Kierowcy zapłacą więcej na stacjach. Rząd kończy program CPN
Rząd wygasza program CPN — od 16 czerwca litr paliwa może zdrożeć o 28-29 groszy. Obniżony VAT na paliwa zostanie przedłużony do końca czerwca, ale rząd rezygnuje z obniżki akcyzy, która była drugim filarem pakietu.
Kierowcy otrzymają więc tylko połowę dotychczasowej ulgi, a ekonomiści ostrzegają, że decyzja podbije inflację o około 0,2-0,25 pkt proc. Zmiana wejdzie w życie bardzo szybko i kierowcy odczują ją niemal natychmiast na stacjach.
Paliwo może zdrożeć nawet o 29 groszy za litr. Rząd wygasza część programu CPN
Kierowcy stracą część osłony, która od marca chroniła ich przed wyższymi cenami paliw. Rząd zdecydował o przedłużeniu obniżonej stawki VAT do końca czerwca, ale jednocześnie rezygnuje z obniżki akcyzy. To właśnie ten element programu CPN odpowiadał za znaczną część ulg przy dystrybutorze.
Według ekonomistów pierwsze podwyżki mogą pojawić się już od 16 czerwca. Benzyna i olej napędowy mogą zdrożeć o około 28-29 groszy za litr.
Koniec niższej akcyzy oznacza wyższe ceny na stacjach
Pakiet CPN został uruchomiony pod koniec marca, gdy ceny paliw rosły pod wpływem napięć na światowych rynkach. Program opierał się na dwóch filarach: obniżonym VAT oraz niższej akcyzie.
Akcyza została wtedy obniżona do minimalnego poziomu dopuszczonego przez przepisy Unii Europejskiej. Dawało to realną ulgę wynoszącą około 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego.
Przeczytaj: Nie będzie podwyżki cen paliw od 16 czerwca. Rząd przedłużył ważną ulgę
Teraz rząd pozostawia jedynie niższy VAT oraz mechanizm maksymalnych cen paliw obowiązujący do końca czerwca. Obniżona akcyza nie zostanie przedłużona.
Ekonomiści: podwyżki mogą pojawić się natychmiast
Analitycy PKO BP szacują, że wycofanie obniżonej akcyzy przełoży się na wzrost cen paliw o około 28-29 groszy za litr. Z kolei ekonomiści Erste Bank Polska oceniają, że ceny benzyny i diesla mogą wzrosnąć średnio o około 4,5 proc.
Dla przeciętnego kierowcy oznacza to wyraźnie wyższe rachunki za tankowanie. Przy większych przebiegach różnica będzie odczuwalna już po kilku wizytach na stacji.
Rząd tłumaczy decyzję kosztami
Powodem wygaszania programu są finanse publiczne. Jak wskazywał minister energii Miłosz Motyka, utrzymanie programu CPN kosztuje budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie.
Rząd chce stopniowo ograniczać skalę wsparcia, zamiast wycofywać wszystkie ulgi jednocześnie. Dzięki temu wzrost cen ma być rozłożony w czasie, choć dla kierowców i tak będzie zauważalny.
Droższe paliwo może podbić inflację
Wyższe ceny na stacjach to nie tylko problem dla kierowców. Ekonomiści zwracają uwagę, że droższe paliwo szybko wpływa również na koszty transportu i logistyki, a w konsekwencji na ceny wielu produktów i usług.
PKO BP szacuje, że decyzja o zakończeniu obniżki akcyzy może podnieść inflację o około 0,2 pkt proc. Erste Bank Polska wskazuje na wpływ rzędu 0,25 pkt proc.
Oznacza to, że część efektów może być widoczna już w najbliższych odczytach inflacyjnych.
Sprawdź: Tyle zaoszczędzili kierowcy na paliwie dzięki CPN. Liczba zaskakuje
Kierowcy zapłacą więcej już w czerwcu
Najważniejsza informacja dla kierowców jest prosta: tańsze tankowanie zaczyna się kończyć. Choć obniżony VAT pozostaje w mocy do końca czerwca, rezygnacja z niższej akcyzy oznacza powrót wyższych podatków na paliwa.
Jeśli prognozy ekonomistów się sprawdzą, już od połowy czerwca litr benzyny i diesla może kosztować nawet o 28-29 groszy więcej niż obecnie. Dla wielu kierowców będzie to pierwsza odczuwalna konsekwencja wygaszania programu CPN.