Test: Leapmotor C10 REEV Design to przykład europejskiego chińczyka, jednak dalej mam dysonans
Na pozór to kolejny chiński SUV, od przesytu których łykamy tabletki na ból głowy. Gdy jednak zagłębimy się bardziej w szczegóły, okazuje się, że jest to chińczyk zrobiony po europejsku... Ba, ma on nawet europejskiego właściciela. Leapmotor C10 w wersji REEV ma wiele zalet, których nie spodziewałbym się po chińskim aucie, ale też kilka mniejszych i większych niedogodności, przez które dalej czuję dysonans jak w każdym aucie rodem z Chin.
Na pierwszy rzut oka to kolejny nieznany chiński brand, który próbuje zawojować europejski rynek. Kiedy jednak zagłębimy się w szczegóły, okazuje się, że ta założona w 2015 roku marka wcale nie jest czymś, czego należy się bać i co może bez rozgłosu zniknąć z rynku i zostawić nabywców na lodzie. 20% udziałów w marce Leapmotor ma bowiem wielki europejski koncern Stellantis i to właśnie z jego sieci serwisów i salonów korzysta chiński producent, co zapewnia mu pewniejszy start na rynku. Powiem nawet więcej, pozycja Leapmotora w koncernie Stellantis jest na tyle mocna, że ma on wręcz posłużyć jako baza techniczna dla nowego kompaktowego SUV-a Opla zapowiadanego na 2028 rok. Moją przygodę z tą marką rozpocząłem od flagowego SUV-a klasy średniej w wersji hybrydowej z range extenderem. Leapmotor C10 REEV pokazał wiele atutów, w tym trochę europejskiego charakteru, ale nie obyło się bez typowo chińskich wpadek.
Leapmotor trafił na polski rynek w lutym 2025 roku, początkowo oferując dwa elektryczne modele w postaci miejskiego T03 i SUV-a klasy średniej C10. Z czasem C10 doczekał się wersji hybrydowej REEV, natomiast ofertę uzupełniły modele B10 w wersjach elektrycznej i hybrydowej oraz elektryczny kompaktowy hatchback B05 (wiosną 2026 roku). W I półroczu 2026 Leapmotor sprzedał w Polsce 1129 samochodów, czyli o 189% więcej niż rok wcześniej, z czego na model C10 przypada 405 rejestracji. Co istotne, ponad 80% udziału w sprzedaży ma właśnie odmiana hybrydowa REEV, a blisko 70% nabywców stanowią floty.
Leapmotor C10 2026 Design - stylistyka. Nienachalna elegancja
Leapmotor C10 zadebiutował we wrześniu 2023 roku na targach w Monachium jako pierwszy model marki opracowany z myślą o rynkach globalnych. Otrzymał nową platformę Leap 3.0 wspierającą jazdę półautonomiczną. Samochód stawia na stonowane, eleganckie kształty, nie stara się być nachalny, a w testowanym wariancie Design z lakierem Glazed Green wzbogaconym o czarne dodatki w postaci listw wokół szyb czy 20-calowych satynowych felg Trident z oponami 245/45 marki Dunlop wygląda nawet nieco prestiżowo. Z przodu znajdziemy smukłe lampy LED z motywem trzech linii do jazdy dziennej, subtelne wloty powietrza w zderzaku i popularną LED-ową blendę. Masywna sylwetka zdradza, że mamy do czynienia z SUV-em klasy średniej. Najciekawiej moim zdaniem prezentuje się tył chińskiego SUV-a, gdyż lampy w postaci blendy z kilkoma animacjami do wyboru do złudzenia przypominają Porsche Cayenne.
Leapmotor C10 2026 Design - dane techniczne. W sercu segmentu D
Leapmotor C10 liczy 4,74 m długości, a jego rozstaw osi liczy 2,82 m, a więc plasuje się w samym sercu segmentu D. Bagażnik wypada jednak naprawdę skromnie, który liczy zaledwie 400 litrów, choć w rzeczywistości wydaje się nieco większy. Dodam tylko, że takie wyniki uzyskują mniejsze o pół metra miejskie SUV-y. Nie imponuje też ładowność na poziomie raptem 460 kg. Prześwit wynosi konkurencyjne 180 mm. Co ciekawe, bagażnik otwiera się przyciskiem koło prawej tylnej lampy.
