Test: Ford Transit Custom Van L1 PHEV Sport. Hybrydowy dostawczak to już nie fanaberia a wybór z rozsądku
Dotychczas diesle w samochodach dostawczych były jedyną słuszną opcją i w zasadzie jedyną w ogóle - rynek elektryków dopiero raczkuje, w dodatku mają one swoje ograniczenia, a silników benzynowych raczej nikt nie stosuje, bo są po prostu nieopłacalne w wołach roboczych. Ford jednak znalazł alternatywę w postaci hybrydy plug-in, łączącej dwa światy i pozwalającej na uzyskanie realnej oszczędności. W świecie aut użytkowych potencjał napędu PHEV jest jeszcze większy, co udowodnił Ford Transit Custom Van L1 PHEV, a w konfiguracji Sport pokazuje też, że dostawczak może być "sexy".
Od początku roku sprzedano w Polsce ponad 44 tysiące nowych aut dostawczych o DMC do 3,5 tony, przy czym ponad 91% udziału mają diesle. Po około 3,5% każdy mają elektryki i silniki benzynowe, natomiast hybrydy plug-in stanowią tylko 1,18% rynku, co przekłada się na pułap 522 sztuk, z czego aż za 506 aut odpowiada Ford. Hybrydowy Transit Custom zanotował 164 rejestracji, co stanowi niecałe 11% całkowitej sprzedaży tego modelu, a jednocześnie jest on popularniejszy od wariantów elektrycznych. Czy jednak hybrydowy van może być realną alternatywą dla diesla? Ford Transit Custom Van L1 udowadnia, że tak. W wersji Sport ma też trochę "pazura".
Ford Transit Custom Van L1 PHEV 2026 Sport - stylistyka. Dostawczak z pazurem
To właśnie z racji na obecność w testowanym egzemplarzu bogatej konfiguracji Sport chwilę skupię się na wyglądzie, mimo, że zwykle przy testach aut dostawczych tego nie robię. Już sam przedni pas Transita Customa zdradza, że mamy do czynienia z niebanalnym dostawczakiem (wersję PHEV poznamy po klapce na przednim zderzaku). W końcu w wersji Sport znajdziemy grill o wzorze plastra miodu, a przez centralną część maski i zderzaka poprowadzono dwa szerokie czarne pasy... trochę jak w Mustangu (z przymrużeniem oka). Z innych "ekstrasów" mamy opcjonalne reflektory Matrix LED za 2000 zł netto... w dostawczaku! Zapewne też zwróciliście uwagę na ten nietypowy jak na dostawczaka, "rasowy" kolor metalizowany Artisan Red za 2500 zł, który nadaje dostawczemu Fordowi jeszcze więcej pazura. Doskonale pasują do niego czarne 17-calowe alufelgi z oponami 215/60. Na progach zastosowano specjalne czarne naklejki, a tylną klapę wieńczy gustowny spojler dachowy, składający się niejako z dwóch części. Z tyłu mamy lampy LED z przyciemnianymi kloszami - normalnie hot hatch w dostawczym wydaniu, a nie zapominajmy, że w gamie jest jeszcze bardziej szalona odmiana MS-RT z obniżonym zawieszeniem, 19-calowymi felgami i sportowym bodykitem.
