Pierwsza jazda: Lexus ES 500e AWD Prestige ma poważne zadanie i wszelkie atuty by mu sprostać
W przypadku tego modelu nie ma mowy o półśrodkach. Po wycofaniu flagowego LS-a nowy Lexus ES pozostaje jedyną limuzyną w europejskim portfolio japońskiej marki premium, dlatego też postawiono przed nim arcyważne zadanie - utrzymać solidną pozycję poprzednika, a przy tym zjednać ku sobie klientów z bardziej luksusowego modelu oraz konkurencji. Pomóc mają w tym zupełnie nowy design, większe gabaryty i rozbudowa gamy o napędy elektryczne. Miałem okazję zapoznać się z najnowszym Lexusem ES podczas pierwszych jazd. Wrażenia były pozytywne i pozwoliły mi wysnuć parę wniosków.
Może i w Europie samochód ten nie sprzedaje się wybitnie, jednak na świecie Lexus ES jest drugim najpopularniejszym modelem tej marki. Od czasu debiutu I generacji w 1989 roku sprzedano pon ad 3,5 miliona egzemplarzy na całym świecie. W Polsce i w Europie Zachodniej model ten występuje dopiero od 2018 roku, kiedy to jego VII generacja zastąpiła tylnonapędowego GSa. W kontekście polskiego rynku na uwagę zasługuje fakt, że jest to 4. najpopularniejszy model w segmencie E, tuż za wielką niemiecką trójką, a łączna sprzedaż na poziomie 7404 sztuk oznacza, że Polska ma ponad 25% udziału w sprzedaży Lexusa ES w całej Europie.
Dlaczego ES jest tak ważny dla Lexusa?
Lexus ES jest również tak ważny dla marki dlatego, że jest to jedyny, oprócz flagowego LS-a, model produkowany nieprzerwanie od 1989 roku, a więc od początku istnienia marki. Na rynek wchodzi właśnie jego VIII generacja, która przynosi wiele zmian i nowości względem poprzednika. Co istotne, zbiegło się to w czasie z wycofaniem z europejskiej oferty Lexusa LS, co oznacza, że schedę po nim będzie musiał przejąć właśnie nowy Lexus ES jako jedyna limuzyna w ofercie marki.
Lexus ES VIII vs Lexus ES VII - porównanie danych technicznych. Prawdziwy kolos
Japończycy dobrze się do tego przygotowali. Lexus ES VIII wciąż bazuje na platformie TNGA-K z poprzednika, jednak przeszła ona szereg modyfikacji pod kątem sztywności i zapewnienia lepszych właściwości jezdnych. Przede wszystkim samochód znacznie urósł. Lexus ES mierzy teraz 5,14 m długości, 1,92 m szerokości oraz 1,56 m wysokości (hybryda 1,555 m), a jego rozstaw osi liczy 2,95 m. Oznacza to, że jest aż o 165 mm dłuższy od poprzednika, o 55 mm szerszy oraz o 110-115 mm wyższy, a między osiami przybyło aż 80 mm.
Poprawiono także pojemność bagażnika. Ten liczy teraz 493 litry w przypadku wersji hybrydowej oraz 517 litrów w odmianie elektrycznej, podczas gdy w poprzedniku były to 454 l. Otwór załadunkowy jest większy, a bagażnik lepiej wykonany, jednak wciąż zawiasy klapy wnikają do środka, a zamiast składanej kanapy jest tylko niewielki otwór na narty. Standardem w wersji Prestige jest elektrycznie sterowana klapa bagażnika. Podczas prezentacji miałem okazję bezpośrednio porównać bagażniki w nowym ESie, poprzedniku i w Lexusie LS. Nawet flagowa limuzyna ma mniejszą przestrzeń na bagaże.
