Test: Honda Prelude e:HEV Advance gra na sentymentach. Brawo za odwagę
Żyjemy w czasach, gdy nawet z największej ikony za wszelką cenę próbuje się zrobić SUV-a lub crossovera, najlepiej jeszcze, jakby był on elektrykiem. Tutaj, po niemal 25 latach, na scenę wchodzi nowa Honda Prelude - samochód niepoprawny politycznie, prawdziwe coupe z napędem hybrydowym i podzespołami Civica Type R. Może nie kręci tak jak poprzednicy i nie jest tak emocjonującą zabawką, ale jako daily car dla singla lub pary sprawdzi się znakomicie.
Kiedy parę lat temu przeczytałem że Honda planuje wypuścić nową generację Prelude i będzie ona kompaktowym coupe, kilka razy sprawdziłem, czy to nie był fake news i myślałem czy nie iść do okulisty. Pomyślałem, że pewnie zrobią jakiegoś elektrycznego crossovera coupe i po sprawie. Tymczasem przyszedł 2025 rok i światło dzienne ujrzałapo niemal 25 latach zupełnie nowa Honda Prelude. Tak, Japończycy stworzyli klasyczne kompaktowe coupe o ponadczasowych kształtach i nie zrobili z niego elektryka... Co więcej, zastosowali technologię z Civica, w tym wybrane podzespoły z topowego Civica Type R. Nie oznacza to jednak, że Prelude jest czysto spalinowym autem - zastosowano tu doskonale znany napęd hybrydowy. Nowa Honda Prelude obiecuje naprawdę wiele i solidnie gra na sentymentach, ale czy spełniła pokładane w niej oczekiwania?
Coupe są niszą i raczej nią pozostaną
Nie będzie tajemnicą stwierdzenie, że auta coupe są absolutną niszą na rynku. Od stycznia do lipca 2026 roku zarejestrowano w Polsce 1519 takich samochodów, co daje im 0,41% udziału w rynku nowych aut. Z tej puli na kompaktowe coupe przypada 21% z nich. W tym czasie Honda sprzedała 38 egzemplarzy Prelude. Blisko 40% nabywców nowej Prelude stanowiły osoby fizyczne, niemal 37% dealer lub importer, a firmy niecałe 24%. Coupe zdają się być obecnie passé i jest ich coraz mniej na rynku z racji na zastępowanie ich SUV-ami coupe, dlatego też tym bardziej doceniam odwagę japońskiej marki.
Honda Prelude 2026 - Stylistyka. Uwodzi z każdej strony
Zacznę zatem od początku, a więc stylistyki. Tutaj Japończycy wykonali kawał dobrej roboty. Smukłe, opływowe kształty, agresywny przód z LED-owymi, "wcinającymi się" w zderzak reflektorami płynnie przechodzącymi w grill i dopracowana aerodynamika nie pozwalają przejść obok tego auta obojętnie. Dynamiczny charakter testowanej Preludy podkreśla krzykliwy niebieski lakier Racing Blue Pearl, który doskonale pasuje do czarnych dodatków w postaci wykończenia zderzaków oraz 19-calowych alufelg z oponami 235/40, za którymi ukryto niebieskie zaciski hamulcowe. Nowoczesny projekt pojazdu podkreślają chowane w nadwoziu klamki oraz modna obecnie blenda świetlna z tyłu, która pasuje do designu Prelude i podkreśla szerokość jej nadwozia. Uwodzicielsko prezentuje się też klinowata sylwetka japońskiego coupe. Właściwie z każdej strony, gdzie tylko by się nie spojrzeć, nowa Honda Prelude prezentuje się naprawdę dobrze.
Honda Prelude 2026 - wymiary. Dobrze dobrane proporcje
Świadczą o tym też proporcje japońskiego coupe. Samochód mierzy 4,52 m długości, 1,88 m szerokości i zaledwie 1,35 m wysokości, a jego rozstaw osi liczy 2,6 m. Również wynoszący 136 mm prześwit z pewnością nie czyni z niej żadnego crossovera, choć - co zaskakujące - jest o 8 mm wyższy niż w Civicu. Bagażnik pomieści bazowo 263 litry, a po złożeniu oparć drugiego rzędu jego pojemność rośnie do 760 l.
