AutoTest 2006
35 samochodów w dziennikarskim teście Motoryzacyjnej Agencji Sierpowski.
Na tegorocznym AutoTeście zorganizowanym przez Motoryzacyjną Agencję Sierpowski do dyspozycji mieliśmy 35 samochodów od hatchbacków przez sedany, coupe po kabriolety. Z nowości pojawiły się m.in.: Alfa Romeo Brera, Mazda MX-5, Toyota Avensis po liftingu i Peugeot 207.
|
|
|
Pogoda była fatalna, albo bardzo ładna, jak kto woli – temperatura w cieniu wynosiła grubo powyżej 30 stopni C, wg termometrów w samochodach, nawet 36 stopni. Pragnąc ochłody do jazdy wybrałem Renault Megane w wersji kabrio z najmocniejszym dostępnym silnikiem Diesla 1.9 dCi 150 KM.
|
|
Rozłożyłem dach i zacząłem rozkoszować się wiatrem we włosach. Wnętrze Megane kabrio w wersji z hard topem to nic innego jak kopia tego co znane nam już z innych wersji „Meganek". Wszystko było w jasnych kolorach. Siedzenia były dość wygodne. Miejsca z tyłu nie było dużo. Siedząc tam w drodze powrotnej zostałem trochę przewiany, mimo zamkniętych szyb bocznych. Silnik zapewniał dobre osiągi.
Po małym szpanie kabrioletem przesiadłem się do rodzinnego auta kompaktowego. Do jazdy wybrałem VW Jetta, także z silnikiem diesla 2.0 TDI o mocy 140 KM. Autem jeździło się przyjemnie i dynamicznie, choć głośno. Wszystko oczywiście przez lubiące hałas pompowtryskiwacze. Ale czego się nie zniesie, żeby tylko zaoszczędzić na wciąż drożejącym paliwie.
Po tej rozgrzewce zapragnąłem trochę sportu. Na parkingu lśnił Opel Vectra GTS z nowym silnikiem 2.8 V6 biturbo o mocy 230 KM. Jest to pierwszy seryjny silnik od Opla, który ma blokadę na 250 km/h. Ostatnimi czasy karoseria, jak i środek Vectry przeszły lifing. Z zewnątrz zmieniono przód auta, wydłużając reflektory, które teraz zachodzą nieco na boki auta. Przodu praktycznie nie ruszano. W środku inne są materiały użyte do wykończenia. Ale najbardziej ciekawiło mnie jak jeździ nowy V6. Po przejażdżce miałem uśmiech od ucha do ucha, a moje ręce lekko drżały. Dlaczego? Po pierwsze dźwięk i praca silnika. Po drugie moment obrotowy oraz zgranie sześciobiegowej skrzyni gwarantują bardzo dobre osiągi. Samochód reagował niemal natychmiast, na wciśnięcie pedału gazu, wciskaniem w fotel. Po wciśnięciu przycisku ,,Sport" auto przyklejało się do drogi, a silnik stawał się jeszcze bardziej drapieżny.
|
|
|
Oczarowany Vectrą nie zrezygnowałem ze sportowych wrażeń i szybko przesiadłem się do Saaba 9-5 Areo. Tu przywitał mnie trochę ascetyczny, szwedzki styl zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Tradycyjnie już odpaliłem Saaba kluczykiem umieszczonym pomiędzy siedzeniami, wrzuciłem na skrzyni ,,D" i ruszyłem na podbój dróg mając pod maską silnik 2,3 l z turbo i mocą 260 KM (w wersji areo). Nie zawiodłem się. Automatyczna, pięciobiegowa skrzynia pracowała bardzo płynnie i czułem, że Saab z tym silnikiem to auto sportowe.
|
|
|
Po powrocie przesiadłem się do bardziej eleganckiego auta, Mercedesa C z silnikiem 3,2 l CDI. Będąca już dość długo na rynku klasa ,,C" nikogo nie szokuje. Mimo wieku nie straciła ona jednak na swoim wyglądzie. Karoseria to połączenie sportu i elegancji. Podobnie jest w środku. Automatyczna skrzynia biegów dobrze współgrała z 224-ro konnym silnikiem Diesla. Dostępna moc pozwalała nawet skorzystać z uroków tylnego napędu i nieco porzucać tyłem samochodu. C-klasą jeździło się przyjemnie. Ale nic nie jest wieczne, więc i temu autu przydałby się lifting.
Przyszła pora na deser. Było trudno zdobyć mi kluczyki, ale wreszcie się udało i zasiadłem w pięknie wyglądającej Alfie Brera. Pod maską był silnik o pojemności 3,2 l V6 o mocy 260 KM. Napęd przekazywany był na obie osie (Q4). Wnętrze cieszy oko już trochę mniej niż linia nadwozia. Fotele były trochę twarde, a wykończenie, jak to w Alfach. Silnik także nie podbił mojego serca. Mimo teoretycznie olbrzymiej mocy, w porównaniu do gabarytów auta, nie wbijał on w fotel i nie był tak dynamiczny, jak ten w Vectrze. Owszem Alfa przyśpieszała żwawo, ale bez ,,fajerwerków". Zawieszenie i napęd na cztery koła trzymały samochód stabilnie na drodze. Ale w moim mniemaniu głównym zadaniem Brery jest cieszyć oko i wyglądać, a nie ścigać się na drodze.
|
|
|
|
Jedną z większych atrakcji AutoTestu była Mazda MX-5. Ten odmłodzony po raz n-ty roadster, mimo upływu lat, nie stracił nic ze swej atrakcyjności i wdzięku. Samochód prowadzi się wyśmienicie – jeździ prawie jak gokart, co wymaga dostosowania się, zwłaszcza po przesiadce z dużych limuzyn. Trzeba także uważać na innych uczestników drogi – mogą nas nie dostrzec w swoich lusterkach, np. kiedy jedziemy obok, ponieważ MX-5 to na prawdę niski samochód.
|
|
Dwulitrowy silnik o mocy 160 KM dobrze pasuje do małego roadstera i w połączeniu z dość sztywnym zawieszeniem zapewnia niezapomniane wrażenia. Auto w sam raz na weekendowe wypady i kręte boczne drogi, ale także nadające się do kruzowania i delektowania się świeżym powietrzem, np. Puszczy Kampinowskiej. Na pochwałę zasługuje także aerodynamika nadwozia – Mazda „nie niszczy" fryzur podróżujących.
Zaskakująco ekonomiczny okazał się Renault Megane 1.5 dCi. Samochodem tym można podróżować w upały zużywając nawet 4-4,5 l ON/100 km. To bardzo mało, zważywszy że panowały temperatury grubo powyżej 30 stopni, nawet jeśli przemieszczałem się z prędkościami niższymi od dopuszczalnych przez przepisy – 70-80 km/h poza miastem i 45-50 km/h w miejscowościach. Normalna jazda zakończyła się nieco większym średnim spalaniem ok. 5,5 l ON/100 km, co także należy uznać za bardzo dobry wynik.