Lexus LBX E-Four Cool to wyjątkowe połączenie Mini i Toyoty. Ideał miejskiego premium
Rynek miejskich aut premium nie jest wybitnie duży, jednak to właśnie tam klienci są najbardziej skłonni do kupowania aut oczami i odkładania na bok aspektów funkcjonalnych. Co jednak, jeśli połączymy niebanalny styl Mini z niezawodną i oszczędną hybrydą Toyoty, dorzucając do tego jakość Lexusa? Tak właśnie powstał Lexus LBX, czyli najlepszy miejski samochód premium, o czym sam się przekonałem.
Nie ukrywam, że od dłuższego czasu jestem fanem Lexusa, lecz paradoksalnie właśnie z tego powodu obawiałem się trochę testu bazowego, miejskiego crossovera Lexusa, gdyż w wielu przypadkach okazywało się, że mając wygórowane oczekiwania przed testem dochodziło do rozczarowania. Tym bardziej, że w segmencie aut miejskich nawet producenci aut premium pozwalają sobie na pewne oszczędności, czego dowodzą przykłady Alfy Romeo Junior czy Mini Coopera. Lexus zawsze słynął z ponadprzeciętnej jakości oraz dopracowanego napędu hybrydowego i takie też oczekiwania miałem w stosunku do podstawowego modelu LBX. Na szczęście nie zawiodłem się...
Nazwa modelu nie jest przypadkowa
Już sama nazwa modelu wskazuje na jego przełomową rolę w gamie japońskiej marki. Otóż Lexus LBX jest dopiero drugim, po supersamochodzie LFA, modelem tej marki z trzyliterową nazwą. - Naszym celem było stworzenie samochodu, który wykracza poza schematy klasy premium, wykorzystując swoje kompaktowe rozmiary. Chcieliśmy, by kierowca czuł się naturalnie prowadząc to auto, a design był elegancki - zaznaczył podczas premiery modelu Kunihikio Endoh, główny inżynier LBXa. W 2025 r.LBX został drugi raz z rzędu wyróżniony tytułem Małego SUV-a Roku w plebiscycie "What Car?", a rok wcześniej zdobył także miano Samochodu Roku 2024 według "What Car?". Lexus LBX jest produkowany w fabryce w Iwate we wschodniej Japonii.
Lexus LBX 2026 - stylistyka. Z każdej strony wygląda ładnie
Lexus LBX zadebiutował już w czerwcu 2023 roku, a zatem jest na rynku ponad 2 lata, jednak wciąż wygląda świeżo i atrakcyjnie. Jest to zasługa jego niebanalnego designu, który łaczy charakterystyczne dla Lexusa kształty z kilkoma nowościami, których nie nie było we wcześniejszych autach japońskiej marki premium. Największą zmianą jest przełamany grill, który stanowi ewolucję stosowanego od dłuższego czasu kształtu klepsydry. Pozbawiona obramowania atrapa chłodnicy ma pojedynczy, trapezoidalny kształt i umieszczono ją pod wąskim otworem pod krawędzią maski. Jednocześnie poprawia ona przepływ powietrza. Kolejną nowością w designie Lexusa są smukłe klosze adaptacyjnych reflektorów Full LED, w których to kierunkowskazy i światła do jazdy dziennej obsługiwane są przez ten sam moduł, a charakterystyczny motyw litery L obrócono i skierowano do wewnątrz.
Projektanci LBXa kierowali się zasadą "Next Chapter Design", w myśl której proporcje nadwozia i jego charakter mają oddawać to, jak LBX się prowadzi. Muszę przyznać, że coś w tym jest, ale o tym wspomnę jeszcze w dalszej części testu. Widać to po zwartej sylwetce samochodu, wydłużonej masce czy przesuniętych słupkach A. Poszerzono też błotniki, które skrywają aż 18-calowe felgi z oponami o rozmiarze 225/55. Testowany egzemplarz z nadwoziem w kolorze białej perły i czarnym dachem wygląda elegancko jak przystało na produkt marki premium. Dach od reszty nadwozia oddziela chromowana listwa biegnąca wzdłuż górnej linii szyb. Z tyłu znajdziemy charakterystyczną dla Lexusa listwę świetlną z motywem litery L oraz wyróżniający najnowsze modele napis LEXUS na klapie bagażnika. W moim odczuciu Lexus LBX to samochód, który wygląda równie dobrze na żywo co na zdjęciach i podobnie jak w przypadku Mini, już na starcie "kupujemy go oczami".
