Koło zapasowe znika z nowych aut. Kierowca zostaje z zestawem naprawczym
Koło zapasowe przestaje być oczywistym elementem wyposażenia nowych samochodów. Producenci coraz częściej zastępują je mniejszymi zestawami naprawczymi, ponieważ liczy się każdy kilogram oraz każdy fragment przestrzeni w aucie.
Dla kierowcy oznacza to jednak mniej możliwości po przebiciu opony, szczególnie podczas podróży z dala od serwisu. Powodów tej zmiany jest więcej, niż mogłoby się wydawać.
Koło zapasowe waży więcej, niż się wydaje
Na pierwszy rzut oka koło zapasowe wydaje się niewielkim elementem wyposażenia. W rzeczywistości producent musi uwzględnić nie tylko obręcz z oponą, ale również podnośnik, klucz i pozostałe narzędzia potrzebne do wymiany. Kompletny zestaw może ważyć ponad 15 kg. Dla konstruktorów, którzy podczas projektowania samochodu starają się ograniczyć jego masę, to już zauważalny balast.
Samo usunięcie koła zapasowego nie daje spektakularnej oszczędności. Liczy się jednak suma podobnych decyzji podejmowanych przy projektowaniu samochodu. Lżejsze auto potrzebuje mniej energii do poruszania się, co w przypadku samochodów spalinowych może przełożyć się na nieco niższe zużycie paliwa i emisję CO₂.
Przeczytaj: ADAC przetestował 15 opon zimowych. Chińska za 220 zł wyprzedziła Goodyeara
Zamiast koła producent daje zestaw naprawczy
Rezygnacja z koła zapasowego nie wynika więc wyłącznie z chęci wygospodarowania dodatkowego miejsca w bagażniku. Producenci szukają sposobów na ograniczenie masy samochodu, a zastąpienie koła niewielkim zestawem naprawczym jest jednym z prostszych rozwiązań.
Zestaw naprawczy zajmuje znacznie mniej miejsca i waży zdecydowanie mniej niż pełnowymiarowe koło z całym osprzętem. Pozwala jednak poradzić sobie przede wszystkim z określonymi rodzajami uszkodzeń. Poważniejsze przebicie, uszkodzenie boku opony czy zniszczenie felgi może oznaczać konieczność wezwania pomocy.
Dla kierowcy oznacza to mniej możliwości po przebiciu opony
Brak koła zapasowego jest szczególnie odczuwalny podczas długich podróży. Jeśli do uszkodzenia opony dojdzie na odludziu, poza zasięgiem warsztatu czy w miejscu, z którego trudno szybko wezwać pomoc, kierowca ma mniej możliwości samodzielnego rozwiązania problemu.
Nie oznacza to jednak, że koła zapasowe całkowicie znikną z nowych samochodów. W części modeli nadal można je znaleźć jako element wyposażenia lub dodatkową opcję. Dla osób często pokonujących długie trasy może to być istotny argument przy wyborze samochodu.
Koło zapasowe przegrywa z masą i przestrzenią
Producenci coraz częściej wybierają więc rozwiązanie, które z ich punktu widzenia pozwala lepiej wykorzystać przestrzeń i ograniczyć masę auta. Dla kierowcy oznacza to kompromis: mniejszy zestaw naprawczy jest wygodniejszy do przechowywania, ale nie zastąpi koła w każdej awaryjnej sytuacji.
Sprawdź: Czy od 2026 roku zapłacisz "podatek od opon"? Nowe unijne normy ścieralności
Koło zapasowe może zatem stopniowo stawać się wyposażeniem spotykanym głównie w wybranych modelach i wersjach. W samochodach projektowanych z myślą o jak najniższej masie oraz maksymalnym wykorzystaniu przestrzeni producenci będą coraz częściej stawiać na niewielkie zestawy naprawcze.