| Parametr | Nowy Lexus ES (VIII gen.) | Poprzednik | Różnica |
|---|---|---|---|
| Długość | 5140 mm (5,14 m) | 4975 mm (4,975 m) | +165 mm |
| Szerokość | 1920 mm (1,92 m) | 1865 mm (1,865 m) | +55 mm |
| Wysokość | 1560 mm / 1555 mm (hybryda) | 1445 mm / 1450 mm | +110 do +115 mm |
| Rozstaw osi | 2950 mm (2,95 m) | 2870 mm (2,87 m) | +80 mm |
| Pojemność bagażnika | 493 l (hybryda) 517 l (elektryczny) |
454 l | +39 l (hybryda) +63 l (elektryczny) |
Lexus ES VIII - stylistyka. Nowy design to strzał w dziesiątkę
Tak duży przyrost wymiarów musi mieć swoje przełożenie na przestrzeń w kabinie. Nim do niej przejdę, jeszcze kilka słów o stylistyce nowego Lexusa ES. Jest to bowiem pierwszy model japońskiego producenta zaprojektowany według nowej estetyki Clean Tech x Elegance. Inspiracją był zaprezentowany na Japan Mobility Show 2023 koncept Lexus LF-ZC. Z przodu uwagę zwracają wyraziste i smukłe kształty oraz charakterystyczne podwójne reflektory LED z podwójnym motywem litery L. Modele hybrydowe odróżniają się od wersji elektrycznych obecnością dodatkowego wlotu powietrza zapewniającego optymalne chłodzenie. Nisko poprowadzona maska zapewnia optymalną widoczność z miejsca kierowcy, a wąskie słupki A i smukłe lusterka przytwierdzone do poszycia drzwi zmniejszają martwe pole.
Lexus ES z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Nowy Lexus ES jest wyraźnie wyższy, co widać szczególnie po ustawieniu go równolegle do poprzednika. Za sprawą znacznie dłuższego i szerszego nadwozia udało się jednak zachować dobre proporcje, a łagodnie poprowadzona linia szyb podkreślona czarną listwą dodaje autu elegancji i sportowego sznytu. Kontrastująca dolna część karoserii łączy gładkie powierzchnie z wyraźnie zarysowanymi przetłoczeniami. Jak na sedana nowy Lexus ES nie ma wyraźnie narysowanej części tylnej, lecz opiera się na płynnej opadającej linii. Charakterystycznym elementem tyłu jest pas świetlny z wkomponowanym napisem LEXUS, natomiast motyw litery L znajdziemy w dolnych narożnikach zderzaka, a ich funkcja sprowadza się do kierunkowskazów i świateł cofania.
Stylistyka to jedno, ale w nowoczesnej limuzynie, która w dodatku ma być maksymalnie efektywna, liczy się aerodynamika. Dlatego też Lexus wyposażył nowego ESa w osłony aerodynamiczne podwozia czy zabudowany grill, natomiast specjalnie zaprojektowany profil maski i zoptymalizowany kształt lusterek dbają o jak najmniejszy opór powietrza. Z innych detali warto wspomnieć o umieszczeniu mechanizmu wycieraczek poniżej linii szyby czołowej, zlicowanych listwach przyokiennych czy zlicowanych z karoserią klamkach drzwi. Warianty elektryczne mają ponadto aktywne przesłony grilla.
