Transport ropy kosztuje już 1,2 mln dolarów dziennie. Stawki wzrosły 60-krotnie
Transport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu do Chin kosztuje dziś nawet 1,2 mln dolarów za dzień pracy supertankowca. Jeszcze pod koniec 2025 roku stawki wynosiły od 20 do 50 tys. dolarów dziennie. Przy najniższej z tych wartości oznacza to wzrost aż 60-krotny.
Tak gwałtowna zmiana może przełożyć się na ceny paliw, ponieważ problemem staje się nie tylko koszt samej ropy, ale również jej transport.
1,2 mln dolarów za dzień pracy tankowca
Dobowa stawka za pracę supertankowca na trasie z Bliskiego Wschodu do Chin sięga obecnie około 1,2 mln dolarów. Dla porównania, pod koniec 2025 roku wynosiła od 20 do 50 tys. dolarów.
Oznacza to, że względem dolnej granicy ubiegłorocznych stawek koszt transportu wzrósł 60-krotnie. Nawet przy porównaniu z poziomem 50 tys. dolarów skala podwyżki pozostaje ogromna.
Zobacz: Elektryki przebiły benzynę i diesla w UE. Tak rynek zmienił się w sierpniu
Fracht drożeje także na innych trasach
Rynek transportu ropy zmienia się bardzo szybko. W ciągu zaledwie ostatniego tygodnia koszt wynajęcia tankowca na trasie Bliski Wschód–Chiny podwoił się. Z kolei na kierunku z Brazylii do Chin stawki wzrosły o około jedną trzecią.
Tak gwałtowne podwyżki pokazują, że problemem nie jest wyłącznie cena samego surowca. Coraz większe znaczenie ma dostępność tankowców, czas transportu oraz możliwość sprawnego dostarczenia ropy do rafinerii.
Konflikt wydłuża rejsy i blokuje tankowce
Sytuację dodatkowo komplikuje konflikt na Bliskim Wschodzie. Realizacja części frachtów może wydłużać się nawet o 30–40 dni, a statek może czekać około 10 dni na załadunek.
Według szacunków cytowanych przez „Financial Times” nawet 15 proc. światowej floty tankowców oczekuje u wybrzeży Omanu na możliwość przeładunku ropy przewożonej przez Cieśninę Ormuz.
Operatorzy muszą więc uwzględniać nie tylko wyższy popyt na statki, ale także czas oczekiwania i zwiększone ryzyko. W niektórych przypadkach same ubezpieczenia sięgają około 10 proc. wartości statku.
Droższy transport może podbić ceny paliw
Tak wysokie koszty transportu mogą szybko przełożyć się na cały rynek paliw. Drożeją nie tylko usługi przewozowe, ale również gotowe produkty naftowe. Dla części rafinerii sprowadzenie i przerób surowca może stać się mniej opłacalny.
Problemem może więc okazać się nie brak ropy, ale trudności z jej transportem. Jeżeli stawki frachtu pozostaną na obecnym poziomie, wyższy koszt surowca będzie tylko jednym z elementów wpływających na ceny paliw.
Tankowce mogą być dziś równie ważne jak ropa
O dostępności paliw i ich cenach mogą coraz mocniej decydować wolne tankowce, czas oczekiwania oraz koszty ubezpieczenia. Im dłużej statki pozostają poza normalnym obiegiem, tym mniej jednostek jest dostępnych do przewozu kolejnych ładunków.
Sprawdź: Koniec dominacji diesla w Polsce? URE przewiduje zmianę na rynku paliw
To może oznaczać dalszą presję na rynek paliw, nawet jeśli sama cena ropy zacznie się stabilizować. Transport surowca staje się jednym z kluczowych problemów, które mogą w najbliższym czasie odczuć także kierowcy.