Honda Prelude 2026 - wnętrze. Niby Civic, ale detale "robią robotę"
Po zajrzeniu do kabiny przywitał mnie znany z Civica projekt, aczkolwiek nieco podrasowany, w efekcie czego faktycznie miałem wrażenie obcowania z wyżej pozycjonowanym modelem. Począwszy od samych sportowych foteli ze zintegrowanymi zagłówkami, przez wybrane detale i materiały wykończeniowe, aż po samą kolorystykę kabiny, której próżno szukać w Civicu. Biało-granatowa skórzana tapicerka w połączeniu z białymi wstawkami z materiału przypominającego ekologiczny zamsz na desce rozdzielczej od strony pasażera, podłokietnikach i konsoli środkowej prezentuje się naprawdę elegancko i ożywia kabinę. Całość okraszono niebieskimi dodatkami w postaci napisów PRELUDE na dywanikach czy przeszyć na kierownicy oraz na wspomnianym fragmencie deski rozdzielczej. Na nim znajdziemy też biały napis z nazwą modelu. Sama kierownica również się różni, ma spłaszczony u dołu i grubszy wieniec, który lepiej leży w dłoniach, a na godzinie 12 umieszczono szarą wstawkę z alcantary niczym w rasowym hot hatchu.
Nowe i używane Hondy z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Kokpit z Civica oznacza te same zalety i wady, przy czym tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Po pierwsze mamy bardzo dobrą ergonomię, co zawdzięczamy dużym fizycznym przyciskom i pokrętłom, czytelnym cyfrowym zegarom z wyświetlaczem 10,2" oraz logicznie umieszczonym przyciskom na kierownicy. Sam systemu multimedialny z 9-calowym ekranem może nie należy do najnowocześniejszych, jego grafiki już lekko trącą myszką, za to jego obsługa jest prosta jak budowa cepa, a standardem jest bezprzewodowa łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto, choć ta nie zawsze pamięta o automatycznym parowaniu z naszym smartfonem. Właśnie ten brak tak powszechnej "ekranozy" i liczne fizyczne przyciski nadają Prelude wyjątkowego klimatu. Na konsoli środkowej umieszczono półkę z ładowarką indukcyjną, selektor przekładni e-CVT w formie przycisków oraz przyciski odpowiadające za "fun", czyli przełącznik trybów jazdy (Comfort, GT, Sport, Individual) oraz zarezerwowany dla Prelude przycisk S+, mający symulować zmianę biegów. Jak to działa i czy rzeczywiście daje fun? Zaraz się dowiecie...
Nim to jednak nastąpi, jeszcze chwilę potrzymam was w napięciu i z dziennikarskiego obowiązku omówię pozostałe aspekty związane z kabiną. Po pierwsze jakość - ta reprezentuje znany z Civica solidny poziom. Nie brakuje miękkich tworzyw, czy to na desce rozdzielczej, na drzwiach czy na konsoli środkowej, a ich spasowanie jest porządne. Wyjątkiem jest ekran systemu multimedialnego, który potrafi sobie potrzeszczeć nawet pod niewielkim naciskiem. Estetykę kabiny Prelude poprawiają też wspomniane już materiały i dodatki, których nie znajdziemy w Civicu. Niby to detale, ale efekt jest.
Fotele są dokładnie takie jakich byśmy oczekiwali po coupe
Przednie fotele są naprawdę dobre, nie tylko wygodne, ale i odpowiednio wyprofilowane. Są dokładnie takie na jakie wyglądają i jakich oczekiwalibyśmy po coupe. Co istotne, są też wystarczająco obszerne, jednak spodziewałem się niższej pozycji za kierownicą, gdyż ta jest zbliżona do Civica, co nie znaczy, że zła. Fotele są ręcznie regulowane i podgrzewane, a ich siedziska i oparcia perforowane. Schowków może nie ma zbyt wiele, ale pamiętajmy,że jest to coupe a nie hatchback ani też SUV, więc ma do tego prawo. Dlatego tym bardziej nie dziwi mnie fakt, że tylne miejsca... po prostu są i służą raczej jako dodatkowa przestrzeń na bagaż aniżeli do wożenia pasażerów, gdyż ledwo co pomieścimy tam dzieci i to raczej na krótkie dystanse. O ważności drugiego rzędu świadczy nawet fakt, że nie znajdziemy tam skórzanej tapicerki, lecz zwykły materiał na siedziskach.
