Kupiłeś samochód? Na rejestrację możesz czekać kilka tygodni. Urzędy mają problem
Rejestracja samochodu w niektórych miejscach w Polsce trwa już nawet kilka tygodni. Wydziały komunikacji obsługują coraz więcej pojazdów, ale ich możliwości kadrowe i organizacyjne nie nadążają za rosnącą liczbą spraw. Związek Dealerów Samochodów ostrzega, że bez dodatkowych pieniędzy i pracowników sytuacja może się pogarszać.
Problem jest szczególnie widoczny przy rejestracji nowych samochodów. Rosnąca liczba chińskich marek dodatkowo zwiększa obciążenie urzędów, ponieważ część dokumentacji nowych producentów może wymagać bardziej szczegółowej weryfikacji.
Rejestracja samochodu przestaje być formalnością
Rejestracja samochodu w Polsce coraz częściej nie jest już sprawą, którą można załatwić od ręki. Według Związku Dealerów Samochodów w wielu miejscach kierowcy czekają nawet kilka tygodni, a opóźnienia nie dotyczą pojedynczych urzędów.
Wydziały komunikacji zbliżają się do granic swojej wydajności, podczas gdy liczba obsługiwanych pojazdów nadal rośnie. Presję szczególnie dobrze pokazują dane dotyczące nowych samochodów.
W ubiegłym roku w Polsce sprzedano ponad 667 tys. nowych samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 t DMC. Prognozy na 2026 rok zakładają wynik wyraźnie przekraczający 700 tys. pojazdów. Więcej pracy oznacza także rosnąca liczba rejestracji cięższych samochodów dostawczych, ciężarówek, autobusów, motorowerów i motocykli.
Przeczytaj: Od 2028 r. zarejestrujesz auto online. Koniec wizyt w urzędzie
Urzędy mają coraz więcej pracy, ale brakuje pracowników
ZDS wskazuje, że rekordowa sprzedaż nowych samochodów przekłada się bezpośrednio na liczbę spraw, które muszą obsłużyć urzędnicy. Organizacja skupia firmy dealerskie odpowiadające za około 70 proc. sprzedaży nowych samochodów osobowych w Polsce, dlatego na bieżąco obserwuje sytuację na rynku.
Zdaniem związku problem przeciążenia wydziałów komunikacji narasta od kilku lat. Jednocześnie brakuje pracowników, a finansowanie starostw nie odpowiada skali wykonywanych zadań. Ubiegłoroczny rekord sprzedaży uwidocznił problem, a dalszy wzrost liczby nowych samochodów dodatkowo zwiększa presję na urzędy.
W efekcie w części miast czas oczekiwania na rejestrację wynosi już kilka tygodni. Według ZDS nie są to odosobnione przypadki, lecz zjawisko, które może stopniowo stawać się normą.
Chińskie marki dokładają urzędom dodatkowej pracy
Sytuację komplikuje także zmiana struktury polskiego rynku. W ciągu około trzech lat pojawiło się w Polsce około 30 nowych chińskich marek, które odpowiadają już za około 15 proc. sprzedaży nowych samochodów osobowych.
W przypadku fabrycznie nowych samochodów konieczne jest m.in. sprawdzenie dokumentacji homologacyjnej. Przy nowych, wcześniej nieobecnych na rynku markach analiza może być bardziej wymagająca, szczególnie gdy producent korzysta z innych procedur homologacyjnych niż te, z którymi urzędy miały wcześniej najczęściej do czynienia.
Oznacza to, że rosnący udział chińskich producentów może zwiększać liczbę bardziej czasochłonnych spraw. Nakłada się to na już wysoką liczbę rejestrowanych pojazdów i ograniczone możliwości kadrowe wydziałów komunikacji.
ZDS chce zmian już w budżecie na 2027 rok
Związek Dealerów Samochodów apeluje o zwiększenie finansowania oraz zatrudnienia w komórkach zajmujących się rejestracją pojazdów. Organizacja wskazuje, że środki na zwiększenie przepustowości systemu powinny znaleźć się w budżecie na 2027 rok.
Bez dodatkowych zasobów dalszy wzrost sprzedaży samochodów może oznaczać kolejne wydłużenie czasu oczekiwania. Problem może być jeszcze większy, jeśli do wydziałów komunikacji trafią nowe obowiązki związane z rejestracją elektrycznych hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego.
Jeżeli nowe zadania zostaną nałożone na już przeciążone urzędy, mogą one dodatkowo ograniczyć czas przeznaczany na obsługę kierowców rejestrujących samochody.
Sprawdź: Ministerstwo potwierdziło daty. Rejestracja i wyrejestrowanie auta czekają duże zmiany
Kierowcy mogą czekać jeszcze dłużej
Skala problemu będzie zależeć od tego, czy administracja zwiększy możliwości kadrowe i organizacyjne wydziałów komunikacji. Jeżeli liczba nowych samochodów będzie nadal rosła, kilkutygodniowe oczekiwanie na rejestrację może przestać być wyjątkiem.
Budżet na 2027 rok będzie więc ważnym sprawdzianem tego, czy system rejestracji pojazdów nadąży za szybko zmieniającym się rynkiem motoryzacyjnym.