Leapmotor C10 2026 Design - wnętrze. Chińska ergonomia, europejska jakość
Wsiadam do kabiny na starcie już czuję dysonans, gdyż Leapmotor C10 nie oferuje klasycznego dostępu bezkluczykowego, lecz jedynie kartę NFC, którą trzeba przesunąć obok lusterka kierowcy, by otworzyć auto. Alternatywą jest kluczyk zdalny w telefonie - totalny bezsens.
We wnętrzu wita mnie po raz kolejny typowo chiński projekt, czyli ekran LCD przed kierowcą o przekątnej 10,25" oraz wielki centralny wyświetlacz o przekątnej 14,6"... i to by było na tyle. Jedyne fizyczne przyciski znajdziemy na kierownicy, a cała reszta obsługiwana jest dotykowo. Jak mawiał klasyk, genów nie oszukasz. Obsługa dotykowa jest równie irytująca jak w każdym innym chińskim aucie - menu jest przeładowane i nielogiczne, poszczególne ikony za małe, a sterowanie klimatyzacją i innymi podstawowymi funkcjami z pozycji ekranu skutecznie nas rozprasza podczas jazdy. Sama reakcja na dotyk jest dobra, ale zdarzają się pojedyncze potknięcia, jednak prawdziwą dyskwalifikacją dla mnie jest brak Apple CarPlay'a i AndroidAuto. To nie tak, że jest tylko po kablu - w Leapmotorze C10 nie ma go w ogóle, taka wpadka dla wielu nabywców może wręcz przekreślić to auto. Na szczęście w nowszym i mniejszym modelu B10 ta funkcja już jest, a dzięki aktualizacjom OTA jest szansa, że i w C10 wkrótce się ona pojawi. Muszę jednak pochwalić sterowanie komputerem pokładowym, które jest wygodniejsze niż chociażby w Omodzie. Celowo nie wspomniałem o asystencie głosowym, gdyż obsługuje on wyłącznie język angielski i ma problem z reakcjami nawet na proste komendy (obsługuje języki angielski, francuski, niemiecki, włoski, hiszpański) .
Kabina Leapmotora C10 Design broni się jednak jakością. Praktycznie w każdym miejscu, gdzie sięga nasza ręka, natkniemy się na miękkie tworzywa, w tym połacie ekoskóry w kolorze koniakowym, która skutecznie ożywia kabinę i pasuje do ciemnozielonego nadwozia. Jakość montażu jest równie solidna co w konkurencyjnym Geely Starray, a moje jedyne zastrzeżenie dotyczy foteli, w których zastosowano zbyt miękką gąbkę. Owszem, są one wygodne, jednak mam spore obawy co do ich trwałości.
Rozpieszcza przestrzenią z tyłu
Kolejnymi atutami Leapmotora C10 są przestronność i funkcjonalność. Fotele są obszerne i elektrycznie regulowane, ten od kierowcy ma pamięć ustawień, a do dyspozycji mamy też podgrzewanie i wentylację. Co istotne, do ich wykonania zastosowano skórę ekologiczną z PVC i certyfikatem OEKOTEX STANDARD 100. Nie brakuje też schowków i półek, w tym pod konsolą środkową, w drzwiach czy w podłokietniku, a seryjny panoramiczny dach ma aż 2,1 m². Szkoda jedynie, że ładowarki indukcyjnej nie wyposażono w funkcję chłodzenia. Prawdziwy festiwal komfortu zastałem w drugim rzędzie. Już same tylne drzwi są naprawdę spore i zdradzają, z czym mamy do czynienia. Miejsca jest prawdziwy ogrom niczym w segmencie E, kanapa ma wygodne, długie i dobrze wyprofilowane siedziska, a do dyspozycji mamy osobne nawiewy, 2 porty USB (A i C, tak samo jak z przodu) i płaską podłogę. Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że damy tam swobodnie nogę na nogę. Co ciekawe, zamiast w tylnym podłokietniku cupholery znajdziemy w tylnej części przedniego podłokietnika.
Leapmotor C10 2026 Design - wyposażenie. Solidny poziom z jedną istotną wpadką
Chińskie marki przyzwyczaiły nas do bogatego wyposażenia i Leapmotor nie jest tutaj wyjątkiem, zwłaszcza w wersji Design.
| Kategoria | Element wyposażenia |
|---|---|
| Oświetlenie i Wygląd Zewnętrzny |
|
| Układ Jezdny i Technologia |
|
| Wnętrze i Komfort |
|
| Multimedia i Elektronika |
|
| Systemy Bezpieczeństwa i Asystenci (ADAS) |
|
| Ładowanie i Akcesoria |
|
Muszę pochwalić bardzo dobry system audio oraz równie dobre kamery 360°, natomiast głównym brakiem, jak sami wiecie, są funkcje Apple CarPlay i AndroidAuto.
