliwych kształtów i krzywizn na rzecz łagodnych linii i nienachalnych obłości, podkreślających stonowany, zdroworozsądkowy charakter samochodu. Stylistyka modelu została wyróżniona nagrodą Red Dot Product Design Award. Sercem pojazdu jest silnik elektryczny o mocy 121 KM, a baterie mają 41 kWh pojemności i zapewniają 400 km zasięgu według cyklu NEDC (według WLTP będzie to zapewne ponad 300 km). Można je ładować prądem stałym o mocy do 90 kW, a samochód wyposażono w funkcję V2L. Co ciekawe, Chery Q ma napęd na tylną oś.
Ceny i specyfikację modelu poznamy w połowie 2027 roku, kiedy to Chery Q trafi na polski rynek. Jeżeli uda się zachować cenę poniżej 100 000 zł lub w tych okolicach, samochód może odnieść sukces.
3. Volkswagen ID. Tiguan
Kolejną istotną premierą targów w Paryżu jest Volkswagen ID. Tiguan. Nowy elektryk zastąpi jednocześnie modele ID.4 i ID.5, bazuje na platformie MEB+ i stanowi alternatywę dla Tiguana. VW zastosował najnowszy język stylistyczny Pure Positive, z bardziej wyrazistymi kształtami, które stanowią odejście od łagodnej stylistyki poprzedników. Powrócono także do klasycznych klamek, a design przedniego i tylnego pasa nawiązuje do najnowszych elektryków jak ID. Polo czy ID. Cross. Nowość Volkswagena mierzy 4,62 m długości. W kabinie Niemcy wsłuchali się w głos klientów i przywiązali dużo uwagi do ergonomii obsługi, m.in. poprzez zastosowanie osobnego panelu do obsługi klimatyzacji, pokrętła do regulacji głośności czy kierownicy z fizycznymi przyciskami. Przed kierowcą znalazł się 10-calowy wyświetlacz cyfrowych zegarów (mają tryb Retro z motywem Golfa IV), a system multimedialny korzysta z 15-calowego ekranu. To jednak nie koniec nowości, bowiem przed pasażerem po raz pierwszy w Volkswagenie umieszczono 12-calowy wyświetlacz inforozrywki. Na liście opcji znajdziemy natomiast system Connected Travel Assist, rozpoznający sygnalizację i potrafiący automatycznie zatrzymać auto przed skrzyżowaniem.
Bazowy wariant rozwija 190 KM, ma baterie LFP o pojemności 58 kWh i oferuje do 450 km zasięgu. W pozostałych wariantach znajdziemy ogniwa NMC o pojemności 77 kWh (RWD rozwija 286 KM, 4MOTION 299 KM). Wariant RWD zaoferuje do 600 km zasięgu. W Polsce samochód pojawi się na początku 2027 roku, a jego ceny mogą się zaczynać od około 187 tys. zł (w przeliczeniu z rynku niemieckiego).
4. Leapmotor B03
Po premierze SUV-a B03X Leapmotor poszerza ofertę o miejskiego hatchbacka B03. Korzysta z platformy Leapmotor Compact Electric Platform, ma silnik elektryczny o mocy 197 KM i oferuje do 390 km zasięgu w trybie mieszanym WLTP. Ładowanie baterii od 10 do 80% zajmuje zaledwie 21 minut. Stylistyka nawiązuje do SUV-a B03X, a zatem mamy obłe i nowoczesne kształty oraz wyrazistą kolorystykę. Samochód oferuje przestronną kabinę, a producent zapewnia, że z tyłu pasażerowie mają aż 888 mm miejsca na nogi, co jest wiodącą wartością w segmencie B. Kokpit tworzy 14,6-calowy wyświetlacz systemu infotainment Leap OS 4.0 Plus z bezprzewodową łącznością z Apple CarPlay i AndroidAuto oraz 8,8-calowy wyświetlacz cyfrowych zegarów. W kabinie znajdziemy kilka innowacyjnych rozwiązań jak wodoodporny schowek Leap Box, system tylnych siedzeń LeapFlex oraz ponad 30 praktycznych schowków.
