Diesel bez dwumasy istnieje. Właściwa wersja może oszczędzić kilka tysięcy złotych
Koło dwumasowe może zamienić zakup taniego diesla w wydatek sięgający kilku tysięcy złotych. Co ciekawe, o jego obecności nie zawsze decyduje sam silnik. Nawet identyczny kod jednostki może występować z różnymi rozwiązaniami zależnie od modelu, rocznika, mocy, skrzyni biegów czy rynku, na który trafił samochód.
Dlatego przed zakupem używanego diesla nie wystarczy sprawdzić oznaczenia silnika. Trzeba zweryfikować konkretną konfigurację samochodu. W niektórych przypadkach można w ten sposób uniknąć potencjalnie kosztownej naprawy.
Ten sam diesel może mieć koło sztywne albo dwumasowe
O tym, jakie koło zamachowe zastosowano w samochodzie, decydowało kilka czynników. Ten sam silnik mógł współpracować ze sztywnym kołem zamachowym w jednym modelu, a w innym otrzymywać koło dwumasowe.
Znaczenie miały między innymi skrzynia biegów, moc jednostki, rocznik, rynek przeznaczenia oraz charakter konkretnego samochodu. W efekcie samo oznaczenie diesla nie daje pewności, jakie rozwiązanie znajdziemy pod maską.
Przeczytaj: 500 tys. km bez remontu? Te silniki Diesla mają opinię nie do zdarcia
1.6 i 1.9 TDI – popularne diesle z różnymi rozwiązaniami
Dobrym przykładem są jednostki 1.6 TDI i 1.9 TDI Volkswagena. Wybrane wersje 1.6 TDI o mocy 90 i 105 KM, szczególnie stosowane w Skodzie Fabii II, Roomsterze czy Rapidzie, mogły występować ze sztywnym kołem zamachowym.
W przypadku 1.9 TDI takie rozwiązanie spotykano zarówno w starszych odmianach 90-konnych, jak i w niektórych wersjach z pompowtryskiwaczami, m.in. o kodach ATD, AXR, BLS czy BSW. Ten sam kod silnika w innym modelu, np. Golfie, Octavii czy Touranie, nie musi jednak oznaczać identycznego zestawu sprzęgła.
Podobnie jest w silnikach 1.6 HDi i 1.3 MultiJet
Podobne różnice można znaleźć również w innych popularnych dieslach. Dotyczy to m.in. 1.6 HDi, 1.3 MultiJet oraz 1.5 TDCi Forda.
Przykładowo Fiesta VI z niektórymi wersjami 1.5 TDCi o mocy 75 i 95 KM oraz manualną skrzynią mogła korzystać ze sztywnego koła zamachowego. W cięższym Focusie III stosowano natomiast rozwiązanie z kołem dwumasowym.
Także w obrębie jednego modelu mogą występować różnice. Znaczenie może mieć rocznik, wersja silnikowa, skrzynia biegów, a nawet rynek pochodzenia samochodu. Dlatego informacje znalezione na internetowym forum czy w ogólnym opisie silnika nie zawsze wystarczą.
Jak sprawdzić, czy diesel ma koło dwumasowe?
Przy zakupie używanego samochodu najważniejsza jest weryfikacja konkretnego egzemplarza. Katalog części może być pomocny, ale najbezpieczniej sprawdzić samochód po numerze VIN i potwierdzić zastosowany zestaw sprzęgła oraz koła zamachowego.
Ma to znaczenie przede wszystkim dlatego, że awaria dwumasy często nie kończy się na wymianie samego koła. Mechanicy mogą zalecać wymianę całego zestawu, obejmującego również sprzęgło i wysprzęglik. W zależności od samochodu rachunek może wtedy sięgnąć kilku tysięcy złotych.
Diesel bez dwumasy może być ciekawym wyborem na rynku wtórnym
Samochód wyposażony w sztywne koło zamachowe może być atrakcyjny dla osoby, która szuka taniego diesla i chce ograniczyć ryzyko kosztownej naprawy układu sprzęgła.
Nie oznacza to jednak, że każdy diesel bez dwumasy będzie automatycznie lepszym zakupem. O stanie samochodu decyduje znacznie więcej elementów, a sztywne koło również może wymagać wymiany.
Sprawdź: Nowoczesny diesel może przestać działać. Wszystkiemu winny ten dodatek
Najważniejszy wniosek jest prosty: nie warto szukać diesla wyłącznie po nazwie silnika. Przed zakupem trzeba sprawdzić konkretną wersję, rocznik, skrzynię biegów i numer VIN. Dopiero wtedy można mieć pewność, czy wybrany samochód rzeczywiście pozwala uniknąć kosztów związanych z kołem dwumasowym.