Honda Prelude 2026 Advance - wyposażenie. Prawie wszystko co trzeba
Honda Prelude występuje jedynie w bogatej konfiguracji Advance, która zawiera niemal wszystko co niezbędne w takim aucie.
| Kategoria | Elementy wyposażenia |
|---|---|
| System multimedialny |
|
| Nadwozie |
|
| Wnętrze |
|
| Łączność |
|
| Systemy wspomagające kierowcę |
|
Przy tak bogatej liście trochę dziwi brak elektrycznej regulacji fotela kierowcy i podgrzewanej kierownicy. Co ciekawe, drugi z tych elementów znajdziemy już w środkowej wersji Civica.
Honda Prelude e:HEV 2026 - układ napędowy. Bez zaskoczeń, choć przydałoby się nieco więcej MOCY
Pod maską zaskoczenia nie będzie, gdyż jest to kopiuj-wklej układ hybrydowy z Civica. Mamy zatem 2-litrową jednostkę benzynową o mocy 143 KM, która służy jako generator prądu, a koła napędza silnik elektryczny o mocy 184 KM i maksymalnym momencie obrotowym 315 Nm. Zastosowano tu przekładnię redukcyjną e-CVT, jednak wyposażono ją w tryb Shift+, mający za zadanie symulację zmiany przełożeń. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,2 s, a prędkość maksymalna to 188 km/h... i tutaj uwaga - Civic z tym samym napędem jest szybszy (od 0 do 100 km/h w 7,8 s i prędkość maksymalna 180 km/h), mimo tego, że masa własna jest podobna (Prelude waży 1473 kg). Jakby zastosowano napęd z Civica Type R, to Prelude byłaby naprawdę fajną zabawką.
Odczucia z jazdy zdają się potwierdzać dane producenta, gdyż Prelude wydaje się minimalnie wolniejsza niż Civic, choć wciąż trudn nazwać ją mało dynamiczną. Po coupe spodziewałbym się jednak nieco lepszych osiągów i mocy choćby minimalnie przekraczającej 200 KM, by różnica względem Civica była na korzyść. Nie zmienia to faktu, że przyspieszenie odbywa się sprawnie i płynnie jak przystało na hybrydę, a wycie jednostki skutecznie zredukowano względem konstrukcji sprzed kilku lat. W trybie S+ pojawia się nawiązanie do znanego przez lata wkręcania się na obroty, choć nie da się ukryć tego, że jest to tylko substytut kultowego VTECa. Niemniej jakiś tam fun z jazdy jest.
Połączenie prowadzenia i komfortu niczym w GT
Zwłaszcza, gdy wjedziemy na kręte drogi, na których to Prelude czuje się dobrze i ochoczo połyka kolejne zakręty. Musimy jednak uważać by nie przesadzić, gdyż lekki tył potrafi w newralgicznych momentach zatańczyć, co może być zaskoczeniem w przednionapędowym aucie. W podwoziu wykorzystano komponenty Civica Type R, w tym przednie zawieszenie z kolumnami dwuosiowymi, szersze rozstawy kół z przodu i z tyłu oraz układ hamulcowy z przednimi tarczami o średnicy 350 mm i 4-tłoczkowymi zaciskami Brembo z przodu oraz 305-milimetrowymi tarczami z tyłu. Całość uzupełnia bezpośredni układ kierowniczy. Muszę przyznać, że hamulce w Prelude są naprawdę skuteczne. Dzięki standardowo oferowanym adaptacyjnym amortyzatorom Honda Prelude łączy precyzyjne prowadzenie z przyzwoitym komfortem jazdy, zwłaszcza w trybach Comfort i GT, dzięki czemu japońskie coupe dobrze nadaje się w trasy.
Honda Prelude e:HEV 2026 - spalanie. Tutaj wyznacza standardy
Zresztą nie tylko z racji na zestrojenie podwozia Prelude jest dobrym daily carem. Dzieje się tak także z racji na niskie spalanie, co zawdzięczamy napędowi hybrydowemu i doskonałej aerodynamice. Średnio w teście wyniosło ono jakieś 5,5-5,7 l/100 km, czyli podobnie jak w Civicu, natomiast podczas bardziej dynamicznej jazdy i wykorzystywania potencjału auta rzadko przekraczało 6-6,5 l/100 km. Tyle też Prelude pali na autostradzie, natomiast na drogach lokalnych zbliżmy się nawet do 4 l/100 km, a normą będą wyniki poniżej 5 l/100 km. Zbiornik paliwa liczy 40 litrów i pozwala na pokonanie ponad 600 km na jednym tankowaniu.