Miejskie samochody premium z rabatami ponad 20%: Sprawdź ofertę
Lexus LBX 2026 - dane techniczne. Klasyka segmentu B
Lexus LBX jest pierwszym modelem marki opartym na zmodyfikowanej platformie GA-B, czyli znanej z Toyoty Yaris Cross architekturze, którą jednak Lexus gruntownie przeprojektował na własne potrzeby. Gwarantuje ona odpowiednią sztywność, nisko umieszczony środek ciężkości, szeroki rozstaw kół i krótkie zwisy, co zapewnia dobre właściwości jezdne. Z długością nadwozia liczącą 4,19 m i rozstawem osi na poziomie 2,58 m LBX jest typowym przedstawicielem segmentu B. Bagażnik w wersji E-Four jest naomiast skromny, nawet jak na standardy aut miejskich i liczy zaledwie 255 litrów, a po złożeniu oparć 994 l. Z drugiej strony na torby z zakupami wystarczy, klapa sterowana jest elektrycznie, a oparcie składa się w proporcjach 40:60.
Lexus LBX 2026 - wnętrza. Jakość godna Lexusa, wreszcie dobre multimedia i solidna ergonomia
Pora zajrzeć do kabiny, do której dostęp ułatwiają wygodne, elektronicznie sterowane klamki, które wyglądają jak klasyczne, jednak są nieruchome. Zgodnie ze standardami Lexusa po wnętrzu LBXa spodziewam się świetnego wykończenia. Tak też jest, zwłaszcza w testowanej, topowej odmianie Cool. Większość tworzyw jest miękkich, przez środek deski rozdzielczej biegnie pas z szarej alcantary, którą znajdziemy też na podłokietnikach, konsoli środkowej i panelach drzwi. Góra kokpitu jest miękka, a spasowanie niegananne - próżno doszukać się jakiś luźniejszych czy trzeszczących elementów w kabinie LBXa. Atmosferę w kabinie poprawia subtelne oświetlenie ambiente w aż 50 kolorach do wyboru. Śmiem twierdzić, że nie znajdziecie w tym segmencie lepiej wykonanej kabiny niż ta w Lexusie LBX.
O ile jednak jakość wykończenia była chlubą Lexusa, o tyle już pod kątem ergonomii, zwłaszcza w dziedzinie multimedów, Japończycy wyraźnie odstawali od niemieckich marek premium. Na szczęście to już przeszłość i Lexus LBX jest tego świetnym przykładem. Kokpit opracowano zgodnie z założeniami koncepcji Tazuna, która zakłada umieszczenie najważniejszych przycisków, przełączników i ekranów z myślą o nierozpraszaniu kierowcy i wygodnej obsłudze podczas jazdy. Powszechnie krytykowany gładzik odszedł do lamusa, a nowa generacja systemu multimedialnego z 9,8-calowym, ładnie wkomponowanym w deskę ekranem, wreszcie jest odpowiednia do auta marki premium. Ekran świetnie reaguje na dotyk, ma logiczne menu i dobrą rozdzielczość, ponadto oferuje bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto, aktualizacje OTA oraz asystenta głosowego Lexus Concierge, a do regulacji głośności przewidziano osobne pokrętło działające z przyjemnym, charakterystycznym dla aut premium oporem. Kolejnym atutem jest pozostawienie fizycznych przełączników do regulacji temperatury klimatyzacji. W wygodnym miejscu umieszczono także porty USB-C, a charakterystyczna dla hybryd Toyoty dźwignia przekładni e-CVT jest nie tylko estetyczna, ale i przyjemna w obsłudze.
