CPN może wrócić. Kierowcy mają dostać tańsze paliwo, ale jest jeden warunek
Ceny paliw w Polsce znów mocno rosną, a diesel zbliża się do 9 zł za litr. Rząd chce ponownie uruchomić program „Ceny Paliw Niżej” (CPN), który ma obniżyć ceny na stacjach.
Jest jednak warunek – wcześniej musi zostać wprowadzony mechanizm opodatkowania nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, z którego mają pochodzić pieniądze na program.
CPN może wrócić na stacje
Program „Ceny Paliw Niżej” ma zostać ponownie uruchomiony, jeśli wejdą w życie rozwiązania zapewniające jego finansowanie. Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Premier Donald Tusk zapowiada, że po spełnieniu warunków program CPN może ponownie zacząć działać.
Na razie nie oznacza to jednak natychmiastowej obniżki cen na stacjach. Ostateczny kształt przepisów i ich wejście w życie są kluczowe dla tego, kiedy kierowcy faktycznie mogliby zapłacić mniej za paliwo.
Przeczytaj: Transport ropy kosztuje już 1,2 mln dolarów dziennie. Stawki wzrosły 60-krotnie
Diesel zbliża się do 9 zł za litr
Na powrót programu CPN kierowcy czekają w trudnym momencie. Po zakończeniu wakacyjnej odsłony programu stawka VAT na paliwa wróciła z 8 do 23 proc., a jednocześnie wzrosły ceny paliw w hurcie.
Według danych e-petrol.pl z 23 września średnia cena benzyny Pb95 wynosiła 7,99 zł za litr, oleju napędowego 8,99 zł, benzyny Pb98 8,84 zł, a LPG 3,14 zł.
Jeszcze wyższe ceny mogą pojawić się na początku października. Prognoza e-petrol.pl na okres od 28 września do 4 października zakłada dla Pb95 poziom 7,97–8,09 zł za litr, a dla diesla 8,99–9,29 zł.
Dlaczego paliwo tak mocno podrożało?
Na ceny na stacjach wpływa nie tylko wysokość podatków. W ostatnich tygodniach mocno wzrosły również ceny paliw w hurcie oraz notowania ropy.
Pod koniec września cena hurtowa benzyny Pb95 przekroczyła 6 tys. zł za metr sześcienny, a oleju napędowego ponownie przekroczyła 7 tys. zł. W porównaniu z końcem sierpnia benzyna podrożała w hurcie o ponad 447 zł za metr sześcienny, a diesel o około 554 zł.
Podatek od nadzwyczajnych zysków ma sfinansować CPN
Proponowane przepisy zakładają opodatkowanie części przychodów firm paliwowych, która przekracza poziom uznany za standardowy. Podstawą ma być porównanie bieżącej dochodowości przedsiębiorstwa z jego wynikami z wcześniejszych okresów.
Projekt zakłada 60-procentową stawkę podatku od tak wyliczonego nadzwyczajnego zysku. Rozwiązanie ma objąć okres od marca do grudnia 2026 roku.
Według założeń danina ma dotyczyć wyłącznie nadwyżki ponad określony poziom referencyjny. Rząd przekonuje, że w ten sposób zwykła działalność firm paliwowych i ich standardowa rentowność nie powinny zostać objęte nowym podatkiem.
Ceny paliw mogą być niższe, ale nie od razu
Powrót CPN nie oznacza więc, że kierowcy automatycznie zobaczą niższe ceny przy najbliższym tankowaniu. Najpierw muszą zostać zakończone prace nad przepisami i zapewnione finansowanie programu.
To szczególnie istotne teraz, gdy ceny diesla zbliżają się do 9 zł za litr, a według prognoz mogą lokalnie przekraczać ten poziom jeszcze wyraźniej.
Sprawdź: Elektryki przebiły benzynę i diesla w UE. Tak rynek zmienił się w sierpniu
Poprzednia odsłona CPN kosztowała ponad 5 mld zł
Wcześniejsze działanie programu wiązało się z obniżeniem VAT na wybrane paliwa oraz wprowadzeniem maksymalnych cen sprzedaży na stacjach. Według informacji Ministerstwa Finansów całkowity koszt programu wyniósł około 5,2 mld zł.
Rząd chce teraz znaleźć inne źródło finansowania mechanizmu. Jeśli nowe przepisy dotyczące nadzwyczajnych zysków wejdą w życie, program CPN ma ponownie zostać wykorzystany do ograniczenia cen paliw dla kierowców.