Tor Poznań zamknięty. Konflikt mieszkańców i inwestora
Jedyny polski tor z homologacją FIA został zamknięty przez GIOŚ. Dowiedz się, dlaczego Tor Poznań w Przeźmierowie musiał wstrzymać działalność i co to oznacza dla bezpieczeństwa na drogach oraz przyszłości motorsportu.
Koniec epoki motorsportu w Polsce? Tor Poznań zamknięty przez rygorystyczne normy hałasu
Współczesna mapa polskiego motorsportu stanęła w obliczu bezprecedensowego kryzysu. Decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ), jedyny w kraju obiekt posiadający oficjalną homologację FIA – Tor Poznań w Przeźmierowie – został wyłączony z eksploatacji.
To wydarzenie kończy pewną erę, pozostawiając Polskę jako jedyny duży kraj europejski bez profesjonalnej infrastruktury do uprawiania wyścigów samochodowych i motocyklowych na poziomie licencyjnym. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że kolebka polskich rajdowców padła ofiarą ekspansji deweloperskiej i skarg mieszkańców, którzy osiedlili się w bezpośrednim sąsiedztwie toru, korzystając z niższych cen gruntów wynikających z obecności obiektu.
Czy to definitywny zmierzch 50-letniej historii Toru Poznań?
Tor Poznań, zainaugurowany w 1977 roku, od niemal pięciu dekad stanowi serce polskiej rywalizacji motorowej. Obiekt, który w przyszłym roku miał świętować swój złoty jubileusz, znalazł się w impasie prawnym już w 2023 roku. Wówczas Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał pierwszą negatywną decyzję, od której Automobilklub Wielkopolski skutecznie się odwołał. Niestety, ostatnie postanowienie GIOŚ podtrzymało rygorystyczny wyrok, co wymusiło natychmiastowe wstrzymanie wszelkiej aktywności sportowej i szkoleniowej.
Prezes Automobilklubu, Bartosz Bieliński, zapowiada walkę o przetrwanie legendy. Planowana skarga kasacyjna do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz wnioski o wstrzymanie wykonalności decyzji to ostatnie kroki prawne, które mogą uratować obiekt przed całkowitą degradacją. Obecnie jednak brama wjazdowa pozostaje zamknięta, a kalendarz imprez na nadchodzące miesiące został wyczyszczony.
Przeczytaj: Zaczęło się od żartu, skończyło na podium. Wyścigowe BMW M3 Touring podbija Nürburgring
Kontrowersje wokół limitów decybeli - dlaczego Tor Poznań musi "milczeć"?
Głównym punktem spornym w batalii o Tor Poznań są drastycznie zaniżone normy akustyczne. Choć standardowy dopuszczalny poziom hałasu dla tego typu obiektów to 55 decybeli, lokalne regulacje z 2009 roku dla sąsiednich ulic narzuciły limit zaledwie 50 decybeli. To właśnie to minimalne przekroczenie o 5 dB stało się podstawą do zamknięcia obiektu. Zarządcy toru podkreślają, że przy takich wytycznych profesjonalny motorsport nie ma prawa bytu, mimo że obiekt od lat wdrażał systemy ograniczające emisję dźwięku.
Warto zaznaczyć, że Tor Poznań to nie tylko ryk silników. To wielofunkcyjna arena, która służyła wrotkarzom, biegaczom i kolarzom. Decyzja GIOŚ uderza zatem nie tylko w kierowców wyścigowych, ale w całą społeczność sportową Wielkopolski, uniemożliwiając organizację imprez bezemisyjnych, które również podpadają pod ogólny zakaz działalności obiektu.
„Jedź na tor, nie szalej po ulicach” – hasło, które straciło pokrycie
Zamknięcie obiektu w Przeźmierowie rodzi poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przez lata tor był naturalnym wentylem dla młodych adeptów prędkości i drifterów, którzy zamiast na parkingach pod marketami, mogli szlifować swoje umiejętności w kontrolowanych warunkach pod okiem instruktorów. Szkolenia z techniki jazdy oraz profesjonalne treningi dla policji motocyklowej były fundamentem prewencji drogowej prowadzonej przez Automobilklub Wielkopolski.
Bez Toru Poznań polski motorsport zostaje zepchnięty do podziemia lub zmuszony do emigracji. Najbliższe profesjonalne obiekty znajdują się w Niemczech, Czechach czy na Węgrzech. Polska, będąc krajem o znacznie większym potencjale gospodarczym niż nasi południowi sąsiedzi, staje się „pustynią wyścigową”, gdzie jedyną dopuszczalną formą rywalizacji pozostaje karting na znacznie mniejszych nitkach asfaltu.
Sprawdź: Powrót legendy. Alfa Romeo znów na Simola Hillclimb
Czy istnieje realny scenariusz ratunkowy dla toru?
Obecnie przyszłość obiektu zależy od rozstrzygnięć sądowych. Jeśli skarga kasacyjna nie przyniesie skutku, jedyny w Polsce tor z homologacją FIA może zostać trwale wymazany z mapy sportowej Europy. Prezes Bieliński podkreśla absurdalność sytuacji: budowanie osiedli wokół infrastruktury sportowej, a następnie zamykanie tej infrastruktury na wniosek nowych lokatorów, przypomina najgorsze wzorce planowania przestrzennego. Jeśli Tor Poznań nie zostanie uratowany, polscy kibice i zawodnicy będą musieli pogodzić się z faktem, że mistrzostwa kraju będą odbywać się poza jego granicami.