Ponad 30 Lexusów LBX dostępnych od ręki: Poznaj ofertę
W dość nietypowy sposób obsługuje się natomiast komputer pokładowy. Oczywiście do zmiany jego widoku i wyboru poszczególnych opcji służą dotykowe panele na kierownicy, jednak nie odbywa się to bezpośrednio na wyświetlaczu cyfrowych zegarów (ma 12,3" i przypomina auta Toyoty, pasuje do projektu kabiny Lexusa), lecz na ekranie head-up ukazującym się na przedniej szybie. Dopiero tam widzimy symbole na poszczególnych panelach kierownicy i wybieramy daną funkcję poprzez fizyczne naciśnięcie panelu. Na początku wydawało się to dla mnie niepotrzebnym udziwnieniem, lecz po pewnym czasie stwierdziłem, że to świetne rozwiązanie, podobnie jak wysiadanie z auta poprzez pchnięcie klamek. Taki właśnie jest Lexus LBX - pełny z pozoru dziwnych rozwiązań, które w trakcie użytkowania okazują się wygodne jak mało które. Taka właśnie jest w praktyce koncepcja wnętrza Tazuna i zdecydowanie jestem na tak! Tak naprawdę jedyną wpadką ergonomiczną w Lexusie LBX jest zbyt płytka ładowarka indukcyjna, do której ledwo zmieściłem mojego Iphone'a 15 Pro, a posiadacze większych smartfonów jak choćby wersje Pro Max czy Samsungi Galaxy Ultra, mogą zapomnieć o ładowaniu indukcyjnym i umieszczeniu kubka z kawą za ładowarką.
Lexus LBX to auto dla pary. Tylne miejsca są raczej umowne
Oczywiście Lexus LBX nie jest samochodem rodzinnym i sam producent nawet nie wspominał o funkcjonalności w informacji prasowej. Jest to auto dedykowane co najwyżej dla pary, gdyż z przodu warunki są naprawdę dobre. Miejsca jest pod dostatkiem, siedzi się wygodnie i nisko jak na crossovera, a wykonane z ekologicznego zamszu Ultrasuede i skóry fotele sprawiają szlachetne wrażenie i ożywiono je miedzianymi detalami. Same fotele są dobrze wyprofilowane i podgrzewane, kierownica z grubym wieńcem świetnie leży w dłoniach, a kierowca może liczyć na elektryczną regulację fotela oraz pamięć ustawień. Schowków i półek jest po prostu wystarczająco jak na miejskie auto - znajdziemy je przed pasażerem, pod konsolą środkową (półka z dodatkowym portem USB-C), w podłokietniku, który po przesunięciu w tył odkrywa dodatkowy cupholder, a także w postaci półek w drzwiach. Drugi rząd jest za to typowo awaryjny - mierząc 1,8 m wzrostu nie byłem w stanie usiąść sam za sobą. Przewidziano za to 2 porty USB-C dla "ukaranych" podróżą z tyłu.
Zamiast wersji wyposażenia mamy "atmosfery". Topowy Lexus LBX Cool rozpieszcza
Poza jakością wykończenia Lexusy słynęły też z bogatego wyposażenia standardowego. Nie inaczej jest w przypadku LBXa, lecz nim przedstawię Wam najważniejsze elementy, wspomnę o kolejnej nowości. Otóż ofertę Lexusa LBX, oprócz wariantu podstawowego, podzielono na 4 tematyczne "atmosfery", które dopasowano charakterem do różnych odbiorców. Topowa odmiana Cool ma najbardziej lifestylowy i dynamiczny charakter. Takich wersji nie znajdziemy w innych modelach Lexusa. Dość tych dywagacji, spójrzcie tylko jak obficie jest wyposażony testowany egzemplarz LBXa:
| Kategoria | Wyposażenie standardowe | Pakiety (opcjonalne) |
|---|---|---|
| Koła i nadwozie |
|
— |
| Stylistyka zewnętrzna |
|
Pakiet Premium (6000 zł):
|
| Wnętrze – komfort |
|
Pakiet Advanced (17 000 zł):
|
| Multimedia i łączność |
|
— |
| Dostęp i lusterka |
|
— |
| Systemy wspomagające i bezpieczeństwo |
|
— |
Jak widzicie, Lexus LBX jest wypchany "pod korek". Na szczególną uwagę zasługuje system audio Mark Levinson z 13 głośnikami, który gra po prostu genialnie. Myślałem, że to audio Bowers&Wilkins w Volvo gra świetnie, ale mały Lexus jeszcze bardziej podniósł poprzeczkę. Zestaw audio w Lexusie gra czysto, głośno i ma wyczuwalne basy.
