21 500 obr./min. Alpine pokazało napęd, który wyprzedza dzisiejsze sportowe auta
Alpine A110 FUTURE rozpędza się do 21 500 obr./min — tyle deklarują silniki 3-w-1 zamontowane na tylnej osi prototypu. Samochód po raz pierwszy wyjechał publicznie na trasę podczas Goodwood Festival of Speed, gdzie pokazał nietypową dla elektryków architekturę napędu.
Zamiast jednej dużej baterii w podłodze Alpine zastosowało dwa pakiety rozdzielone w proporcji 25/75 na przód i tył. Nowym sercem projektu ma być Active Torque Vectoring 2.0 współpracujący z systemem Wheel Slip Torque Control, który zapowiada precyzyjne prowadzenie zamiast wyłącznie imponujących liczb.
Alpine pokazuje przyszłość A110. Debiut podczas Goodwood Festival of Speed
Alpine wykorzystało Goodwood Festival of Speed do pierwszej publicznej prezentacji prototypu A110 FUTURE. Za kierownicą usiadł kierowca zespołu BWT Alpine Formula One Team Pierre Gasly, a pasażerem był książę Richmond, gospodarz festiwalu.
To jednak nie był pokaz gotowego modelu. A110 FUTURE jest jeżdżącym laboratorium, które posłuży do opracowania trzeciej generacji sportowego coupe. Francuzi skupiają się przede wszystkim na nowej architekturze napędu i zachowaniu auta w zakrętach, a nie wyłącznie na imponujących osiągach.
Dwa silniki z tyłu i aż 21 500 obr./min
Największą nowością jest układ napędowy. Alpine zrezygnowało z typowego rozwiązania stosowanego w wielu elektrykach i zamontowało dwa niezależne silniki elektryczne wyłącznie na tylnej osi.
Sprawdź: 290 krokodyli na jednym aucie. Tak wygląda najbardziej niezwykłe Alpine w historii
Każdy z nich ma konstrukcję 3-in-1, współpracuje z falownikiem 800 V wykorzystującym węglik krzemu i może osiągać nawet 21 500 obr./min. Producent nie ujawnił jeszcze mocy całego układu, ale podkreśla, że priorytetem była błyskawiczna reakcja na gaz i maksymalna precyzja prowadzenia.
Za rozdział momentu obrotowego odpowiada nowa generacja systemu Alpine Active Torque Vectoring 2.0. Elektronika może niezależnie sterować napędem każdego tylnego koła, współpracując z systemem Wheel Slip Torque Control. Według Alpine rozwiązanie ma ograniczać podsterowność zarówno podczas przyspieszania, jak i odpuszczania gazu.
Nietypowa bateria i architektura 800 V
Równie ciekawie wygląda układ zasilania. Zamiast jednego dużego akumulatora umieszczonego w podłodze Alpine zastosowało dwa oddzielne pakiety - z przodu i z tyłu samochodu.
Energia jest rozdzielana w proporcji 25% na przednią część auta i 75% na tylną, co ma pomóc zachować charakter prowadzenia znany z obecnego A110.
Cały układ pracuje w architekturze 800 V i wykorzystuje technologię cell-to-pack. Aluminiowa obudowa akumulatora pełni jednocześnie funkcję elementu konstrukcyjnego, zwiększając sztywność nadwozia. Producent zastosował również centralny system zarządzania baterią oraz rozwiązania przygotowane pod szybkie ładowanie.
Przeczytaj: To koniec Alpine A110. Zostało tylko 300 egzemplarzy
Ponad 45 tys. km testów jeszcze przed wyjazdem na drogę
Znaczna część prac nad A110 FUTURE odbywa się w centrum symulacyjnym Alpine. Producent korzysta z zaawansowanego symulatora DiM250 typu driver-in-the-loop, wyposażonego w kokpit A110, ruchomą platformę oraz 9-metrowy ekran.
To właśnie tam inżynierowie dopracowują ustawienia zawieszenia, napędu, układu kierowniczego i elektroniki jeszcze przed rozpoczęciem klasycznych testów drogowych.
Według Alpine na samym symulatorze przeprowadzono już ponad 45 tys. km prób. Marka liczy, że takie podejście pozwoli zachować charakter lekkiego i precyzyjnego A110 także w erze napędu elektrycznego. Prototyp pokazany w Goodwood jest dopiero pierwszym etapem prac nad przyszłą generacją sportowego modelu.