Rząd szykuje zmiany dla kierowców. Nawigacje dostaną nowe dane o drogach
Remont na trasie, zamknięty pas ruchu albo nowe ograniczenie prędkości, o którym nawigacja jeszcze nie wie? Rząd chce uporządkować informacje o polskich drogach, żeby takie dane łatwiej trafiały do aplikacji i serwisów dla kierowców.
Za system ma odpowiadać Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Zmiany mają pomóc szybciej przekazywać ostrzeżenia o utrudnieniach i zagrożeniach, choć nie oznaczają, że każda nawigacja od razu zacznie działać inaczej.
Nawigacje mają szybciej informować o remontach i utrudnieniach
Pomysł polega na tym, żeby dane o drogach były gromadzone i udostępniane w bardziej jednolity sposób. Dziś informacje pochodzą od różnych zarządców dróg i innych podmiotów, a ich wykorzystanie zależy między innymi od tego, czy są dostępne w odpowiednim formacie i jak szybko zostaną zaktualizowane.
Projekt zakłada wykorzystanie i rozwijanie Krajowego Punktu Dostępowego (KPD), czyli platformy służącej do gromadzenia i udostępniania informacji drogowych. GDDKiA już teraz rozwija to rozwiązanie, zachęcając zarządców dróg do przekazywania danych w ujednoliconym formacie. Mogą z nich korzystać między innymi dostawcy aplikacji nawigacyjnych i innych usług drogowych.
Przeczytaj: Google Maps zmienia nawigację. Teraz porozmawiasz z mapą jak z ChatGPT
Ograniczenia prędkości, zamknięte pasy i niebezpieczne sytuacje
Zakres danych przewidzianych w opisywanym projekcie jest szeroki. Obejmuje zarówno podstawowe informacje o sieci drogowej, jak i te, które mogą zmieniać się w trakcie podróży. Chodzi między innymi o:
- remonty i roboty drogowe oraz czasowe zmiany organizacji ruchu,
- zamknięte drogi, odcinki tras i pasy ruchu,
- limity prędkości i inne ograniczenia obowiązujące na konkretnych odcinkach,
- ograniczenia masy i wymiarów pojazdów, a także warunki przejazdu przez mosty i tunele,
- zagrożenia na drodze, takie jak śliska nawierzchnia, przeszkody, zwierzęta na jezdni czy pojazd jadący pod prąd.
Przewidziano również dane dotyczące parkingów dla ciężarówek, w tym ich wyposażenia, bezpieczeństwa i dostępności miejsc. Takie informacje mają znaczenie przede wszystkim dla kierowców zawodowych, którzy planują dłuższe trasy.
Co zmieni się dla kierowców korzystających z Google Maps?
Jeżeli dane będą kompletne i regularnie aktualizowane, dostawcy nawigacji będą mogli łatwiej wykorzystywać je do informowania o sytuacji na drodze. W praktyce może to oznaczać wcześniejsze ostrzeżenie o remoncie, zamkniętym pasie lub zagrożeniu, a w niektórych przypadkach także lepsze planowanie trasy.
Nie oznacza to jednak, że Google Maps, Waze czy inne nawigacje automatycznie otrzymają wszystkie informacje w tym samym momencie. Samo udostępnienie danych nie gwarantuje, że każda firma je wykorzysta ani że ostrzeżenia zawsze pojawią się natychmiast. Znaczenie będą miały jakość danych przekazywanych przez zarządców dróg, częstotliwość aktualizacji i sposób ich wykorzystania przez poszczególne aplikacje.
GDDKiA już rozwija system wymiany informacji drogowych
Warto podkreślić, że Krajowy Punkt Dostępowy nie jest zupełnie nowym pomysłem. GDDKiA rozwija go w ramach szerszych działań związanych z cyfryzacją informacji drogowych i inteligentnymi systemami transportowymi. Celem jest między innymi ułatwienie wymiany danych między zarządcami dróg, służbami i dostawcami usług dla kierowców.
Znaczenie ma również unijny kontekst tych zmian. Przepisy dotyczące inteligentnych systemów transportowych przewidują rozwój cyfrowego udostępniania danych związanych z ruchem i bezpieczeństwem. W Polsce projekt UC89 zakłada między innymi obowiązek stopniowej cyfryzacji określonych informacji i udostępniania ich przez właściwe krajowe punkty dostępu.
Sprawdź: Google Maps nie zgubi auta w tunelu. Ukryta funkcja działa bez GPS
Na tym etapie nie należy jednak zakładać, że wszystkie opisane rozwiązania zaczną działać jednocześnie. Wdrożenie zależy od ostatecznego kształtu przepisów, terminów dla poszczególnych kategorii danych oraz tego, jak szybko zarządcy dróg i dostawcy usług dostosują swoje systemy.
Dla kierowców najważniejszy będzie efekt końcowy: bardziej aktualne informacje o tym, co dzieje się na trasie. Jeśli dane będą przekazywane sprawnie i w jednolitym formacie, nawigacje będą miały lepszą podstawę do ostrzegania o utrudnieniach. Sam system nie sprawi jednak, że remonty znikną - ma przede wszystkim pomóc kierowcom lepiej przygotować się do przejazdu.