5. Hyundai Tucson
Nowy Hyundai Tucson w Paryżu przykuwał sporo uwagi. Nic dziwnego, gdyż jego futurystyczny design "Art of Steel" z geometrycznymi kształtami i licznymi przetłoczeniami jest jedyny w swoim rodzaju. Widać w nim inspiracje nową Elantrą. Samochód jest tylko nieco dłuższy od poprzednika (4,56 m) i ma o 4 cm większy rozstaw osi (2,72 m), jednak oferuje przestronną kabinę i bagażnik o pojemności aż 695 litrów. W kabinie znajdziemy zupełnie nowy kokpit z 17-calowym wyświetlaczem systemu multimedialnego Pleos, wykorzystującego oprogramowanie Android Automotive. Tuż przed kierowcą znalazł się poziomy wyświetlacz 9,9". System rozpoznawania głosu Gleo AI, wspierany przez sztuczną inteligencję, może korzystać z danych dostępnych w internecie w czasie rzeczywistym, umożliwiając kierowcy dostęp do funkcji i informacji bez konieczności przechodzenia przez wiele ekranowych menu. Co ważne, zachowano fizyczne przyciski i przełączniki, m.in. do regulacji głośności i zmiany stacji czy do regulacji temperatury klimatyzacji. Na wyposażeniu pojawiły się m.in. 12-głośnikowy system audio Bang&Olufsen czy cyfrowy kluczyk Hyundai Digital Key 2.
W gamie jednostek napędowych znajdziemy silnik benzynowy 1.6 T-GDI o mocy 150 KM (w wersji ze skrzynią manualną spalinowy, a z 7-stopniową DCT wyposażony w układ mHEV z instalacją 48V), odmianę hybrydową HEV o mocy 245 KM oraz wariant plug-in hybrid o mocy 292 KM, z bateriami 17,1 kWh i zasięgiem na prądzie do 81 km.
6. Hyundai Bayon
Obok Tucsona pojawił się też zupełnie nowy Hyundai Bayon, również zaprojektowany w podobnym stylu. Wyrazista stylistyka "Art of Steel" idzie w parze z większym nadwoziem, mierzącym teraz 4,24 m (+6 cm) i dłuższym o 2 cm rozstawem osi (2,6 m). Bagażnik liczy teraz 440 litrów (397 l w wariancie HEV). W kabinie pojawił się nowy kokpit z dwoma 12,3-calowymi wyświetlaczami tworzącymi jedną płaszczyznę, jednak nie zabrało też fizycznych przycisków. Na wyposażeniu topowych wersji znajdziemy m.in. cyfrowy kluczyk Hyundai Digital Key 2 czy system audio Bose z 8 głośnikami. W gamie jednostek napędowych znajdziemy turbodoładowaną jednostkę 1.0 T-GDI o mocach 90 i 115 KM, występującą z 6-biegową skrzynią manualną lub 7-stopniową DCT, a także pełną hybrydę z silnikiem 1.6 i 6-stopniową przekładnią DCT, rozwijającą 138 KM.