Ford Transit Custom Van L1 PHEV 2026 - dane techniczne. Konkurencyjne parametry
Pora na konkrety, a więc parę informacji technicznych. Ford Transit Custom II zadebiutował w 2023 roku, a jego bliźniaczą konstrukcją jest Volkswagen Transporter T7. Do testu przypadła mi krótsza wersja L1, mierząca 5,05 m długości i mająca rozstaw osi na poziomie 3,1 m. Producent podaje wysokość sięgającą maksymalnie 2,04 m, jednak przyznaję się otwarcie, że do garażu o dopuszczalnej wysokości pojazdu maksymalnie 2 m udało mi się wjechać bez żadnej obcierki (najwyższymi punktami pojazdu są spojler dachowy i antena typu płetwa rekina). Przestrzeń ładunkowa w L1 ma 2,6 m długości, blisko 1,78 m szerokości (1,39 m pomiędzy nadkolami) i niemal 1,43 m wysokości. Jej objętość wynosi 5,2 m³, a ładowność brutto waha się od 1179 do 1262 kg, w zależności od specyfikacji, a więc podobnie jak w wariancie wysokoprężnym 2.0 EcoBlue. Dostęp do paki umożliwiają tylna pojedyncza klapa (250 zł) lub przesuwne drzwi boczne po prawej stronie, po otwarciu których mamy otwór o szerokości 1,4 m i wysokości 1,3 m. Drzwi boczne w wersji Sport mają funkcję miękkiego domykania. Sam próg załadunku ma 486-530 mm wysokości.
Po zajrzeniu do przestrzeni ładunkowej ujawnia się jeszcze jedna zaleta Transita Customa PHEV. Jest nią funkcja system Pro Power OnBoard (opcja za 4500 zł), na którą składają się gniazda 230V w kabinie i przestrzeni ładunkowej, pozwalające na zasilanie narzędzi o łącznej mocy do 2,3 kW. Jest to przydatne w wielu branżach, począwszy od budowy, przez różnego rodzaju usługi, aż po sprawy rekreacyjne jak biwak czy ładowanie np. laptopa lub baterii do roweru elektrycznego. Przestrzeń ładunkowa ma solidne oświetlenie LED, a w testowanym egzemplarzu znalazł się opcjonalny zestaw zabezpieczający przedziału ładunkowego HTG (5100 zł), zawierające zestaw szyn do mocowania ładunku na ścianach (w połowie wysokości i pod sufitem) i podłodze oraz panele zabezpieczające ściany i drzwi przedziału ładunkowego - pełnej wysokości. Zabrakło jedynie zabudowy nadkoli, przez co łatwo je uszkodzić ładunkiem.
Ford Transit Custom Van L1 2026 Spor - kabina. Funkcjonalna i nowoczesna
Czas zajrzeć do kabiny Transita Customa, która jasno wskazuje, że jest to nowoczesny samochód dostawczy. Dostęp do niej ułatwia seryjny w wersji Sport dostęp bezkluczykowy. Kokpit tworzą dwa duże wyświetlacze, w tym centralny 13" od systemu multimedialnego Ford SYNC 4 oraz 12" wyświetlacz cyfrowych wskaźników. Nie brakuje rzecz jasna schowków i półek, w tym mamy dwa duże schowki przed pasażerem oraz pojemną półkę pod szybą. W testowanym egzemplarzy znajdziemy też opcjonalną wyjmowaną konsolę pod sufitem (150 zł). Skoro już tam zawędrowałem, muszę wspomnieć o kolejnej jakże przydatnej w dostawczym vanie funkcji, jaką jest cyfrowe lusterko. Po jego wyłączeniu służy ono jako zwykłe lusterko do przejrzenia się, gdyż nie znajdziemy takowych w osłonach przeciwsłonecznych. To jednak nie koniec sprytnych rozwiązań w kabinie Transita Customa - mamy spory schowek pod dwuosobową kanapą, gdzie możemy schować np. kabel i inne ważne rzeczy, a środkowa część oparcia kanapy po rozłożeniu zawiera stolik roboczy. W wersji Sport znajdziemy też częściowo skórzaną tapicerkę z Vinylu z niebieskimi akcentami, a fotel kierowcy ma nawet elektryczną regulację oraz podłokietniki z obu stron. Na drzwiach znajdziemy natomiast spore półki i kieszenie na butelki z wodą, a po bokach deski rozdzielczej również uchwyty na kubki. Trzeci cupholer jest wysuwany i znajduje się w miejscu, gdzie w wersjach ze skrzynią manualną stosuje się lewarek skrzyni biegów (dźwignia przekładni automatycznej jest przy kolumnie kierowniczej).