Leapmotor C10 REEV 2026 - układ napędowy. hybryda inna niż wszystkie
Teoretycznie rzecz biorąc Leapmotor C10 Hybrid EV jest hybrydą typu plug-in. Tak naprawdę jednak jest to REEV, czyli range extender electric vehicle i bliżej mu do klasycznego elektryka niż samochodu hybrydowego. Sercem pojazdu jest silnik elektryczny o mocy 215 KM i maksymalnym momencie obrotowym 320 Nm, który zapewnia dobre osiągi, płynną jazdę i przekazuje moc na tylne koła. Energia gromadzona jest w bateriach LFP o pojemności 28,4 kWh. Oprócz tego mamy też 1.5-litrową jednostkę benzynową R4 o mocy 88 KM i maksymalnym momencie obrotowym 125 Nm, który jednak służy tylko i wyłącznie jako generator energii. Przy naładowanych choćby częściowo bateriach Leapmotor C10 REEV jest naprawdę dynamiczny, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,5 s i rozpędza się do 170 km/h. Mówimy tu o ważącym blisko 2 tony aucie.
Leapmotor C10 z rabatami do 30%: Poznaj ofertę
Sytuacja zmienia się diametralnie po wyczerpaniu energii. Wówczas mały silniczek spalinowy wyciska z siebie siódme poty, by generować energię niezbędną do napędzania tego kolosa, a dynamika wyraźnie słabnie. Jeśli przełączymy w tryb Hybrid lub Sport, wówczas będzie lepiej, jednak odbędzie się to kosztem spalania i hałasu, który może i nie jest tak dotkliwy jak w Renault Espace, jednak nadal potrafi męczyć ucho.
Leapmotor C10 REEV 2026 - spalanie. Potrafi być oszczędny
Skoro już o spalaniu mowa, w trybie hybrydowym z częściowo naładowanymi bateriami Leapmotor C10 REEV zużył około 6 l/100 km, natomiast po rozładowaniu baterii są to już wyniki rzędu 7,5 l/100 km. Zbiornik paliwa liczy 50 litrów. Producent podaje zasięg na prądzie liczący 145 km, jednak realnie będzie to równie solidne 100 km. Co więcej, ogniwa można ładować prądem stałym o mocy 65 kW, dzięki czemu podładujemy je od 30 do 80% w zaledwie 18 minut. Producent deklaruje łączny zasięg na poziomie 947 km, jednak realnie będzie to około 800 km.
Jeździ po europejsku i ma nienachalnych asystentów
Wspomniałem, że Leapmotor C10 REEV ma trochę europejskiego charakteru. Odczujemy go właśnie podczas jazdy, gdyż podwozie chińskiego SUV-a zestrojono z myślą o komforcie i z tej roli spisuje się naprawdę dobrze, jednak czuć w nim też tę sprężystość i stabilność znaną z europejskich SUV-ów. Lekko pracujący układ kierowniczy pasuje do stonowanego charakteru samochodu, choć nie grzeszy precyzją. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie natomiast działanie systemów bezpieczeństwa, które działają niemal równie dobrze co w autach z Europy, a nawet śmiem twierdzić, że są od nich mniej nachalne. Pod tym względem to najlepszy chiński samochód, jakim jeździłem. Nie obyło się jednak bez paru rozczarowań - fabryczna nawigacja (na którą jesteśmy skazani) ma co prawda funkcję LiveTraffic, jednak niekiedy prowadzi uparcie na zamknięte lub remontowane odcinki dróg (miałem tak np. w centrum Warszawy i finalnie odpaliłem Google Maps na telefonie). Drugą upierdliwą kwestią jest umieszczenie czujnika do odpalania samochodu na półce z ładowarką indukcyjną - nie wystarczy mieć karty w ręce, trzeba ją tam umieścić, a potem można już zabrać po odpaleniu auta, ktoś tutaj nie pomyślał.
Samochody Leapmotor z atrakcyjnym finansowaniem: Przejdź do oferty
Leapmotor C10 REEV 2026 Design - cena. Przebija nawet chińskich rywali
Prawdziwym gamechangerem są promocyjne ceny Leapmotora C10. Katalogowo wersja hybrydowa bazowej konfiguracji Life kosztuje 163 200 zł, a w testowanej Design 169 900 zł. To tyle samo co wariant elektryczny. W ofercie promocyjnej Leapmotor C10 REEV Design jest już za 139 900 zł. To świetna cena jak za bogato wyposażonego SUV-a segmentu D z napędem hybrydowym plug-in. Producent udziela gwarancji na 4 lata lub 100 000 km, natomiast na baterie liczy ona 8 lat lub 160 000 km.