7. Omoda 5 Next
Liftingu doczekała się też popularna w Polsce Omoda 5. Samochód poznamy po nowym designie przedniego pasa, który nawiązuje teraz do Omody 4, pojawił się nowy wzór 18-calowych felg, a tylny pas zyskał bardziej geometryczne kształty, na czele z lampami o wzorze błyskawicy. Końcówki układu wydechowego zostały ukryte, co pozwoliło uzyskać bardziej elegancką i uporządkowaną stylistykę. Opcjonalnie dostępne będzie również nadwozie dwukolorowe. Omoda 5 mierzy teraz 4,53 m długości, jednak rozstaw osi pozostał na poziomie 2,61 m, czyli jednym z mniejszych w segmencie. Zastosowano też zupełnie nowe wnętrze z wyraźnie oddzieloną strefą kierowcy i pasażera, dwuramienną kierownicą w stylu Omody 7 oraz nowym 15,6-calowym wyświetlaczem systemu infotainment. Przed kierowcą znalazł się 8,9-calowy ekran cyfrowych zegarów. Przeprojektowana konsola środkowa otrzymała nowe schowki. W gamie pozostały wersja hybrydowa HEV o mocy 224 KM oraz wariant elektryczny o mocy 211 KM, z bateriami 61 kWh i zasięgiem 430 km.
8. Fiat Grizzly / Fiat Grizzly Fastback
Obydwa modele mają mniej niż 4,5 metra długości i oferują łącznie 3,5 m³ przestrzeni wewnętrznej. Pojemność bagażnika wynosi 545 litrów w Grizzly i 608 litrów w Grizzly Fastback, co czyni ten drugi wariant najbardziej przestronnym modelem w swojej kategorii wśród pojazdów o długości poniżej 4,5 metra. Gama obejmuje benzynowe, hybrydowe i elektryczne zespoły napędowe, manualne i automatyczne skrzynie biegów oraz nadwozia hatchback i Fastback. Cena wyjściowa obu modeli ma wynosić około 20 000 euro. Zamówienia w Europie ruszą 5 stycznia 2027 roku. W Paryżu pokazano modele hybrydowe La Prima z silnikiem 1.2 o mocy 145 KM. Samochody bazują na platformie SCP i są spokrewnione z Citroënem C3 Aircross i Oplem Fronterą. Wyrazista stylistyka inspirowana Grande Pandą, proste kształty i funkcjonalna kabina w połączeniu z przystępną ceną mogą uczynić kompaktowe SUV-y Fiata hitami.
9. Dacia Spring
Targi w Paryżu były również okazją do zobaczenia zupełnie nowej Dacii Spring. Samochód jest spokrewniony z Renault Twingo, z crossovera stał się klasycznym hatchbackiem o długości 3,85 m, oferuje bagażnik o pojemności 337 litrów i kosztować ma poniżej 20 000 euro. W kabinie znajdziemy kokpit rodem z Twingo, wyposażony w 10,1-calowy wyświetlacz systemu infotainment oraz 7-calowy ekran cyfrowych zegarów. Za napęd odpowiada silnik elektryczny o mocy 82 KM, a baterie LFP mają 27,5 kWh pojemności i zapewniają 250 km zasięgu. Na liście opcji znajdziemy ładowanie prądem stałym o mocy do 50 kW. Nie zabrakło też funkcji V2L. Samochód trafi na rynek na początku 2027 roku.
10. Geely Monjaro EM-i
Ciekawą premierę przygotowało też Geely. Najnowszy SUV klasy średniej Monjaro EM-i wjeżdża do Europy i uplasuje się powyżej modelu Starray EM-i. Korzysta z napędu hybrydowego plug-in z silnikiem 1.5T, który w topowej wersji Ultra rozwija łącznie 334 KM i 667 Nm. Napęd trafia na obie osie za pośrednictwem 3-biegowej przekładni DHT. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,8 s, a dzięki zastosowaniu baterii LFP o pojemności 29,8 kWh zasięg na prądzie wynosi 116 km. W tańszych wariantach Pro i Max znajdziemy ogniwa o pojemności 18,4 kWh. Wersja Ultra obsługuje szybkie ładowanie prądem stałym z mocą do 78 kW, a Pro do 38 kW. Uzupełnienie energii od 30 do 80% zajmuje około 15 minut. Model bazuje na architekturze GEA Evo, która umożliwia m.in. odłączanie napędu przedniej i tylnej osi oraz wektorowanie momentu obrotowego.