Płaska podłoga umożliwia sprawne przejściez miejsca kierowcy do pasażera ułatwia wysiadanie z auta w sytuacji, gdy mamy zbyt mało miejsca na wyjście od strony kierującego. Opcjonalne gumowe dywaniki (235 zł) pozwalają na zachowanie porządku w kabinie i łatwe usunięcie zabrudzeń. Jak to w dostawczaku mamy same twarde plastiki, jednak wszystko jest solidnie zmontowane i nie sprawiają one wrażenia tanich. Wygodna kierownica z grubym skórzanym wieńcem jest podgrzewana i spłaszczona u dołu (250 zł). Do dyspozycji mamy też 2 porty USB-C, gniazdo 12 V oraz ładowarkę indukcyjną w wygodnym miejscu. Z ciekawostek na pokładzie Transita Customa znalazło się nawet opcjonalne audio Bang&Olufsen z 6 głośnikami, grające naprawdę dobrze.
Digitalizacja w Vanie ma swoje plusy i minusy
Jeśli chodzi o ergonomię obsługi, tutaj jest zarówno kilka plusów jak i punktów, które wymagają poprawy. Z jednej strony ekran ma ładne grafiki (dotyczy obu wyświetlaczy) i spore możliwości konfiguracji, ekran multimediów ma funkcję podziału w proporcjach 2/3 do 1/3, a standardem jest bezprzewodowy CarPlay i AndroidAuto. Przydatna jest też funkcja programowania i programowalny moduł interfejsu Ford PRO Upfit (1850 zł), pozwalający na zarządzanie flotą. Plus za fizyczne pokrętło do regulacji głośności i parę przycisków-skrótów (m.in. do zmiany trybów jazdy, świateł awaryjnych, dostępu do kamer 360° czy asystenta parkowania. Doceniłem też fizyczne przyciski na kierownicy, których początkowo wydaje się dość dużo, jednak szybko się można przyzwyczaić, co do czego służy. Z drugiej strony szybkość działania systemu multimedialnego i przełączania pomiędzy poszczególnymi funkcjami pozostawia nieco do życzenia, sterowanie klimatyzacją odbywa się dotykowo, a widok poszczególnych informacji na ekranie cyfrowych zegarów również mógłby zmieniać się nieco szybciej.
Ford Transit Custom z rabatami ponad 30%: Sprawdź ofertę
Muszę przyznać, że fotel kierowcy jest komfortowy nawet w dłuższej trasie. Przestrzeni również nie brakuje, co jest istotne w segmencie D. Pozycja za kierownicą również jest odpowiednia, a zakres regulacji fotela spory (elektryczna regulacja w 6 kierunkach), a także regulację odcinka lędźwiowego.
Ford Transit Custom Van L1 2026 Sport - wyposażenie. Wiele niespodzianek
Jeszcze kilka słów o wyposażeniu Transita Customa w wersji Sport. Poniżej znajdziecie specyfikację wyposażenia seryjnego oraz opcji dodatkowych testowanego egzemplarza:
| Kategoria | Elementy seryjne | Opcje (testowany egzemplarz) |
|---|---|---|
| Stylistyka i Nadwozie |
|
|
| Oświetlenie i Widoczność |
|
|
| Komfort i Wnętrze |
|
|
| Bezpieczeństwo i Asystenci Kierowcy |
|
|
| Multimedia i Łączność |
|
|
| Przestrzeń Ładunkowa i Elektryka |
|
|
| Łączna wartość opcji | — | 26 760 PLN |
Ford Transit Custom Van L1 PHEV 2026 - układ napędowy. Hybryda taka jak trzeba
Przejdę teraz do układu napędowego. Tutaj wreszcie Ford postąpił jak należy i całkowicie zmienił podejście do napędu hybrydowego w dostawczym Transicie Customie. Ściślej mówiąc w poprzedniku bazę stanowił motor 1.0 EcoBoost R3, który pełnił rolę generatora prądu. Rozwiązanie to było - delikatnie ujmując - przeciętne. Teraz już nie ma mowy o półśrodkach, a pod maską zagościł wolnossący silnik benzynowy R4 o słusznej pojemności 2.5 litra i mocy 118 KM oraz maksymalnym momencie obrotowym 209 Nm, który współpracuje z jednostką elektryczną rozwijającą 152 KM i 320 Nm. Łącznie mamy aż 232 KM (w poprzedniku zaledwie 126 KM), które trafiają na przednią oś za pośrednictwem bezstopniowej przekładni eCVT. Prędkość maksymalna wynosi 160 km/h, jednak samo przyspieszenie niezależnie od zakresu prędkości robi bardzo dobre wrażenie z racji na pojemność jednostki spalinowej i duży moment obrotowy. Tutaj rzeczywiście widać postęp.
