Chińskie auta zaleją europejskie fabryki. W 2035 r. powstanie ich 1,5 mln
Dodatkowe cła miały ograniczyć napływ chińskich samochodów do Unii Europejskiej, ale zamiast tego mogą przyspieszyć ich produkcję na Starym Kontynencie. Chińskie marki coraz częściej budują własne fabryki albo korzystają z zakładów należących do europejskich koncernów.
Według analiz Mobility Global w 2035 r. w Europie może powstawać nawet 1,5 mln samochodów chińskich marek rocznie.
Chińskie marki coraz mocniej wchodzą do Europy
Europa nie zamyka się przed chińskimi producentami, ale próbuje zmienić zasady ich działania. Dodatkowe cła dotyczą samochodów wytwarzanych w Chinach, dlatego import przestaje być jedynym sposobem wejścia na unijny rynek. Jedną z konsekwencji może być przenoszenie produkcji bliżej europejskich klientów.
Dla chińskich firm oznacza to nie tylko możliwość ograniczenia wpływu ceł. Lokalna produkcja może również skrócić łańcuchy dostaw, ułatwić logistykę i zwiększyć odporność producentów na zmiany w polityce handlowej Unii Europejskiej.
Sprawdź: Chińskie marki samochodów – które warto znać?
Chiński model produkcji zaczyna działać w Europie
Chińskie firmy dobrze znają mechanizm lokalizacji produkcji. W Chinach import samochodów przez lata był na tyle nieopłacalny, że zagraniczne koncerny często decydowały się na produkcję na miejscu, między innymi w ramach spółek joint venture z lokalnymi partnerami.
Dzięki temu chiński rynek zyskał nowe miejsca pracy, inwestycje i dostęp do zagranicznych technologii. Teraz podobny mechanizm zaczyna działać w drugą stronę. To chińskie marki przenoszą część produkcji do Europy, aby łatwiej konkurować na lokalnym rynku.
BYD, Chery i Leapmotor już uruchamiają produkcję
Pierwsze inwestycje są już realizowane. BYD przygotowuje produkcję samochodów na Węgrzech, a zainteresowanie chińskich inwestorów wzbudza także Hiszpania.
Należące do koncernu Chery marki Jaecoo i Omoda już produkują tam samochody. Z kolei modele Leapmotor powstają w fabryce Stellantis w Saragossie. W tym przypadku chodzi nie tylko o sam montaż samochodów, lecz także o stopniowe zwiększanie udziału lokalnych podzespołów.
To ważna zmiana dla europejskiego rynku. Chińskie firmy nie muszą już polegać wyłącznie na imporcie gotowych samochodów z Chin. Mogą korzystać z istniejącej infrastruktury przemysłowej albo budować własne zakłady.
W 2035 r. w Europie może powstawać 1,5 mln chińskich aut
Skala planowanych zmian może być bardzo duża. Według analiz Mobility Global w 2026 r. w Europie ma powstać około 90 tys. samochodów chińskich marek. W 2030 r. produkcja może sięgnąć około miliona pojazdów, a w 2035 r. nawet 1,5 mln samochodów rocznie.
Jeżeli prognozy się potwierdzą, chińskie marki staną się znacznie ważniejszą częścią europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Dla Unii może to oznaczać nowe inwestycje i miejsca pracy, ale jednocześnie również większą konkurencję dla producentów, którzy od dziesięcioleci mają swoje zakłady na Starym Kontynencie.
Przeczytaj: Chińskie auta podbijają Europę. OECD wskazuje kluczowy powód
Chińskie auta będą produkowane w Europie, ale marki pozostaną chińskie
Rosnąca produkcja lokalna nie zmieni pochodzenia właścicieli tych firm. Samochód wyprodukowany na Węgrzech, w Hiszpanii czy w innym europejskim kraju będzie miał status produktu powstającego lokalnie, ale jego marka nadal będzie należała do chińskiego koncernu.
To właśnie dlatego europejska produkcja może okazać się dla chińskich producentów skutecznym sposobem na wejście do głównego nurtu rynku. Lokalne fabryki ograniczą znaczenie ceł, skrócą drogę samochodów do klientów i pozwolą zwiększyć skalę działalności.
Jeżeli tempo inwestycji się utrzyma, europejski rynek motoryzacyjny w najbliższych latach może wyraźnie się zmienić. Chińskie marki nie muszą już wybierać między eksportem samochodów a rezygnacją z europejskiego rynku. Coraz częściej mogą po prostu produkować swoje auta na miejscu.