Samochód ma około 4,8 m długości, a rozstaw osi wynosi 2845 mm. Pasażerowie drugiego rzędu mają do dyspozycji do 130 mm przestrzeni na kolana. Bagażnik oferuje 633 l pojemności, a po złożeniu siedzeń zwiększa się on do 2183 l. Maksymalna długość przestrzeni do przewożenia przedmiotów wynosi 2,8 m. W kabinie znajdziemy aż 34 schowki. Dużą uwagę poświęcono również wyciszeniu wnętrza. Podwójne szyby laminowane z przodu, materiały akustyczne pokrywające około 89% kabiny oraz 23 rozwiązania poprawiające szczelność mają ograniczać hałas. W kabinie znajdziemy 15,6-calowy wyświetlacz systemu infotainment, 12,3-calowy ekran cyfrowych zegarów oraz HUD o przekątnej 25,6".
Najciekawsze premiery samochodów koncepcyjnych na Paris Motor Show 2026
Przejdę teraz do konceptów, których również nie brakowało, głównie dzięki markom francuskim. Część z nich trafi do produkcji seryjnej, a część stanowi tylko zapowiedź designu czy rozwiązań przyszłych modeli.
Citroën 2CV Concept
Najciekawszym konceptem podczas targów Paris Motor Show 2026 okazał się Citroën 2CV, pokazany zarówno w wersji hatchback jak i dostawczej Fourgonette. Zapowiada on seryjną wersję nowej "kaczki" i garściami czerpie z kształtów słynnego przodka. Samochód przyciągał prawdziwe tłumy i skradł serce wielu uczestników swoim retrodesignem (moje też). Jego premiera ma odbyć się w 2028 roku i ma wpasowywać się w nowe regulacje Unii Europejskiej dotyczące małych i przystępnych cenowo samochodów elektrycznych E-Car. Francuzi chcą, by samochód kosztował około 15 000 euro, czyli 64 tys. zł. Będzie produkowany w Europie i pozycjonowany pomiędzy modelami Ami a e-C3, stając się rywalem dla Dacii Spring czy Renault Twingo. Francuzi chcą ograniczyć ilość skomplikowanych rozwiązań i zoptymalizować koszty produkcji, a samochód ważyć ma około tony.
Koncepcyjny 2CV mierzy tylko 3,76 m długości, ma charakterystyczne okrągłe lampy, zaokrąglone błotniki, niemal pionową przednią szybę i materiałowy dach. Zastosowano też proste rozwiązania ułatwiające naprawy jak np. szybko demontowalne zderzaki. Zamiast klasycznej deski rozdzielczej znajdziemy tu prosty, cylindryczny element, do którego przymocowano jednoramienną kierownicę i dźwignię skrzyni biegów. Obok kierowcy znalazł się 8-calowy wyświetlacz systemu infotainment, natomiast rolę wskaźników pełni płaski wyświetlacz przy przedniej szybie, podobny do tego z Citroëna C3. W miejscu konsoli środkowej znajdziemy wyjmowany koszyk, a zamiast klamek pojawiły się materiałowe paski. Ukłonem w stronę przeszłości są schowki w drzwiach zaprojektowane tak, by można w nich było przewozić jajka.
Fiat Multiplay Concept
Kolejnym arcyciekawym konceptem okazał się Fiat Multiplay. Samochód łączy cechy SUV-a, minivana i pickupa, ma kanciaste, pudełkowate nadwozie o długości 4,45 m i stanowi pomysł na nowoczesny samochód rodzinny o konfiguracji 6+1. Najciekawszym rozwiązaniem technicznym konceptu jest architektura nazwana Metamorfosi. System opiera się na specjalnym module tylnej części nadwozia, który może przesuwać się po przygotowanych prowadnicach. Mechanizm ma umożliwiać przejście od konfiguracji pasażerskiej do wariantu z otwartą przestrzenią ładunkową. W kabinie zastosowano kilka ciekawych rozwiązań, jak przeznaczone dla zwierząt miejsce Petseanger czy służące do odpoczynku na postoju Sunseat. Kolejnym charakterystycznym rozwiązaniem jest ekran zintegrowany z deską rozdzielczą, przez co po wyłączeniu zachowuje minimalistyczny design.