Lexus ES VIII - wnętrze. Minimalistyczny kokpit z nowymi multimediami przekonuje na każdym kroku
Czas zajrzeć do kabiny. Ta zmieniła się równie mocno co nadwozie. Mamy całkowicie nowy kokpit z centralnie umieszczonym 14-calowym wyświetlaczem nowego systemu Lexus Connect. Co ciekawe, sam wyświetlacz ma raptem 10 mm grubości. Przed kierowcą znajdziemy oryginalnie zaprojektowany 12,3-calowy wyświetlacz cyfrowych zegarów, który jest czytelny i wygląda nowocześnie, a jego kształt zdaniem producenta dobrano tak, by nie wykraczał poza obrys kierownicy. Minimalistyczny projekt kokpitu pasuje do nowoczesnego charakteru samochodu. Co istotne, nie zapomniano przy tym o ergonomii obsługi. Pozostawiono fizyczne pokrętło do regulacji głośności i parę fizycznych przełączników na kierownicy, a dotykowe przyciski Hidden Switch wkomponowane w środkowy pas deski rozdzielczej mają haptyczną informację zwrotną i służą m.in. do regulacji temperatury klimatyzacji, szybkiego dostępu do kamery czy włączenia nadmuchu przedniej szyby. Na konsoli środkowej znajdziemy półkę na dwa smartfony, przy czym tylko po stronie kierowcy jest ładowanie indukcyjne, w dodatku bez funkcji chłodzenia. Zastosowano też nowy selektor od skrzyni biegów, a pod konsolą środkową wygospodarowano półkę.
System multimedialny oferuje czterokrotnie wyższą prędkość przetwarzania, ośmiokrotnie większą pojemność pamięci oraz 256 GB przestrzeni na dane. Jedną z kluczowych funkcji nowego cyfrowego kokpitu jest możliwość wyświetlania pełnej mapy nawigacji bezpośrednio na zestawie wskaźników kierowcy. Uproszczono również dostęp do systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy Lexus Safety System +. W menu Asystenta Jazdy dostępna jest lista wszystkich funkcji wraz z opisami i dynamicznymi ilustracjami. Sam interfejs ekranu głównego wygląda nowocześniej, daje większe możliwości personalizacji i wreszcie pasuje do nowoczesnego samochodu klasy premium. Oferuje obowiązkowe obecnie konfigurowalne widżety, wbudowane sterowanie klimatyzacją oraz poprawiono działanie asystenta głosowego Lexus Connect, który po aktywacji zajmuje teraz dyskretne miejsce w dolnej części ekranu.
Oczywiście dostępny jest cały pakiet usług zdalnych, do których dołączyła możliwość doposażenia auta w cyfrowy klucz. Może on być zapisany w portfelu wybranych smartfonów, dzięki czemu działa bez konieczności uruchamiania aplikacji, zapewniając szybszą i bardziej intuicyjną obsługę. Co ważne, możemy korzystać z niego nawet przy rozładowanej baterii smartfona kompatybilnego z NFC. System umożliwia utworzenie nawet 7 kluczy. Każdy z pakietów usług Connected oferowany jest bezpłatnie na okres 4 lat, z możliwością późniejszej subskrypcji poprzez aplikację Lexus Link+.
Jakość wykończenia również się poprawiła
Miałem okazję bezpośrednio porównać nowego ESa z poprzednikiem podczas statycznej części prezentacji i mogę śmiało stwierdzić, że jakość wykończenia kabiny uległa odczuwalnej poprawie. Już poprzednik reprezentował solidny poziom, jednak tutaj jest jeszcze lepiej. Wszechobecne miękkie tworzywa, połacie miękkiej skóry na drzwiach, konsoli środkowej i fotelach oraz naprawdę solidne spasowanie - naprawdę nie mam uwag. Tu nie ma mowy o półśrodkach, jest prawdziwy metal, skóra i zamsz, po prostu czuć klimat premium.
WOW, ile tu miejsca! Z tyłu mogę dać nogę na nogę
Prawdziwy przeskok czuć w kwestii przestronności. Z przodu miejsca jest mnóstwo w każdym kierunku, jest jeszcze lepiej niż w poprzedniku, a fotele nowej generacji zapewniają wyższy komfort i są lepiej wyprofilowane. W wersji Prestige standardem jest również elektryczna regulacja z pamięcią ustawień fotela kierowcy, perforowana tapicerka ze skóry syntetycznej oraz podgrzewanie i wentylacja siedzisk. Pozostając jeszcze na fotelu kierowcy chcę zwrócić uwagę na nowy kształt trójramiennej kierownicy, która ma mniejszą średnicę i optymalnie dobraną grubość wieńca, przez co jeszcze lepiej leży w dłoniach. Zakres jej regulacji zwiększono o 70 mm. Atmosferę w kabinie poprawia oświetlenie ambientowe w 14 motywach i 50 kolorach do wyboru.