Honda Prelude jest jeszcze świeżym modelem, jednak obecny na rynku od 2022 roku Civic XI dał się poznać wśród użytkowników Autocentrum.pl jako solidna propozycja, uzyskując średnią ocen 4,53. Szczególnie doceniane są jej niezawodność, układ jezdny i napędowy, a także ergonomia oraz łatwość utrzymania w kontekście kosztów eksploatacji. Przypuszczam, że z Prelude będzie podobnie.
Honda Prelude e:HEV 2026 Advance - cena. Dlaczego aż tyle?
Na koniec zostaje gorzka pigułka do przełknięcia, czyli cena. Honda Prelude kosztuje aż 214 900 zł, co jest sporym wydatkiem, jeszcze wyższym niż w przypadku znacznie mocniejszych i szybszych hot hatchy pokroju Volkswagena Golfa R czy Cupry Leona VZ, które kosztują przy obecnej promocji w granicach 180 000 zł (katalogowo około 200 tys. zł) i przyspieszają od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,8 s (Golf) lub 5,4 s (Leon). Z kolei topowy Civic 2.0 e:HEV Advance kosztuje katalogowo 171 400 zł, a przy obecnym rabacie nawet 161 400 zł. Atutem Hondy jest gwarancja na 3 lata lub 100 000 km.
Honda Prelude vs rywale
Główni rywale Hondy Prelude w postaci Toyoty GR86 i Subaru BRZ nie są oferowani obecnie na polskim rynku. Japońską alternatywą dla Hondy Prelude może być natomiast Toyota GR Yaris za 199 900 zł, oferująca moc 281 KM i napęd 4x4, jednak jest to miejski hot hatch, tyle że w wersji trzydrzwiowej (od 0 do 100 km/h w 5,2 s).
Z kolei nieco tańszą alternatywą może być tylnonapędowa Mazda MX-5 RF z nadwoziem typu targa. W bazowej wersji Prime-Line kosztuje 155 300 zł, natomiast w topowej Homura 186 300 zł. Ma ona pod maską zaledwie 1,5-litrowy wolnossący silnik benzynowy o mocy 136 KM i korzysta z 6-biegowej skrzyni manualnej. Za sprawą wynoszącej zaledwie około 1050 kg masy własnej oferuje jednak przyzwoite osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,7 s i prędkość maksymalna 203 km/h) oraz mnóstwo frajdy z jazdy.
Za 216 600 zł dostaniemy BMW 218i Coupe z napędem na tył i 8-biegową skrzynią automatyczną. Pod maską znajdziemy silnik 2.0 turbo o mocy 156 KM i maksymalnym momencie obrotowym 250 km/h, zapewniający przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,7 s. Za 226 600 zł dostaniemy już mocniejszy wariant 220i z silnikiem 2.0 o mocy 184 KM, przyspieszający od 0 do 100 km/h w 7,5 s.
BMW seria 2 dostępne od ręki: Sprawdź ofertę
Podsumowanie
Nowa Honda Prelude stanowi znakomity powrót do korzeni. To urzekające ponadczasowymi kształtami kompaktowe coupe, które za sprawą napędu hybrydowego może i nie narobi hałasu na całym osiedlu, za to komfortowo i sprawnie dowiezie cię do celu i zużyje przy tym niewiele paliwa. W kabinie może i poczujemy się jak w Civicu, jednak za sprawą kilku wysublimowanych detali wiemy, że jest to "lepszy Civic". Pokrewieństwo z liftbackiem oznacza też nienaganną ergonomię, a wykorzystanie komponentów z wersji Type R zapewnia bardzo dobre właściwiości jezdne. Owszem, nie da się ukryć, że nowa Prelude nie jest autem stworzonym do bicia rekordów na Track Dayach i nie z każdym wygra w wyścigu spod świateł, jednak jako samochód na co dzień dla singla lub pary sprawdzi się doskonale i pozwoli im się wyróżnić. Nie rozumiem tylko tak wysokiej ceny, która nawet jak na coupe jest spora.
PS. pozwolę sobie wysnuć nawet pewną, może lekko kontrowersyjną hipotezę, jakoby nabywcami nowej Prelude mieli zostać obecni 45-50-latkowie, którzy już odchowali dzieci i szukają zabawki, która jednocześnie nie zrujnowałaby ich portfela. Takie osoby pamiętają Prelude z czasów młodości, a zatem jest to nic innego jak gra na sentymentach.