Renault E-Space Concept
Skoro już jesteśmy przy samochodach rodzinnych, Renault pokazało koncepcyjner E-Space, nawiązujące do pierwszego Espace z 1984 roku. Koncept mierzy 4,7 m długości, ma napęd elektryczny i design w stylu retro. Stawia na maksymalne wykorzystanie przestrzeni, a dostęp do kabiny ułatwiają otwierane pod wiatr drzwi. E-Space ma prostą, pudełkowatą sylwetkę, duże przeszklenia i charakterystyczne okno pomiędzy przednią szybą a boczną częścią nadwozia. Co ważne, samochód ma szansę trafić do produkcji seryjnej jako rywal m.in. osobowej Kii PV5 czy Volkswagena ID. Buzz. W kabinie znajdziemy panoramiczny wyświetlacz biegnący przez całą szerokość kabiny, o wymiarach 1130x110 mm, osobny ekran systemu OpenR oraz wolant zamiast tradycyjnej kierownicy, co wskazuje na zastosowanie układu Steer-by-wire.
Peugeot RCZ Vision
Obecność tego konceptu mnie najbardziej zaskoczyła, rzecz jasna pozytywnie. Peugeot RCZ Vision nawiązuje do modelu RCZ z lat 2009-2015 i stanowi pokaz kierunku stylistyki przyszłych aut tej marki, a także rozwoju aut elektrycznych. Został zbudowany na bazie architektury wykorzystującej platformę STLA One i łączący akumulator ze stałym elektrolitem, opracowany we współpracy z firmą Factorial Energy, z instalacją elektryczną o napięciu 1000 V. Ładowanie baterii od 10 do 80% zajmie 10 minut. Peugeot RCZ Vision rozwija 500 KM i oferuje do 600 km zasięgu oraz zużycie energii na poziomie 11,5 kWh/100 km. W kabinie zastosowano nowy i-Cockpit z innowacyjną kierownicą Hypersquare z przezroczystymi wyświetlaczami Micro LED, znanej już z konceptu Polygon.
Peugeot RCZ stawia na smukłe kształty i motyw trzech pazurów z przodu i z tyłu, pociągnięty przez całą szerokość nadwozia. Aktywny spojler – podobnie jak w pierwszym modelu RCZ – pozostaje niewidoczny podczas postoju i wysuwa się dopiero w czasie jazdy. Charakterystyczny szklany dach o kształcie kopuły i efektowne łuki kabiny są również ukłonem w stronę pierwszego modelu RCZ. W PEUGEOT RCZ Vision koncepcję szklanej kopuły posunięto jeszcze dalej: rozciąga się ona od pokrywy silnika aż po tył samochodu. Auto wyróżniają też 21-calowe kute felgi z przodu i 22-calowe z tyłu, o promienistym układzie ramion.
Opel STX Concept
W Paryżu Opel zaprezentował odważną wizję przyszłego kombi o nazwie STX Concept. Futurystyczne shooting brake może zapowiadać nową Astrę Sports Tourer. Uwagę zwraca kolejna odsłona stylistyczna pasa przedniego Opel Vizor. Charakterystyczny przód Opla ma teraz jeszcze odważniejszy wygląd niż we wcześniejszych wersjach. Podczas gdy wiele współczesnych samochodów elektrycznych ma bardzo smukły pas przedni, w STX Concept Opel Vizor jest wyższy i bardziej wyrazisty. Ponadto nowa sygnatura świetlna wykorzystuje precyzyjnie ukształtowane, ukośne lamele, które wyznaczają zewnętrzne krawędzie pasa Opel Vizor i stopniowo zanikają w kierunku jego środka. Centralny punkt stanowi Opel Blitz. Sportowo zarysowany, wyrazisty przód dodatkowo podkreśla charakterystyczne przetłoczenie na masce. Ta sama idea znajduje odzwierciedlenie w tylnej części STX Concept, której wyraźnie opadająca linia tylnej części nadwozia łączy nowoczesną stylistykę z wyraźnie podkreśloną przestrzenią bagażową. Z kolei gładkie, precyzyjnie ukształtowane powierzchnie o wyraźnie technicznym charakterze podkreślają koncepcyjny charakter samochodu.