Lexus LBX 2026 E-FOUR - układ napędowy. Sprawdzona hybryda, tylko bardziej kulturalna od Yarisa Cross
Kolejnym atutem Lexusa LBX jest jego układ napędowy. Samochód korzysta z klasycznej hybrydy o łącznej mocy 136 KM i maksymalnym momencie obrotowym 185 Nm oraz przekładni planetarnej e-CVT. Pod maską znajdziemy 1.5-litrową jednostkę benzynową R3, która współpracuje z dwoma silnikami elektrycznymi umieszczonymi na osobnych wałkach. W celu zwiększenia wydajności przeprojektowano przekładnię i jednostkę sterującą. Układ korzysta z baterii niklowo-wodorkowej, wyposażonej w wydajniejszy system chłodzenia. W wersji z napędem na obie osie E-FOUR znajdziemy dodatkowy silnik elektryczny napędzający tylną oś. Efektem jest dobra trakcja nawet na mokrej nawierzchni i sprint od 0 od 100 km/h w 9,6 s.
Samochody Lexusa z atrakcyjnym finansowaniem: Przejdź do oferty
Na osiągi LBXa absolutnie nie można narzekać, a subiektywnie auto wydaje się nawet szybsze niż wskazują na to dane katalogowe. Samochód sprawnie i przede wszystkim płynnie przyspiesza, w czym pomaga również napęd E-FOUR. Co istotne, w porównaniu do Toyoty Yaris Cross popracowano też nad wyciszeniem kabiny, m.in. poprzez zastosowanie wałka balansującego, aby zredukować nieprzyjemne dźwięki w kabinie poprzez zmniejszenie wibracji silnika, a także dokładniej wyciszono drzwi i okolice dachu. Dzięki temu nawet przy 120 km/h podróżuje się autem komfortowo. Jedynie podczas gwałtownego przyspieszania lub przy niskim stanie baterii i zimnym silniku jednostka spalinowa daje znać o swoich 3 cylindrach, jednak podczas samej jazdy, zwłaszcza w warunkach miejskich, cieszymy się ciszą, sporym udziałem silnika elektrycznego oraz płynnością pracy układu napędowego.
Lexus LBX 2026 E-FOUR - spalanie. Przy odrobinie starań nie przekroczymy 5 l
Najbardziej cieszą jednak wskazania komputera pokładowego. W LBXie wyniki na poziomie 4,5 litra na 100 km nie wymagają większych starań, a średnia w teście wahała się między 4,8 a 5,2 l/100 km (producent podaje spalanie na poziomie 4,6-5,0 l/100 km). Oczywiście na autostradzie LBX już musi swoje wypić i wówczas jego 36-litrowy zbiornik paliwa dosłownie pustoszeje w oczach. Za to w mieście możemy cieszyć się naprawdę solidnym zasięgiem. Według użytkowników Autocentrum.pl Lexus LBX pali średnio 5,4 l/100 km (średnia z 26 raportów).