Prawdziwego szoku doznałem jednak po zajęciu pozycji w drugim rzędzie siedzeń. Już samo wsiadanie jest wygodniejsze, gdyż otwór drzwiowy jest spory. Precyzyjnie dobrano tzw. hip point, czyli wysokość siedziska względem podłoża, wysokość progu, przestrzeń między siedziskiem a środkowym słupkiem oraz stopień twardości bocznych elementów fotela. Już w poprzedniku było dużo miejsca, jednak tutaj jest go jeszcze więcej. Pod tym kątem nowy Lexus ES wypada nawet lepiej od flagowego LSa w wersji Long! Żeby wam to lepiej zobrazować, powiem tylko tyle, że w celu zmianu kierunku nawiewu musiałem aż odchylić się od kanapy, gdyż nie dosięgałem do tylnej konsoli. Kanapa ma długie siedzisko i jest dobrze wyprofilowana, a do dyspozycji mamy osobne nawiewy, 2 porty USB-C oraz wygodny podłokietnik z cupholderami i uchwytem na tablet. Szkoda tylko, że zabrakło trzeciej strefy klimatyzacji czy podgrzewania siedzisk kanapy, ale to zapewne znajdzie się w bogatszej wersji Omotenashi, jak już taka się pojawi.
Lexus ES VIII Prestige - wyposażenie. Solidny standard
Na polskim rynku samochód oferowany jest w wersji Prestige. W standardzie nowy ES posiada m.in. 19-calowe felgi aluminiowe, dach panoramiczny i elektrycznie otwieraną klapę bagażnika. Przednie fotele są podgrzewane, wentylowane i regulowane elektrycznie w ośmiu kierunkach, podgrzewana kierownica z panelem sterującym ma elektryczną regulację, a fotel kierowcy ma pamięć ustawień. Przed kierowcą jest zupełnie nowy 12,3-calowy wirtualny kokpit, a ekran centralny nowego systemu multimedialnego Lexus Link Pro ma przekątną 14 cali. Modele elektryczne mogą być opcjonalnie wyposażone w 21-calowe felgi w stylistyce Luxury dla wersji z napędem na przednie koła oraz Aero dla odmian z napędem na wszystkie koła.
Nowe Lexusy dostępne od ręki: Przejdź do oferty
Lexus ES VIII - układy napędowe. Nowa hybryda i elektryk
Najpopularniejszym typem napędu będzie zapewne wariant hybrydowy, który bazuje na 2.5 litrowej wolnossącej jednostce i rozwija 201 KM. Jest to hybryda VI generacji (w poprzedniku IV generacja), która mimo mniejszej łącznej mocy układu zapewnia znacznie lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8 s z FWD lub 7,7 s z AWD, prędkość maksymalna 195 km/h vs 8,9 s i 180 km/h w poprzedniku) i niższe spalanie (średnio 4,8-4,9 l/100 km vs 5,0-5,5 w poprzedniku). Nowością jest też wariant z napędem na obie osie E-FOUR, realizowanym za pomocą dodatkowego silnika elektrycznego.