Alfa Romeo Cuorerosso
Najbardziej zjawiskowy koncept pokazała Alfa Romeo. Wraz z Cuorerosso Alfa Romeo powraca do swoich najbardziej autentycznych korzeni i otwiera nowy rozdział w historii swojego designu. Cuorerosso to fascynujące coupé w układzie 2+2, o spójnej, płynnie poprowadzonej formie rozciągającej się od przodu aż po tył, łącząca wyraźnie sportowe proporcje z eleganckimi liniami i powierzchniami. Samochód łączy charakter Gran Turismo z efektowną prezencją i dynamiką supersamochodu. Nowy koncept Alfa Romeo ma 4700 mm długości, 1980 mm szerokości i zaledwie 1331 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2930 mm. Prace nad aerodynamiką koncentrowały się na trzech kluczowych elementach: czystej, spójnej formie samochodu, rozwiązaniu Coda Tronca (ściętym tyle) oraz nisko umieszczonym dyfuzorze zintegrowanym z nadwoziem. Wspólnie pozwalają one osiągnąć współczynnik oporu aerodynamicznego (Cx) na poziomie 0,28. Wzdłuż boku nadwozia biegnie charakterystyczna klinowata linia, która rozciąga się od przodu aż po tył. W modelu Cuorerosso czerwień – barwa pasji, sportowego charakteru i tożsamości marki Alfa Romeo – to znacznie więcej niż tylko wybór koloru. To energia, która przenika cały koncept, kształtuje jego odbiór i zdaje się rozchodzić zarówno od wewnątrz na zewnątrz, jak i w przeciwnym kierunku.
Wizja ta znajdzie w przyszłości odzwierciedlenie w gamie modeli z różnymi rodzajami napędu, obejmującej kluczowe segmenty rynku i samochody o długości do 4,7 metra.
Podsumowanie
Podsumowując, targi Paris Motor Show 2026 okazały się kolejną areną ekspansji chińskich producentów, którzy już nie mają żadnych kompleksów w walce z europejską konkurencją. Oferują bardzo dobre parametry, nowoczesne technologie, których niejednokrotnie próżno szukać w znacznie droższych autach z Europy, przy tym zachowując przewagę cenową. Co jednak z naszego, "europejskiego" punktu widzenia jest wręcz zatrważające, to fakt, że Chińczycy opanowali największe i najważniejsze wydarzenia motoryzacyjne na naszym podwórku, spychając rodzime koncerny na dalszy plan. Doszło wręcz do odwrócenia ról - kojarzone z tanimi, raczej budżetowymi samochodami chińskie marki pokazały w większości auta z segmentu premium, deklarując tym samym silną ekspansję w tym kierunku, natomiast słynące zawsze z rozmachu europejskie marki skupiły się na przystępnych cenowo produktach, które mają być w większości przypadków przeciwwagą dla chińskiej konkurencji. Na dokładkę wszystkiego mamy sam rozmiar imprezy w Paryżu, która jest tylko ułamkiem tego, co było przed pandemią, jednak z roku na rok wystawa nabiera rozmachu i choć przynajmniej częściowo przypomina edycje z lat świetności... Po raz kolejny dzięki chińskim markom.