Boom na auta elektryczne w UE. Polska notuje rekordowy skok rejestracji
234,5 tys. elektryków zarejestrowano w UE w marcu — to wzrost o 48,9 proc. rok do roku i wyraźny sygnał, że BEV przestają być niszą. W Polsce rejestracje EV w marcu wzrosły o 47,4 proc., a w I kwartale zarejestrowano 8,8 tys. elektryków, co daje wzrost o 73,1 proc. W tle drożejące paliwa obniżają koszt eksploatacji aut elektrycznych, a Niemcy od maja ponownie oferują dopłaty do zakupu i leasingu sięgające 3–6 tys. euro dla gospodarstw domowych. To połączenie czynników napędza popyt zarówno na nowe BEV, jak i na auta zeroemisyjne na rynku wtórnym.
Rosnąca liczba rejestracji pokazuje, że rynek elektryków w Europie wszedł w nową fazę. Jeszcze niedawno sprzedaż BEV opierała się głównie na flotach i dopłatach, dziś coraz większą rolę odgrywają realne koszty użytkowania. Przy wysokich cenach paliw i stabilizujących się taryfach za energię auta elektryczne zaczynają bronić się ekonomicznie także poza największymi miastami.
Rekordowy boom na elektryki w UE
Rynek samochodów elektrycznych w Europie wszedł w 2026 rok z wyraźnym przyspieszeniem. W marcu w krajach UE zarejestrowano 234,5 tys. nowych aut elektrycznych, czyli o 48,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Według danych ACEA udział BEV w rynku nowych samochodów osobowych zbliżył się już do 20 proc., a sam marzec lekko przekroczył ten poziom. To sygnał, że elektromobilność przestaje być niszą i coraz mocniej wpływa na cały rynek motoryzacyjny.
Największy wzrost zanotowały kluczowe rynki Europy. W Niemczech rejestracje elektryków wzrosły o 66 proc., we Francji o 69 proc., a we Włoszech aż o 72 proc. Wysokie ceny paliw dodatkowo wzmacniają zainteresowanie autami na prąd, bo koszt ładowania pozostaje wyraźnie niższy niż tankowanie benzyny czy diesla. Dla wielu kierowców różnica w codziennych wydatkach zaczyna mieć większe znaczenie niż sama cena zakupu auta.
Polska rośnie szybciej niż rynek mimo końca dopłat
Polski rynek również mocno przyspieszył. W marcu rejestracje samochodów elektrycznych wzrosły o 47,4 proc. rok do roku, a w całym I kwartale zarejestrowano 8,8 tys. EV, co oznacza skok aż o 73,1 proc. To wynik wyraźnie lepszy niż średnia dla całej Unii Europejskiej.
Wzrost jest o tyle ciekawy, że pojawia się mimo zakończenia programu dopłat. Po wygaszeniu wsparcia udział elektryków w rynku nowych aut spadł poniżej 6 proc., jednak sprzedaż nadal napędzają floty oraz rosnące zainteresowanie klientów prywatnych szukających niższych kosztów użytkowania. Coraz większą rolę odgrywają też marki z Chin, które zwiększają ofertę hybryd plug-in i przygotowują grunt pod ofensywę pełnych elektryków.
Sprawdź: Ekologia w motoryzacji to wielkie kłamstwo? Sprawdzamy emisję CO₂ elektryków w pełnym cyklu życia
Drogie paliwo zmienia decyzje kierowców
Rosnące ceny benzyny i diesla zaczynają mocno wpływać na rynek. Kierowcy coraz częściej kalkulują realne koszty eksploatacji, a tutaj auta elektryczne wypadają korzystniej. Efekt widać już nie tylko w salonach, ale także na rynku wtórnym.
Według danych Otomoto liczba odsłon ogłoszeń aut zeroemisyjnych wzrosła w marcu aż o 68 proc. miesiąc do miesiąca. Jednocześnie spada zainteresowanie dieslami, a rośnie udział hybryd i modeli plug-in. To pokazuje, że wielu kierowców traktuje dziś elektryfikację jako sposób na ograniczenie kosztów codziennej jazdy.
Niemcy ponownie uruchamiają dopłaty do EV
Dodatkowym impulsem dla rynku będą nowe dopłaty w Niemczech. Od maja gospodarstwa domowe mogą otrzymać nawet 6 tys. euro wsparcia przy zakupie lub leasingu auta elektrycznego. Podstawowa dopłata dla BEV wynosi 3 tys. euro, a część modeli plug-in i range extender również obejmie program.
To ważna zmiana dla całego rynku UE, ponieważ Niemcy pozostają największym motoryzacyjnym rynkiem Europy. Nowe subsydia mogą jeszcze mocniej zwiększyć sprzedaż aut elektrycznych i zachęcić producentów do przyspieszenia premier oraz zwiększania podaży.
Przeczytaj również: Tanie i małe elektryki ratunkiem dla europejskiej branży motoryzacyjnej?
Chińskie marki coraz mocniej naciskają Europę
Na rynku coraz wyraźniej widać również ofensywę producentów z Chin. Marki z Państwa Środka zwiększają obecność w segmencie plug-in i przygotowują kolejne modele BEV. Korzystają przy tym z agresywnej polityki cenowej i rosnącego zainteresowania tańszymi elektrykami.
W połączeniu z wysokimi cenami paliw i nowymi dopłatami w Europie tworzy to mieszankę, która może jeszcze mocniej przyspieszyć transformację rynku. Marzec 2026 roku może okazać się momentem, w którym elektromobilność na dobre weszła do głównego nurtu europejskiej motoryzacji.