Elektryki przebiły benzynę i diesla w UE. Tak rynek zmienił się w sierpniu
Elektryki po raz pierwszy wyraźnie wyprzedziły w Unii Europejskiej łącznie samochody benzynowe i wysokoprężne. W sierpniu przewaga aut na prąd wyniosła 17 267 rejestracji, a ich udział w rynku sięgnął 27,7 proc.
To efekt nie tylko gwałtownego wzrostu sprzedaży elektryków, ale również wyraźnego odwrotu klientów od benzyny i diesla. Na zmianę popytu reaguje już Volkswagen, który koryguje plany swoich niemieckich fabryk.
Elektryki wyprzedziły benzynę i diesla razem
W sierpniu 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 196 486 nowych samochodów elektrycznych. Dla porównania, auta z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi osiągnęły łącznie 179 219 rejestracji.
Oznacza to, że elektryki wyprzedziły oba rodzaje napędu spalinowego razem o 17 267 samochodów. To ważna zmiana na europejskim rynku, szczególnie że jeszcze niedawno benzyna i diesel zdecydowanie dominowały w rejestracjach.
Przeczytaj: Nowe elektryczne SUV-y Skody w Polsce. Peaq i Epiq po raz pierwszy w Katowicach
Sprzedaż elektryków mocno rośnie, benzyna i diesel tracą
Skala zmiany jest jeszcze bardziej widoczna w porównaniu z sierpniem 2025 roku. Rejestracje samochodów elektrycznych wzrosły aż o 62,7 proc. - z 120 779 do 196 486 sztuk. Ich udział w rynku zwiększył się natomiast z 17,8 do 27,7 proc.
W tym samym czasie liczba nowych samochodów benzynowych spadła o 24,6 proc., a diesli o 23,8 proc. Oznacza to, że elektryki zyskały nie tylko dzięki większemu zainteresowaniu klientów, ale również dlatego, że coraz mniej osób wybiera klasyczne silniki spalinowe.
Nie oznacza to jednak, że samochody elektryczne stały się najpopularniejszym napędem w całej Unii Europejskiej. Nadal wyprzedzają je hybrydy nieładowane z zewnętrznego źródła, zarówno pełne, jak i miękkie. Sierpniowe dane pokazują jednak, jak szybko zmienia się struktura rynku.
Elektryki wyprzedziły benzynę także po ośmiu miesiącach
Jeszcze ciekawsze są dane obejmujące okres od stycznia do sierpnia 2026 roku. W tym czasie zarejestrowano 1 641 333 samochody elektryczne oraz 1 634 733 auta benzynowe.
Elektryki mają więc po ośmiu miesiącach 6600 rejestracji więcej niż samochody benzynowe. Po zaokrągleniu udział obu kategorii w rynku wynosi po 21,7 proc.
To kolejny sygnał, że benzyna stopniowo traci swoją dotychczasową pozycję, a producenci muszą dostosowywać do zmian nie tylko ofertę, ale również plany produkcyjne.
Volkswagen reaguje na zmianę popytu
Zmiana preferencji klientów jest widoczna również w Volkswagenie. W Niemczech do producenta trafia obecnie więcej zamówień na samochody całkowicie elektryczne niż na modele spalinowe. Koncern odpowiednio koryguje więc tegoroczne plany swoich niemieckich fabryk.
W Wolfsburgu, gdzie produkowane są między innymi Golf i Tiguan, Volkswagen zrezygnował z wcześniej planowanych dodatkowych zmian. W efekcie tegoroczna produkcja ma wynieść około 580 tys. samochodów, zamiast zakładanych wcześniej ponad 600 tys.
Volkswagen zwiększa produkcję elektryków
Więcej pracy otrzymują jednocześnie fabryki Volkswagena produkujące samochody elektryczne. W Emden zaplanowano co najmniej dwie dodatkowe zmiany przy produkcji modelu ID.7.
Poprawił się również portfel zamówień na samochody elektryczne produkowane w Zwickau. Dzięki temu Volkswagen może lepiej wykorzystać istniejące moce produkcyjne i dostosować je do aktualnego popytu.
Zmiana nie jest więc widoczna wyłącznie w statystykach rejestracji. Coraz mocniej wpływa także na organizację pracy, wykorzystanie fabryk i decyzje dotyczące produkcji.
Sprawdź: Toyota szykuje wielką zmianę w Chinach. W 2028 roku chce produkować 400 tys. aut EREV
Europejski rynek samochodów szybko się zmienia
Elektryki nie są jeszcze najpopularniejszym napędem w Unii Europejskiej, ale przekroczyły kolejną ważną granicę. W sierpniu wyprzedziły łącznie benzynę i diesla, a po ośmiu miesiącach znalazły się również przed samymi samochodami benzynowymi.
Jeżeli tempo wzrostu utrzyma się w kolejnych miesiącach, zmiana struktury rynku będzie coraz mocniej odczuwalna również przez producentów. Rejestracje są już bowiem sygnałem, który przekłada się na konkretne decyzje dotyczące produkcji.