Świetny układ jezdny Lexusa LBX. Jazda nim to przyjemność
Kolejnym mocnym punktem Lexusa LBX jest dopracowany układ jezdny. Tutaj czuć, że inżynierowie japońskiej marki dołożyli wszelkich starań, by zapewnić jak najlepsze właściwości jezdne. W wariancie E-FOUR z tyłu zastosowano układ podwójnych wahaczy. Ponadto hamulce wyposażono w system Vehicle Braking Posture Control, który automatycznie dopasowuje siłę hamowania pomiędzy przodem a tyłem, by ograniczyć nurkowanie nadwozia. Muszę przyznać, że działa to naprawdę dobrze. LBX prowadzi się lekko i przewidywalnie, a w mieście okazuje się wyjątkowo zwinny. Dzięki liczącej zaledwie 10,4 m średnicy zawracania manewrowanie nim nawet w ciasnych zaułkach nie stanowi problemu. Co istotne, dobre prowadzenie nie odbyło się kosztem komfortu - samochód naprawdę sprawnie wybiera większość nierówności i jedynie na większych studzienkach zawieszenie potrafi hałasować i czujemy dyskomfort. Mówiąc wprost jazda Lexusem LBX to czysta przyjemność.
Lexus LBX 2026 E-FOUR Cool - cena. Zimny prysznic
Teraz mam dla Was zimny prysznic, czyli rzut oka na cennik. Co prawda bazowy LBX z napędem na przód kosztuje w promocji od 133 800 zł, jednak testowany egzemplarz w wersji Cool E-FOUR ze wspomnianymi pakietami to już koszt aż 231 400 zł. Cóż, witamy w świecie premium. Na szczęście także i on podlega wyprzedaży rocznika, w ramach której dostaniemy taki samochód już za 193 800 zł. To wciąż bardzo dużo jak na tak małe auto, choć z drugiej strony dostajemy pełnoprawny produkt klasy premium, z bogatym wyposażeniem oraz dopracowanym napędem i układem jezdnym. Podobnie jak Toyota, Lexus udziela gwarancji na 3 lata lub 100 000 km, natomiast na układ hybrydowy na 5 lat lub 100 000 km.
Ponad 200 samochodów klasy premium dostępnych od ręki: Zobacz ofertę
Wysoka cena i ograniczona funkcjonalność nie przeszkadzają jednak nabywcom, co jasno pokazują statystyki sprzedaży. W ciągu półtora roku od rozpoczęcia sprzedaży w Polsce Lexus LBX znalazł ponad 5000 nabywców. Aż 31% klientów wybierało środkową wersję Elegant z pakietem Tech, zaś testowany topowy wariant Cool wybrało 10% nabywców. W 2025 roku w Polsce Lexus LBX zdominował segment B-SUV Premium, z udziałem na poziomie aż 58,7% i sprzedażą na poziomie 2888 sztuk (wzrost o 22% r/r.). W całej Europie LBX w okresie od stycznia do czerwca 2025 sprzedał się w liczbie 14 757 sztuk, będąc tym samym najpopularniejszym modelem Lexusa na Starym Kontynencie.
Lexus LBX - usterki i opinie użytkowników
Póki co niewiele wiadomo o usterkach Lexusa LBX. Biorąc pod uwagę, że bazuje on na Toyocie Yaris Cross, można przypuszczać, że będzie równie niezawodny. Tak naprawdę główne zastrzeżenia użytkowników sprowadzają się do drobnych usterek dotyczących akumulatora 12V (szybko się rozładowywuje) czy przypadków zawieszania się multimediów i zrywania połączenia z telefonem. Niektórzy użytkownicy Autocentrum.pl skarżą się też na nachalne działanie asystentów jazdy. Samochód jest chwalony przez użytkowników Autocentrum.pl za układ napędowy, niskie koszty utrzymania, widoczność, układ jezdny i karoserię.
W Lexusie LBX akumulator 12V znajduje się pod tylną kanapą, a nie pod maską jak w tradycyjnych samochodach, co jest typowe dla wielu hybryd, a do rozruchu awaryjnego można użyć specjalnego zacisku plusowego w skrzynce bezpieczników pod maską. Aby dostać się do akumulatora w bagażniku, trzeba złożyć tylne siedzenia i zdemontować osłony, by uzyskać dostęp do niego pod siedziskiem.
