30 minut jazdy po odpaleniu na kable nie gwarantuje sukcesu. Rano auto może znów nie ruszyć
Odpaliłeś samochód na kable? Nie zakładaj, że problem z akumulatorem masz już za sobą. Po awaryjnym rozruchu warto przejechać co najmniej 30 minut, żeby alternator mógł uzupełnić część energii.
To jednak nie daje gwarancji, że silnik ponownie uruchomi się bez problemu. Wiele zależy od stanu akumulatora, temperatury i tego, ile prądu zużywa samochód podczas jazdy.
Jak długo ładować akumulator podczas jazdy? 30 minut może nie wystarczyć
Pół godziny jazdy po uruchomieniu auta na kable to rozsądny punkt wyjścia, ale nie oznacza, że akumulator odzyskał pełną sprawność. Podczas jazdy energię uzupełnia alternator, który jednocześnie zasila wszystkie urządzenia elektryczne samochodu.
Jeśli włączysz ogrzewanie tylnej szyby, foteli i kierownicy, wentylator oraz światła, część energii będzie na bieżąco wykorzystywana przez te odbiorniki. W efekcie do akumulatora może trafiać mniej prądu, niż zakłada kierowca. Dlatego krótka przejażdżka nie zawsze wystarczy, by po awaryjnym rozruchu akumulator był gotowy na kolejny start silnika.
Znaczenie ma również sam akumulator. Im jest starszy i bardziej zużyty, tym trudniej może przyjmować oraz utrzymywać ładunek. Problemem jest też głębokie rozładowanie. W takiej sytuacji uzupełnienie energii może wymagać znacznie dłuższego ładowania niż standardowa półgodzinna jazda.
Sprawdź: Zimą akumulator zawodzi w co trzecim samochodzie. To niejedyny problem kierowców
Nie pomaga również niska temperatura. Zimą akumulator ma trudniejsze warunki pracy, a uruchomienie zimnego silnika wymaga więcej energii. To właśnie dlatego problemy z rozruchem często wracają po pierwszych mroźnych nocach.
Samochód znów nie odpala? Winny nie musi być tylko akumulator
Może się zdarzyć, że kierowca przejedzie kilkadziesiąt minut po awaryjnym uruchomieniu, zgasi silnik, a przy kolejnej próbie rozruchu ponownie usłyszy tylko charakterystyczne klikanie lub nie usłyszy niczego. Przyczyną może być nadal niedoładowany akumulator, ale nie tylko.
Warto sprawdzić także alternator, który odpowiada za ładowanie akumulatora podczas pracy silnika. Jeśli nie działa prawidłowo, nawet długa trasa nie rozwiąże problemu. Możliwy jest również nadmierny pobór prądu podczas postoju. Wtedy samochód może tracić energię, nawet gdy stoi wyłączony.
Jeżeli akumulator jest mocno rozładowany, lepszym rozwiązaniem może być naładowanie go odpowiednią ładowarką poza samochodem. Trzeba jednak pamiętać, że mocno zużyta bateria może nie odzyskać już wystarczającej pojemności i będzie wymagała wymiany.
Nie licz wyłącznie na jazdę po uruchomieniu na kable
Awaryjny rozruch pozwala uruchomić silnik, ale nie usuwa przyczyny problemu. 30 minut jazdy to nie gwarancja pełnego naładowania akumulatora, szczególnie jeśli jest on stary, głęboko rozładowany albo samochód ma problem z układem ładowania.
Przeczytaj: Koniec z wymianą akumulatora co kilka lat? Nowe 12 V mają działać nawet 15 lat
Jeśli sytuacja się powtarza, nie warto ograniczać się do kolejnego uruchamiania auta na kable. Lepiej sprawdzić stan akumulatora, działanie alternatora i ewentualny pobór prądu na postoju. Dzięki temu można uniknąć porannej niespodzianki i kolejnego unieruchomienia samochodu.