Forthing S7 REEV w Poznaniu. Nowy sedan z dużym zasięgiem przyciąga uwagę na targach
Forthing zadebiutował w Poznaniu z modelem S7 REEV, dużym sedanem plasowanym na pograniczu segmentów D i E. Napęd REEV łączy elektryczny układ jezdny z 1,5-litrowym silnikiem pełniącym rolę generatora. Baterie LFP o pojemności 28,4 kWh pozwalają przejechać do 180 km na prądzie, a po zatankowaniu 45 l paliwa zasięg rośnie do 1080 km. Samochód obsługuje ładowanie AC 6,6 kW oraz DC 80 kW, co przekłada się na około 4,5 godziny od 5 do 100 proc. i około 30 minut od 30 do 80 proc. To zestaw, który stawia S7 REEV w czołówce aut z range extenderem. Ceny zaczynają się od 159 900 zł.
Na Poznań Motor Show marka Forthing wyraźnie zaznacza swoją obecność w Polsce, wchodząc w segment dużych sedanów z technologią, która dopiero buduje rozpoznawalność na naszym rynku. S7 REEV to propozycja dla kierowców, którzy chcą korzystać z zalet jazdy elektrycznej na co dzień, ale bez ograniczeń związanych z infrastrukturą ładowania.
Forthing S7 REEV w Poznaniu: duży sedan D/E z zasięgiem do 1080 km
Podczas Poznań Motor Show marka Forthing zaprezentowała model S7 REEV – duży sedan z pogranicza segmentów D i E, który wyróżnia się napędem typu range extender. To rozwiązanie łączy elektryczny układ jezdny z silnikiem spalinowym pełniącym wyłącznie funkcję generatora.
Auto ma ambicję przyciągnąć klientów szukających elektrycznego charakteru jazdy bez ograniczeń zasięgu. Producent deklaruje do 180 km jazdy w trybie elektrycznym i nawet 1080 km łącznego zasięgu po zatankowaniu.
Napęd REEV: 209 KM i jazda jak elektrykiem
Sercem S7 jest układ REEV (range extender), w którym koła napędza wyłącznie silnik elektryczny o mocy 209 KM i 310 Nm. Jednostka benzynowa 1.5 (100 KM) nie przenosi napędu – odpowiada jedynie za generowanie energii.
Taka konfiguracja zapewnia:
- przyspieszenie 0–100 km/h w 7,2 s,
- prędkość maksymalną 180 km/h,
- wrażenia z jazdy typowe dla auta elektrycznego
To kompromis między klasycznym EV a hybrydą – bez konieczności planowania ładowania na każdej trasie.
Przeczytaj: Jaecoo 7 Hybrid w Polsce. Premiera na Poznań Motor Show i pierwsze szczegóły modelu
Bateria i ładowanie: rzadkość w REEV
S7 REEV wykorzystuje akumulator LFP o pojemności 28,4 kWh, co jak na auto z range extenderem jest wartością ponadprzeciętną.
Kluczowe parametry:
- do 180 km jazdy na prądzie,
- ładowanie AC 6,6 kW (5–100% w ok. 4,5 h),
- ładowanie DC 80 kW (30–80% w ok. 30 min).
Możliwość korzystania z szybkiego ładowania DC to w tej klasie napędów nadal rzadkość i duży atut w trasie.
Po rozładowaniu baterii auto działa jak „elektryk z generatorem”, a spalanie według producenta wynosi ok. 5 l/100 km.
Połączenie baterii i 45-litrowego zbiornika paliwa daje maksymalny zasięg do 1080 km. To jeden z najmocniejszych argumentów modelu – szczególnie dla kierowców, którzy nie chcą rezygnować z długich tras.
Aerodynamika i wymiary: Cd 0,191
Forthing mocno podkreśla aerodynamikę S7. Współczynnik oporu powietrza Cd wynosi 0,191, co według producenta jest jednym z najlepszych wyników wśród aut seryjnych.
Wymiary nadwozia:
- długość: 493,5 cm,
- szerokość: 191,5 cm,
- wysokość: 149,5 cm,
- rozstaw osi: 291,5 cm,
- bagażnik: 398 l.
To pełnoprawny, duży sedan klasy wyższej.
Cena w Polsce: od 159 900 zł
Cennik Forthing S7 REEV startuje od 159 900 zł. Na tym etapie producent nie ujawnia szczegółów wersji wyposażenia, ale już bazowa oferta pozycjonuje model jako jedną z tańszych propozycji wśród dużych, zelektryfikowanych sedanów.
Co jeszcze pokazał Forthing w Poznaniu?
Na stoisku marki pojawiły się także inne modele:
- T-Five REEV – SUV z napędem range extender (do 980 km zasięgu)
- U-Tour PHEV – 7-miejscowy model plug-in (premiera w 2026 roku)
To wyraźny sygnał, że Forthing rozwija ofertę zelektryfikowanych napędów w Polsce.
Sprawdź: Chery wprowadza do Polski Tiggo 7 HEV. To pierwsza hybryda bez ładowania
S7 REEV to próba połączenia świata elektryków i klasycznych aut spalinowych. Duży zasięg, możliwość ładowania DC i brak „range anxiety” to jego najmocniejsze karty.
Jeśli deklaracje producenta potwierdzą się w praktyce, model może okazać się ciekawą alternatywą dla osób, które chcą jeździć „jak elektrykiem”, ale bez ograniczeń infrastruktury.