Opel Agila może wrócić po latach. Tym razem jako tani samochód elektryczny
Opel Agila może wrócić na rynek w zupełnie nowej odsłonie. Tym razem miałaby być niewielkim samochodem elektrycznym i jednym z tańszych modeli w ofercie koncernu Stellantis.
Szansę na realizację takiego scenariusza daje projekt E-Car, w ramach którego mają powstać proste i przystępne cenowo auta kilku marek. Produkcja pierwszych modeli ma ruszyć w 2028 roku we włoskim zakładzie Pomigliano d’Arco.
Stellantis szykuje małe i tanie samochody elektryczne
Stellantis rozwija projekt E-Car, którego celem jest przygotowanie niewielkich i przystępnych cenowo samochodów. Rozpoczęcie produkcji zaplanowano na 2028 rok w fabryce Pomigliano d’Arco we Włoszech. Wspólna platforma ma pozwolić na opracowanie modeli kilku marek bez konieczności projektowania każdego auta od podstaw.
To sposób na ograniczenie kosztów i dotarcie do klientów, dla których obecne ceny samochodów elektrycznych wciąż są barierą. Zamiast rozbudowanych technologii i bogatego wyposażenia priorytetem mają być kompaktowe nadwozia, prostsza konstrukcja i przystępna cena.
Sprawdź: Vauxhall po raz kolejny upraszcza logo. Gryf jest coraz mniej podobny do oryginału
Citroën 2CV i mały Fiat mają otworzyć nowy rozdział
Wśród modeli wiązanych z programem wymienia się nowego Citroëna 2CV oraz niewielkiego Fiata. To samochody, które mają nawiązywać do idei prostego, praktycznego transportu dostępnego dla szerokiego grona odbiorców.
Wspólna baza techniczna mogłaby ułatwić Stellantisowi rozszerzenie programu o kolejne marki. W takim scenariuszu do projektu mógłby dołączyć również Opel, choć jego udział nie został potwierdzony.
Opel Agila może wrócić po latach
Jedną z możliwości jest ponowne wykorzystanie nazwy Agila. Model był oferowany w latach 2000–2014 i wyróżniał się niewielkimi wymiarami oraz wysokim, praktycznym nadwoziem. Takie podejście pasowałoby do założeń programu E-Car, nastawionego na proste samochody do codziennej jazdy.
Elektryczna Agila mogłaby więc nawiązywać do funkcjonalności poprzednika, ale pod względem technicznym byłaby zupełnie innym samochodem. Na razie nie ma jednak potwierdzenia, że Opel rzeczywiście przygotowuje taki model. Powrót nazwy pozostaje jednym z możliwych scenariuszy, a nie zapowiedzią gotowego auta.
Czy elektryczny Opel będzie kosztował 70 tys. zł?
Jednym z największych wyzwań będzie cena. W przypadku taniego samochodu elektrycznego producent musiałby szukać oszczędności nie tylko w platformie, ale również w wyposażeniu i konstrukcji wnętrza. Możliwym rozwiązaniem byłaby prosta kabina, ograniczona liczba dodatkowych funkcji i uchwyt na telefon zamiast dużego ekranu multimedialnego.
Wstępne szacunki zakładają cenę na poziomie około 65–70 tys. zł, ale nie jest to potwierdzona cena przyszłego Opla. Jeśli taki pułap udałoby się osiągnąć, samochód mógłby zainteresować osoby szukające pierwszego elektryka lub drugiego auta do jazdy po mieście.
W segmencie niedrogich samochodów elektrycznych działa już Dacia Spring. Dla Stellantisa podobny model byłby sposobem na rywalizację o klientów, którzy stawiają przede wszystkim na cenę, niewielkie wymiary i łatwość codziennego użytkowania.
Na razie powrót Agili pozostaje niewiadomą
Projekt E-Car może otworzyć przed Stellantisem drogę do stworzenia nowej rodziny małych samochodów elektrycznych. Wspólna platforma ułatwiłaby przygotowanie różnych modeli, także dla marek, które potrzebują niedrogiego auta miejskiego.
Przeczytaj: Opel nie rezygnuje z kombi. STX Concept zapowiada Astrę nowej generacji
Elektryczny Opel Agila mógłby być jednym z takich samochodów, ale producent nie potwierdził jeszcze jego produkcji. Nie znamy również szczegółów dotyczących akumulatora, zasięgu, mocy ani terminu ewentualnego debiutu. Na razie najważniejsze są plany uruchomienia programu E-Car w 2028 roku — to od jego ostatecznego kształtu będzie zależeć, czy mały Opel rzeczywiście wróci na rynek.