Ford Transit Custom Van L1 PHEV 2026 - spalanie. Kolejne pozytywne zaskoczenie
Ważniejsze są jednak względy ekonomiczne. Tutaj Transit Custom PHEV także nie zawodzi. Średnie spalanie w liczącym ponad 1000 km teście, gdzie około 70% dystansu stanowiły autostrady i drogi ekspresowe, wyniosło około 8 l/100 km. Dodam, że większość testu odbywała się przy rozładowanych akumulatorach. Te mają 11,8 kWh pojemności netto, które zapewniają 54 km zasięgu na prądzie... i jest to realna wartość. W poprzedniku było to aż o połowę mniej. Jadąc z naładowanymi bateriami w mieście czy na drogach podmiejskich jesteśmy w stanie zejść do naprawdę niskich wartości rzędu 5 l/100 km, natomiast po rozładowaniu baterii wciąż kręcimy się wokół 7-8 l/100 km. Na autostradzie zużycie przekracza już 10 l/100 km, jednak przy prędkości 130 km/h zakręcimy się wokół wyników 9-9,5 l/100 km... są to jednak wartości bez ładunku. Ładunki oczywiście też przewoziłem, jednak raczej na krótszych dystansach i były to bardziej gabaryty aniżeli ciężkie rzeczy. Zbiornik paliwa liczy 63 litry, co pozwala na pokonanie ponad 700 km na jednym tankowaniu i ładowaniu. Według użytkowników Autocentrum.pl Ford Transit Custom PHEV pali średnio 9,1 l/100 km (średnia z 2 raportów), czyli o litr więcej niż 2-litrowy diesel o mocy 150 KM.
Dostawcze Fordy z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Dojrzały także podczas jazdy... z jednym zastrzeżeniem
Również podczas jazdy Transit Custom PHEV dał się poznać jako dojrzała konstrukcja. Prowadzi się pewnie i stabilnie nawet przy wyższych prędkościach, do tego dochodzi dobre jak na samochód dostawczy wyciszenie kabiny, które rzecz jasna jest też lepsze niż w dieslu, a także komunikatywny układ kierowniczy. Jedynie hamulce mogłyby działać trochę skuteczniej, gdyż niejednokrotnie zamiast płynnie zahamować musiałem już mocno wciskać pedał hamulca, gdyż początkowa faza jego pracy przekłada się na zaskakująco długą drogę hamowania. Na szczęście z pomocą przychodzi tryb rekuperacji (L), który pomaga w skutecznym wytracaniu prędkości. Lepsze prowadzenie wersji hybrydowej względem spalinowej zawdzięczamy natomiast niżej położonemu środkowi ciężkości za sprawą baterii.
Ford Transit Custom Van L1 PHEV 2026 Sport - cena. Hybryda tańsza od diesla
Pora na najważniesze pytanie, a zatem czy zakup Transita Customa PHEV nie nadszarpnie nadmiernie budżetu naszej firmy? Okazuje się, że nie. Hybrydowy Transit Custom jest wręcz tańszy od odmiany z 2-litrowym dieslem o mocy 170 KM i kosztuje podobnie co 150-konny diesel 2.0. W bazowej wersji Trend za wariant L1 damy 128 900 zł, a za L2 131 139 zł. Testowana odmiana Sport startuje od 142 915 zł netto za L1 oraz 144 715 zł za nadwozie L2. Gwarancja liczy 2 lata bez limitu kilometrów, jednak dzięki pakietowi Ford Protect można ją wydłużyć do 5 lat lub 160 000 km.
