Końcówka wyprzedaży rocznika 2025. Na rynku 20 tys. aut i rabaty do 26 proc.
Na rynku wciąż zalega około 20 tys. nowych aut z rocznika 2025, a rabaty sięgają nawet 26 proc. To rzadkie zjawisko wobec rekordowych rejestracji: w marcu rejestracje sięgnęły 63,9 tys. aut, a w I kwartale 151,7 tys. sztuk. Głównym czynnikiem nadpodaży pozostaje ekspansja chińskich marek — blisko 20 z nich oferuje około 100 modeli — co zmusiło konkurentów do zacieśnienia polityki rabatowej. W efekcie dealerzy proponują średnie upusty rzędu 13–21 proc., a podobne promocje obejmują już także rocznik 2026.
Na tę sytuację nakłada się też zmiana struktury rynku. Coraz większa część podaży pochodzi z segmentu marek chińskich, które w krótkim czasie zbudowały szerokie portfolio modeli i mocno zwiększyły presję cenową w niemal każdym segmencie — od aut miejskich po SUV-y klasy średniej. To sprawia, że europejscy i koreańscy producenci są zmuszeni do agresywniejszych promocji, aby utrzymać tempo sprzedaży i nie tracić udziałów rynkowych.
NA PLACACH WCIĄŻ OK. 20 TYS. AUT, RABATY DO 26 PROC.
Mimo mocnych wyników rejestracji nowych aut, wyprzedaże rocznika 2025 w Polsce wyraźnie się przeciągają. W salonach i na placach dealerów pozostaje jeszcze około 20 tys. niesprzedanych samochodów, a rabaty sięgają nawet 26 proc. – wynika z danych Superauto.pl.
Sytuacja jest nietypowa, bo rynek jednocześnie notuje bardzo dobre wyniki sprzedaży. W marcu zarejestrowano 63,9 tys. nowych aut osobowych (wzrost o ok. 20 proc. r/r), a w całym pierwszym kwartale 2026 roku 151,7 tys. sztuk (+6,7 proc.). Mimo to końcówka rocznika 2025 nie została jeszcze „wyczyszczona”, co wydłuża sezon promocyjny.
CHIŃSKA EKSPANSJA ZMIENIA UKŁAD SIŁ
Głównym czynnikiem nadpodaży pozostaje szybka ekspansja marek z Chin. W Polsce działa już blisko 20 producentów z tego kraju, oferujących łącznie około 100 modeli – głównie SUV-ów i crossoverów. Ich agresywna polityka cenowa wyraźnie zwiększyła presję na cały rynek i wymusiła reakcję europejskich oraz koreańskich marek.
Efekt widać w cennikach: wzrosty cen wyhamowały, a w wielu przypadkach pojawiły się realne obniżki lub wyższe rabaty. Co istotne, promocje nie dotyczą już tylko rocznika 2025 – coraz częściej obejmują także samochody z 2026 roku.
Przeczytaj: Chińskie auta przejmują rynek. Europejscy producenci tracą pozycję
RABATY W GÓRĘ: OD POPULARNYCH PO PREMIUM
W segmencie popularnym średnia cena ofertowa wynosi obecnie ok. 134 tys. zł dla rocznika 2025 i 137 tys. zł dla 2026. Średnie rabaty sięgają odpowiednio 19 tys. zł (13 proc.) oraz 15 tys. zł (10 proc.).
W segmencie premium skala obniżek jest jeszcze wyższa. Rocznik 2025 jest przeceniany średnio o ok. 61 tys. zł (16 proc.), a 2026 o ok. 56 tys. zł (14 proc.). Na wybranych modelach – takich jak BMW X1, BMW serii 5 czy Mercedes GLC – rabaty sięgają nawet 26 proc.
Dla klientów oznacza to nietypową sytuację: mimo wysokiej sprzedaży i dużego ruchu w salonach, realne ceny transakcyjne pozostają wyraźnie niższe od katalogowych.
DLACZEGO WYPRZEDAŻ TRWA TAK DŁUGO?
Rynek znalazł się w stanie nadpodaży, który podtrzymuje silna konkurencja cenowa. Chińskie marki nie tylko zwiększyły liczbę modeli, ale też ustawiły bardzo agresywne poziomy wejścia cenowego. W efekcie pozostali producenci muszą bronić udziałów rynkowych rabatami, co spowalnia „czyszczenie” rocznika 2025.
Dodatkowo część sprzedaży realizowana jest pod zamówienia flotowe i pod konkretne konfiguracje, co zostawia na stockach niesprzedane egzemplarze z poprzedniego roku.
Sprawdź: Honda wyprzedza Hyundaia w Polsce. Sensacyjna zmiana w rejestracjach nowych aut
RYNEK POD PRESJĄ, ALE BEZ ZAŁAMANIA
Mimo rosnących rabatów rynek nie traci dynamiki – wręcz przeciwnie, utrzymuje wysokie rejestracje. Różnica polega na tym, że większa część walki o klienta odbywa się dziś ceną, a nie tylko wolumenem sprzedaży.
Szukasz nowego samochodu w leasingu? Poznaj ofertę Superauto.pl
W efekcie wyprzedaże rocznika 2025 stały się dłuższe i głębsze niż w typowych latach, a konkurencja między markami – od europejskich, przez japońskie i koreańskie, po chińskie – wyraźnie się zaostrzyła. To jeden z najbardziej intensywnych okresów cenowych na rynku nowych aut od lat.