Lexus LBX w ofercie Superauto.pl
Jeśli Wam również przypadł do gustu Lexus LBX, zajrzyjcie na Superauto.pl, gdzie znajdziecie kilkadziesiąt egzemplarzy fabrycznie noego LBXa z 2025 roku. Samochody dostępne są od ręki, występują w różnych wersjach napędowych i wyposażeniowych, a także z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami rzędu 15% względem ceny katalogowej.
Przykładowa kalkulacja leasingu Lexusa LBX na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Lexus LBX vs rywale
Na rynku miejskich aut premium Lexus LBX nie ma zbyt wielu rywali, ale kilka propozycji się znajdzie. Wskazuję 3 różne crossovery segmentu B, z trzema rodzajami napędu.
Alfa Romeo Junior 2025
Najbliższym rywalem Lexusa LBX jest Alfa Romeo Junior w wersji Ibrida Intensa z napędem na obie osie e-Q4. Samochód korzysta z jednostki benzynowej 1.2 Turbo R3 i silnika elektrycznego, oferując łącznie 145 KM i 230 Nm. Napęd trafia na obie osie za pośrednictwem 6-stopniowej zelektryfikowanej przekładni DCT6. Taka Alfa kosztuje 170 000 zł, jednak jest tylko miękką hybrydą, ma gorzej wykonaną kabinę i uboższe wyposażenie (m.in. brak kamer 360 stopni czy system audio z 6 głośnikami). Alfa Romeo oferuje jednak lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 9,1 s), większy bagażnik (340 l) oraz dłuższą gwarancję (5 lat lub 200 000 km).
Alfa Romeo Junior dostępna od ręki: Poznaj ofertę
Audi Q2 2025
Podobnie wyposażone Audi Q2 z silnikiem 1.5 TFSI o mocy 150 KM, przekładnią S Tronic i napędem na przednią oś kosztuje 222 940 zł. Audi ma lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,6 s), większy bagażnik (405 l) oraz dłuższą gwarancję (4 lata lub 120 000 km), jednak więcej pali (wg producenta 6,1 l/100 km w cyklu mieszanym), nie ma żadnej formy elektryfikacji i jest już schodzącym modelem (zadebiutowało w 2016 roku, a w tym roku planowane jest zakończenie jego produkcji).
Audi Q2 z rabatami ponad 20%: Sprawdź ofertę
Volvo EX30 2025
Dla odmiany Volvo EX30 jest oferowane wyłącznie z napędem elektrycznym. Za topową odmianę Ultra o mocy 272 KM, napędem na tylną oś i zasięgiem do 475 km (według WLTP) trzeba dać 226 990 zł. Volvo oferuje świetne osiągi (od 0 do 100 km/h w 5,3 s) i dobrze się prowadzi, jednak jest równie ciasne co Lexus i ma mniej intuicyjną obsługę oraz gorszą jakość wykończenia.
Podsumowanie
Podsumowując, mimo skromnych gabarytów Lexus LBX udowodnił, że w pełni zasługuje na miano produktu klasy premium. Powiedziałbym nawet, że jest bardziej premium od swoich bezpośrednich rywali, choćby pod względem jakości wykończenia czy wyposażenia. Do tego przekonuje dopracowanym układem jezdnym oraz przyjemnym napędem hybrydowym, który łączy dobre osiągi z naprawdę niskim spalaniem. Przy tym wszystkim ma najważniejsze cechy miejskiego auta premium, czyli atrakcyjny wygląd, ciekawą kolorystykę oraz zwinność podczas jazdy. Japończycy pokazali również, że uczą się na błędach i wreszcie dają do swoich aut nowoczesne i wygodne w obsłudze multimedia. Co z tego, że Lexus LBX kosztuje krocie i ma wybitnie ciasny drugi rząd siedzeń oraz mały bagażnik, skoro w mieście nie ma sobie równych i wpada w oko. Mini też nie jest praktyczne, a dobrze się sprzedaje, bo przyjemnie jeździ i jest ładne. Lexus LBX jest dokładnie taki sam, tylko dorzuca do tego niezawodną technologię Toyoty.