Zastąpienie baterii niklowo-wodorkowej nowym akumulatorem litowo-jonowym o zmienionej konstrukcji ogniw pozwoliło uzyskać bardziej kompaktowy i lżejszy układ o wyższej mocy. Bateria została umieszczona pod tylną kanapą, dzięki czemu nie ogranicza przestrzeni we wnętrzu. Zastosowano również nowy system chłodzenia oraz elektryczną pompę oleju. Nowa jednostka eAxle jest kompaktowa i integruje przekładnię układu hybrydowego oraz jednostkę sterującą mocą (PCU). Pomimo niewielkich rozmiarów oferuje wyższą moc niż wcześniejsze rozwiązania
| Parametr | Lexus ES VIII 300h | Lexus ES VII 300h |
|---|---|---|
| Typ silnika | 2.5 l, wolnossący | 2.5 l, wolnossący |
| Moc układu | 201 KM | 218 KM |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 8,0 s (FWD) / 7,7 s (AWD) | 8,9 s |
| Prędkość maksymalna | 195 km/h | 180 km/h |
| Średnie spalanie | 4,8 - 4,9 l/100 km | 5,0 - 5,5 l/100 km |
| Pojemność zbiornika paliwa | 55 l | 50 l |
Prawdziwą nowością są jednak warianty elektryczne. Odmiana przednionapędowa rozwija 224 KM, korzysta z baterii o pojemności 76,96 kWh brutto i oferuje według producenta 538-581 km zasięgu w trybie mieszanym WLTP. Ogniwa można ładować mocą do 150 kW (DC) lub prądem zmiennym o mocy do 22 kW. Naładowanie baterii od 10 do 80% przy temperaturze zewnętrznej 25 stopni zajmuje około 25 minut. Średnie zużycie energii według producenta wynosi 14,6-15,8 kWh/100 km. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje równe 8 sekund, a prędkość maksymalna to 160 km/h.
W przypadku odmiany AWD mamy 343 KM, przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,5 s i prędkość maksymalną 180 km/h. Baterie maja 74,96 kWh pojemności brutto i zapewniają 494-529 km zasięgu według WLTP, a zużycie energii według producenta to 15,8-17 kWh/100 km. Moc ładowania i czas uzupełniania energii wypadają identycznie co w odmianie FWD. Dostępna jest również funkcja wstępnego przygotowania akumulatora (pre-conditioning), która optymalizuje jego temperaturę przed rozpoczęciem ładowania.
Zmiany poprawiające wrażenia z jazdy
Po raz pierwszy ES oferuje także technologię Interactive Manual Drive, dzięki któremu prowadzenie staje się jeszcze bardziej angażujące. Wirtualna zmiana biegów odbywa się za pomocą łopatek przy kierownicy. Dzięki umieszczeniu akumulatora pod podłogą obniżono środek ciężkości. Model ES 500e wyposażono w inteligentny, elektryczny napęd na cztery koła DIRECT4. System ten na bieżąco dostosowuje rozkład momentu obrotowego pomiędzy osiami – w zakresie od 100:0 do 0:100.
Pewne prowadzenie, komfort i znacznie lepsze wyciszenie
Tym samym przejdę do części dynamicznej prezentacji. Miałem okazję podczas niej zapoznać się z właściwościami jezdnymi nowego Lexusa ES, a także przekonać się o znakomitym wyciszeniu kabiny samochodu, co podkreśla producent w materiałach prasowych. Podczas jazdy drogą szybkiego ruchu z prędkością do 130 km/h głośność w kabinie nie przekraczała 71 dB, przy czym dodam, że wówczas wiał naprawdę silny wiatr, który nie ułatwiał Lexusowi zadania. Jest to efekt m.in. dodatkowego wyciszenia dodatkowych uszczelnień z tyłu, przeprojektowania przednich słupków oraz zaawansowanych uszczelnień wokół szyb. Dzięki przeprojektowaniu platformy i zwiększeniu sztywności nadwozia czuć, że samochód prowadzi się pewnie nawet w ciasnych łukach i jest łatwy w manewrowaniu, przez co szybko możemy zapomnieć o jego ponadprzeciętnych gabarytach. Układ kierowniczy jest komunikatywny, gwarantuje optymalny kompromis między precyzją a lekkością niezbędną do miejskich manewrów. Zastosowano w większym stopniu stal o wysokiej wytrzymałości i elementy formowane na gorąco. Dobrą skutecznością wykazują się też hamulce.
