Debiut nowej Klasy S nie był przypadkowy. Mercedes wykorzystał historyczną rocznicę
Debiut nowej klasy S Mercedesa zbiegł się z 140. rocznicą wynalezienia samochodu przez Carla Benza i stał się idealną sceną dla odświeżonego flagowca. Mercedes zmienił ponad połowę podzespołów, aby podnieść komfort, wprowadzić więcej rozwiązań cyfrowych i subtelnie odświeżyć styl.
W praktyce dostajemy podświetlaną gwiazdę na masce, trzy duże ekrany w kabinie oraz nowy sześciocylindrowy diesel 3.0 o mocy 367 KM, który według naszych pomiarów zużywa około 6,5 l/100 km. W Polsce model pojawi się w salonach w czerwcu, a ceny startują od około 600 tys. zł, przy czym typowa konfiguracja szybko przekracza milion.
Pierwsza jazda flagowej limuzyny na 140-lecie samochodu
Premiera odświeżonego Mercedesa-Benz Klasy S miała wyjątkowy kontekst — zbiegła się z 140. rocznicą wynalezienia samochodu przez Carla Benza. Mercedes podkreśla, że to jedna z najbardziej kompleksowych modernizacji w historii modelu: ponad połowa komponentów została zmodyfikowana, zaktualizowana lub przeprojektowana.
Na pierwszy rzut oka to ewolucja, nie rewolucja. Klasa S zachowuje dotychczasową linię, ale zyskała wyraźnie nowocześniejszy charakter, większy poziom digitalizacji i dopracowane detale nadwozia.
Zmiany zewnętrzne: więcej światła i mocniejsza obecność na drodze
Stylistyka została odświeżona, ale bez naruszania klasycznego DNA flagowej limuzyny. Najbardziej widoczną nowością jest podświetlana gwiazda na masce (opcja) oraz powiększony, również podświetlany grill, który urósł o około 20 procent.
Z tyłu pojawiły się nowe lampy z motywem trzech gwiazd zamkniętych w chromowanych elementach. Całość ma zwiększyć rozpoznawalność modelu i podkreślić jego status, szczególnie na rynkach azjatyckich, gdzie tego typu elementy cieszą się dużą popularnością.
Efekt końcowy to bardziej „świetlisty” i prestiżowy wygląd, ale bez przesady — Mercedes wyraźnie trzyma się zasady ewolucji zamiast stylistycznego szoku.
Sprawdź: Elektryczny Mercedes AMG z ponad 1000 KM. Brzmi jak klasyczne V8
Kabina: trzy ekrany i nowy cyfrowy ekosystem
Wnętrze przeszło największą zmianę w całym aucie. Na desce rozdzielczej pracują trzy ekrany: 12,3-calowy zestaw wskaźników, 14,4-calowy ekran centralny oraz wyświetlacz dla pasażera.
Nowa architektura systemu operacyjnego opiera się na wydajnym komputerze pokładowym, który integruje dane z kamer, radarów i czujników ultradźwiękowych. System obsługuje także aktualizacje OTA i wykorzystuje elementy sztucznej inteligencji do zarządzania funkcjami auta.
W praktyce szczególnie dobrze działa nawigacja oparta na mapach Google oraz wyświetlacz head-up, który czytelnie prowadzi kierowcę w ruchu. Jednocześnie rozbudowany podgląd kamer na centralnym ekranie może chwilami odciągać uwagę, więc naturalnym punktem odniesienia pozostaje HUD.
Klasa S staje się coraz bardziej cyfrowa, ale nadal zachowuje typowy dla Mercedesa balans między technologią a ergonomią.
S 450 d 4MATIC: diesel wciąż ma sens w klasie premium
Podczas pierwszej jazdy sprawdziliśmy wariant Mercedes-Benz S 450 d 4MATIC. Pod maską pracuje 3,0-litrowy, 6-cylindrowy diesel o mocy 367 KM, wspierany miękką hybrydą 23 KM.
Silnik generuje 750 Nm i pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 5,1 s, zachowując przy tym bardzo wysoką kulturę pracy. 9-biegowa automatyczna skrzynia zmienia przełożenia płynnie i praktycznie niezauważalnie, a napęd 4MATIC skutecznie przenosi moment na asfalt.
Mimo masy ponad 2,2 tony, auto pozostaje zaskakująco efektywne — średnie zużycie paliwa podczas jazd testowych wyniosło około 6,5 l/100 km, czyli bardzo blisko deklaracji producenta.
Komfort jazdy: AIRMATIC i skrętna tylna oś
Kluczowym elementem komfortu pozostaje zawieszenie Mercedes-Benz AIRMATIC, które skutecznie filtruje nierówności i utrzymuje stabilność nadwozia nawet przy dynamicznej jeździe.
Nowa Klasa S korzysta także ze skrętnej tylnej osi — 4,5 stopnia w standardzie i do 10 stopni w opcji. W praktyce oznacza to realne zmniejszenie promienia skrętu o około 2 metry, co ułatwia manewry w mieście mimo ponad 5,1 m długości auta.
Przy wyższych prędkościach tylne koła skręcają w tym samym kierunku co przednie, co zwiększa stabilność i pewność prowadzenia na autostradzie.
Przeczytaj: Nowy Mercedes C 400 EQ wjeżdża do Polski. Znamy ceny i wyposażenie
Ceny i wersje w Polsce
Polska premiera nowej Klasy S zaplanowana jest na czerwiec. Oferta obejmie trzy główne warianty: S 450 4MATIC, S 500 4MATIC oraz topowe S 580 4MATIC z silnikiem V8.
Ceny startują od około 600 tys. zł, ale w praktyce większość egzemplarzy po konfiguracji przekroczy poziom miliona złotych. Klienci mogą wybierać m.in. podświetlaną gwiazdę, większy iluminowany grill, skrętną tylną oś czy rozbudowane pakiety multimedialne dla pasażerów tylnej kanapy.
Szukasz nowego samochodu w leasingu? Poznaj ofertę Superauto.pl
Nowa Klasa S nie zmienia swojej tożsamości, ale wyraźnie ją aktualizuje. To nadal limuzyna stawiająca komfort i technologię na pierwszym miejscu, lecz teraz bardziej cyfrowa, bardziej dopracowana i lepiej dostosowana do współczesnych oczekiwań.
To ewolucja, która może utrzymać model w roli punktu odniesienia dla całej klasy luksusowych limuzyn.