Lamborghini Diablo w nowej odsłonie. Manualna skrzynia i 335 km/h
Lamborghini Diablo Roadster powraca w nowej formie. Eccentrica V12 Roadster zachowuje klasyczne proporcje włoskiego supersamochodu, ale pod nadwoziem kryje gruntownie zmienioną technikę.
Jest wolnossące V12 5.7, manualna skrzynia biegów i prędkość maksymalna 335 km/h. Powstanie tylko 19 egzemplarzy.
Lamborghini Diablo powraca z V12 i manualną skrzynią
Eccentrica V12 Roadster bazuje na Lamborghini Diablo Roadster, ale trudno uznać go za zwykłą renowację klasycznego samochodu. Producent zachował charakterystyczne proporcje włoskiego oryginału, jednocześnie niemal całkowicie zmieniając jego stronę techniczną.
Sercem samochodu pozostaje wolnossący silnik V12 o pojemności 5,7 litra. Po modernizacji układu sterowania, poprawie przepływu powietrza i zmianach reakcji na gaz jednostka rozwija 550 KM przy 7000 obr./min oraz 600 Nm przy 6500 obr./min.
Moc trafia na tylne koła za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów. Kierowca nadal ma więc bezpośredni wpływ na pracę układu napędowego, co w czasach supersamochodów zautomatyzowanych skrzyń i napędów hybrydowych staje się coraz większą rzadkością.
Sprawdź: Lamborghini stworzyło potwora. 812 KM, 3,3 s do 100 km/h i hybrydowy V8
550 KM nie robi dziś takiego wrażenia jak parametry najnowszych supersamochodów, ale Eccentrica nie zamierzała z nimi konkurować. Projekt powstał z myślą o mechanicznych wrażeniach z jazdy, a nie biciu rekordów mocy.
335 km/h mimo 550 KM. Osiągi nadal robią wrażenie
Osiągi pokazują, że mniejsza moc nie musi oznaczać przeciętnych parametrów Lamborghini. Eccentrica V12 Roadster przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,8 sekundy i rozpędza się do 335 km/h.
Pomaga w tym masa własna wynosząca zaledwie 1540 kg oraz rozkład masy 41:59 między przednią i tylną osią. W połączeniu z wolnossącym V12 i manualną skrzynią ma to zapewnić znacznie bardziej bezpośrednie wrażenia niż w wielu współczesnych supersamochodach.
Współczesne Lamborghini dysponują znacznie większą mocą, ale Eccentrica celowo obrała inną drogę. Zamiast kolejnych setek koni mechanicznych postawiła na niską masę, reakcję silnika i zaangażowanie kierowcy.
Wygląda jak Diablo, ale nadwozie wykonano od nowa
Klasyczne proporcje Diablo pozostały na swoim miejscu, jednak nadwozie Eccentrica V12 Roadster zostało gruntownie przebudowane. Poszycie wykonano ze stali i włókna węglowego, dzięki czemu samochód zachowuje sylwetkę oryginału, ale otrzymał znacznie nowocześniejszą konstrukcję.
Przednie światła LED zostały wkomponowane w maskę, a wloty powietrza nad komorą silnika mają nie tylko znaczenie stylistyczne. Ich zadaniem jest dostarczanie chłodnego powietrza do jednostki V12.
Dzięki temu samochód nadal przypomina Diablo, ale nie jest jedynie klasykiem wyposażonym w nowe zderzaki, felgi czy oświetlenie. Modernizacja objęła znacznie więcej elementów.
Nowe zawieszenie i hamulce Brembo zamiast techniki sprzed 30 lat
Pod nadwoziem znalazło się nowe zawieszenie z podwójnymi wahaczami oraz półaktywne amortyzatory. Eccentrica zmieniła także układ hamulcowy, zastępując rozwiązania charakterystyczne dla samochodu sprzed trzech dekad współczesnymi komponentami.
Za hamowanie odpowiada zestaw Brembo z przednimi tarczami o średnicy 380 mm i tylnymi o średnicy 345 mm. Całość uzupełniają 19-calowe felgi oraz opony Pirelli Trofeo RS.
Zobacz: Ryku silnika nie zastąpi bateria. Lamborghini oficjalnie porzuca plany o pełnym elektryku
Powstanie tylko 19 egzemplarzy
Eccentrica V12 Roadster od początku nie był projektowany jako samochód dla masowego odbiorcy. Producent planuje zbudować zaledwie 19 egzemplarzy, które trafią do klientów na całym świecie.
To oznacza, że powrót Lamborghini Diablo pozostaje przede wszystkim kolekcjonerskim projektem. Eccentrica pokazuje jednak, że klasycznego supersamochodu można nadać współczesne możliwości bez rezygnowania z tego, co w takich autach najważniejsze: wolnossącego V12, manualnej skrzyni i bezpośredniego kontaktu kierowcy z samochodem.