Podczas jazdy moją uwagę zwróciła nienaturalnie wysoka jak na limuzynę pozycja za kierownicą, co jest spowodowane baterią trakcyjną. Czułem się wręcz niczym w crossoverze, jednak dość szybko się oswoiłem z nową pozycją i nie przeszkadzała mi podczas jazdy. Oczywiście na dłuższą metę nie wiem jak by to wyglądało, lecz to wykaże już pełny test. Spodobało mi się działanie asystentów kierowcy, którzy w większości przypadków funkcjonują subtelnie i nie zaburzają relaksującej jazdy nowym Lexusem ES... może za wyjątkiem monitorowania wzroku kierowcy, ale cóż... tego chyba nie unikniemy. Apropo relaksu, zawieszenie naprawdę dobrze filtruje nierówności i to nawet mimo faktu, że samochód, którym jeździłem (wersja 500e) wyposażono w opcjonalne 21-calowe obręcze (wyglądają świetnie) z oponami 235/45.
Lexus ES 2026 - cena. Korzystny cennik na tle rywali
Na koniec pozostaje kwestia cen. Tu nowy Lexus ES wypada korzystnie. Powiem więcej, jest on nawet tańszy od chińskich rywali! Przednionapędowa hybryda startuje od 260 100 zł, wariant AWD od 273 100 zł, odmiana elektryczna ES 350e FWD od 280 500 zł, natomiast topowy wariant ES 500e AWD od 294 600 zł.
Na tle rywali to rozsądna oferta. Tylnonapędowe Audi A6 e-tron o mocy 326 KM startuje od 299 900 zł i ustępuje Lexusowi przestrzenią w kabinie i poziomem wyposażenia standardowego. Ma jednak większy zasięg (558-636 km), lepsze osiągi i większą moc ładowania (225 kW).
Z kolei BMW i5 eDrive40 o mocy 340 KM kosztuje od 352 600 zł, zapewnia jeszcze lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 6 s) i lepszy zasięg (513-626 km), jednak jest ciaśniejsze, gorzej wyposażone i wyraźnie droższe. Maksymalna moc ładowania to 205 kW.
Wspomniałem też o chińskiej konkurencji. Jest nią Exlantix ES o mocy 480 KM i zasięgu do 600 km. Korzysta z instalacji 800 V i oferuje maksymalną moc ładowania 290 kW, ma bogatsze wyposażenie i znacznie lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 4,2 s). Jest przy tym wyraźnie droższy (329 900 zł), nie ma wyrobionej pozycji na rynku, a na tle Lexusa ma fatalną wręcz ergonomię.
Podsumowanie
Podsumowując, nowy Lexus ES ma wiele asów w rękawie, by nie tylko powtórzyć sukces poprzednika, ale jeszcze wyżej podnieść poprzeczkę. Może i nie będzie jednym z wielkiej trójki, ale z pewnością niemieccy rywale odczują jego obecność. To kawał nowoczesnego i przemyślanego sedana klasy wyższej, który oferuje najprzestronniejszą kabinę w segmencie, udowadnia, że ergonomia może iść w parze z nowoczesnym projektem, a spore gabaryty nie przeszkadzają w zapewnieniu dobrych właściwości jezdnych. Jak zawsze Lexus serwuje nam wysoką jakość wykończenia i oszczędną hybrydę, w nowej generacji dorzuca do tego napęd na obie osie, znacznie lepsze wyciszenie oraz warianty elektryczne, czyli eliminuje braki poprzednika. To wszystko idzie w parze z rozsądnie skalkulowanym cennikiem. Dostajemy naprawdę silnego reprezentanta segmentu E, który przynajmniej pod względem przestrzeni godnie zastąpi także LSa, jednak do pełni szczęścia brakuje mocniejszej hybrydy (plug-in lub klasycznej) oraz topowych wariantów Omotenashi lub F-Sport.