Obecnie w Polsce mamy już 23 autoryzowanych punktów, a docelowo strategia marki Leapmotor zakłada, że serwisy mają być zlokalizowane nie dalej niż 200 km od siebie. Przynależność do Stellantisa gwarantuje łatwy dostęp do części zamiennych.
Leapmotor C10 w ofercie chińskiesamochody.pl
Jeżeli wy również uważacie Leapmotora C10 za ciekawą propozycję, zajrzyjcie na chińskiesamochody.pl, gdzie traficie na kilka fabrycznie nowych egzemplarzy z 2026 roku, dostępnych od ręki, z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami do nawet 30%.
Przykładowa kalkulacja leasingu Leapmotor C10 na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Leapmotor C10 vs rywale
Rynek SUV-ów klasy średniej jest naprawdę obfity, a rywalizacja wymagająca. Co oferują główni konkurenci chińskiego SUV-a?
Geely Starray EM-i 2026
Mówiąc o rywalach pierwszym co mi się nasuwa, jest Geely Starray EM-i. Ten chiński rywal oferuje dłuższą gwarancję (6 lat lub 150 000 km), nieco wygodniejszą obsługę z racji na kilka fizycznych przełączników i pokręteł oraz bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto. Geely ma ponadto lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,1 s) i rozwija 262 KM, jednak jest klasyczną hybrydą plug-in o mniejszym zasięgu na prądzie (realnie około 70 km) oraz mniejszej mocy ładowania prądem stałym (30 kW). Przede wszystkim Geely Starray EM-i w topowej wersji Max jest droższe (169 900 zł) przy podobnym standardzie wyposażenia.
Geely Starray z rabatami do 25%: Sprawdź ofertę
Toyota RAV4 Plug-in Hybrid 2026
Ikona segmentu w postaci Toyoty RAV4 Plug-in Hybrid już w podstawowej wersji Style jest znacznie droższa od Leapmotora C10, gdyż kosztuje 207 600 zł, jednak nie odstaje poziomem wyposażenia, oferuje sprawdzony układ hybrydowy i niską utratę wartości. Same parametry napędu hybrydowego również są bardzo dobre - przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 7,5 s, zasięg na prądzie do 137 km i możliwość ładowania prądem stałym o mocy 50 kW pozwalają jej na skuteczną rywalizację nie tylko z chińskimi SUV-ami. RAV4 nie ma jednak tak dobrze wykonanej kabiny co Leapmotor.
Toyota RAV4 dostępna od ręki: Zobacz ofertę
Škoda Kodiaq Plug-in Hybrid 2026
Europejską motoryzację reprezentuje Škoda Kodiaq Plug-in Hybrid. Czeski SUV oferuje dopracowaną ergonomię, obszerną i funkcjonalną kabinę i ogromny wręcz bagażnik o pojemności 740 litrów, który deklasuje większość rywali. Kodiaq oferuje też solidny zasięg na prądzie liczący realnie około 100 km i możliwość ładowania baterii prądem stałym o mocy do 50 kW. Kodiaq jest jednak wyraźnie droższy od Leapmotora (194 800 zł za wersję Selection) i gorzej wyposażony.
Škoda Kodiaq z atrakcyjnym finansowaniem: Zobacz samochody od ręki
Podsumowanie
Podsumowując, Leapmotor C10 w hybrydowej wersji REEV Design to na swój sposób wyjątkowy samochód. Z jednej strony ma liczne atuty jak design, bogate wyposażenie, dobrze wykonana i naprawdę imponująca przestronna kabina oraz oszczędny układ napędowy. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie też zestrojenie asystentów kierowcy i układ jezdny, który w pewnym stopniu przypomina europejskie auta. Z drugiej strony mamy pewne chińskie "przywary" jak niedopracowana ergonomia, irytujące drobiazgi typu brak dostępu bezkluczykowego czy funkcji Apple CarPlay i AndroidAuto oraz specyfikę układu napędowego REEV, który pośrednio zmusza nas do regularnego ładowania baterii. Oczywiście to dobrze dla żywotności baterii, ale nagły spadek dynamiki potrafi zaskoczyć. Prawdziwym asem w rękawie Leapmotora C10 REEV jest jednak cena, która obecnie wyróżnia się nawet jak na chińskie standardy.