Ford Transit Custom w ofercie nowydostawczy.pl
Jeżeli chcecie zakupić Transita Customa od ręki z atrakcyjnym finansowaniem, znajdziecie go w należącym do naszego zaufanego partnera Superauto.pl serwisie nowydostawczy.pl. Czeka tam na was kilkadziesiąt ofert z rabatami przekraczającymi 30%, dostępnych od ręki i w różnych wariantach nadwoziowych, wyposażeniowych i silnikowych.
Przykładowa kalkulacja leasingu Forda Transita Custom na nowydostawczy.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Ford Transit Custom vs rywale
Rywali Transitowi Custom nie brakuje. Jak prezentuje się oferta najważniejszych konkurentów?
Volkswagen Transporter T7
Głównym rywalem jest bliźniaczy Volkswagen Transporter T7. VW nie występuje jednak z napędem hybrydowym, lecz jedynie jako diesel i elektryk. W odmianie wysokoprężnej L1 o mocy 150 KM startuje od 154 770 zł netto, a w konfiguracji 170-konnej od 167 070 zł netto, jednak w mocniejszej konfiguracji oferuje już w standardzie 8-biegową przekładnię automatyczną.
Volkswagen Transporter dostępny od ręki: Zobacz ofertę
Toyota Proace
Toyota Proace z turbodieslem 2.2 D-4D i 6-biegową skrzynią manualną w wersji L1 Active zaczyna się od 145 400 zł, a w odmianie 180-konnej ze skrzynią automatyczną 163 500 zł. Toyota ma jednak mniejszą przestrzeń ładunkową (głównie na szerokość) i uboższe wyposażenie, za to lepsze warunki gwarancji (3 lata lub 100 000 km, a w pakiecie PRO nawet do miliona kilometrów).
Toyota Proace z atrakcyjnym finansowaniem: Zobacz samochody dostępne od ręki
Renault Trafic
Renault Trafic L1H1 z 2-litrowym dieslem i skrzynią manualną w wersji o klasie ładowności 1200 kg kosztuje 132 700 zł, a ze 170-konnym dieslem i 9-biegową skrzynią automatyczną 142 700 zł netto. Trafic ma jednak węższą przestrzeń ładunkową, jednak jej objętość jest większa i wynosi 5,8 m³. Trafic ma spore możliwości przewozowe, jednak jest znacznie starszą konstrukcją (premiera w 2014 r.).
Renault Trafic od ręki: Przejdź do oferty
Podsumowanie
Ford Transit Custom PHEV w najnowszym wcieleniu ma naprawdę wiele atutów w starciu z rywalami. Już na wstępie zyskuje tym, że jest jedynym modelem w segmencie z napędem hybrydowym plug-in. W dodatku jest to dopracowany napęd, wypadający znacznie lepiej od poprzednika - przede wszystkim pali podobnie co diesel, dając przewagę w mieście i jednocześnie ułatawiając pracę w wielu branżach, choćby ze względu na funkcję ProPower OnBoard. Nawet w trasie hybryda nie pali dużo, zwłaszcza jak na pojemność jednostki bazowej, a dzięki bateriom prowadzi się stabilniej. W konfiguracji Sport Transit Custom prezentuje się naprawdę ciekawie, wręcz rasowo i oferuje elementy, których byśmy się nie spodziewali po wole roboczym. Wnętrze również wygląda nowocześnie, a przy tym jest przemyślane i funkcjonalne. Oczywiście nowoczesność odcisnęła swoje piętno na ergonomii obsługii i końcowej cenie, jednak finalnie uważam, że Ford Transit Custom PHEV to rozsądna propozycja i dobra alternatywa dla diesla, a w konfiguracji Sport również pozwalająca się wyróżnić z tłumu.