Koniec wizyt na SKP po montażu haka? Rząd szykuje ważną zmianę dla kierowców
Możesz uniknąć obowiązkowej wizyty na stacji kontroli pojazdów po montażu haka, ale tylko w określonych przypadkach. Projekt deregulacyjny umożliwia wpis haka do dokumentów bez dodatkowego badania, jeśli pojazd ma odpowiednią homologację, a montaż wykonano zgodnie z dokumentacją producenta. To istotne ułatwienie dla kierowców montujących hak pod bagażnik rowerowy lub lekką przyczepę. Do czasu wejścia nowych przepisów kierowcy stosują dotychczasową procedurę z wizytą na SKP.
Zmiana ma charakter deregulacyjny i wpisuje się w szerszy trend upraszczania procedur związanych z rejestracją i wyposażeniem pojazdów. W praktyce chodzi o ograniczenie sytuacji, w których kierowca musi wykonywać dodatkowe badanie techniczne wyłącznie po montażu fabrycznie przewidzianego elementu.
Nowe przepisy o hakach holowniczych 2026
Projekt deregulacyjny ma uprościć formalności po montażu haka holowniczego. W określonych sytuacjach kierowca nie będzie już musiał jechać na stację kontroli pojazdów, aby uzyskać wpis do dowodu rejestracyjnego. Warunkiem jest jednak zgodność z homologacją oraz montaż wykonany zgodnie z dokumentacją producenta.
Zmiana ma odciążyć kierowców, szczególnie tych, którzy montują hak głównie pod bagażnik rowerowy lub lekką przyczepę. Do czasu wejścia nowych przepisów obowiązuje jednak obecna procedura z obowiązkowym badaniem na SKP.
Przeczytaj: Od 2028 r. zarejestrujesz auto online. Koniec wizyt w urzędzie
Kiedy nie będzie potrzebnej wizyty na SKP?
Zgodnie z projektem, wpis haka do dokumentów ma być możliwy bez dodatkowego badania technicznego, jeśli auto ma fabryczną homologację na montaż haka, a instalacja została wykonana zgodnie z wytycznymi producenta.
W praktyce oznacza to, że w części „standardowych” przypadków urząd nie będzie wymagał potwierdzenia z diagnostyki. Zmienia się więc nie sam obowiązek wpisu, ale sposób jego uzyskania.
Dziś nawet przy poprawnym montażu kierowca musi odwiedzić SKP, gdzie diagnosta sprawdza zgodność haka i instalacji elektrycznej. Nowe przepisy mają ten krok wyeliminować w prostych przypadkach.
SKP nadal będzie obowiązkowe w części sytuacji
Uproszczenia nie obejmą wszystkich kierowców. Dodatkowe badanie techniczne nadal będzie konieczne, jeśli hak zostanie zamontowany poza homologacją pojazdu lub w sposób niestandardowy.
W takich przypadkach diagnosta nadal sprawdzi poprawność montażu, zgodność elementów oraz instalację elektryczną. Dopiero na tej podstawie wyda zaświadczenie do wpisu.
Projekt nie znosi więc kontroli, ale ogranicza ją do sytuacji, w których dokumentacja producenta nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Co to oznacza dla kierowców?
Największą zmianę odczują kierowcy montujący hak w autach fabrycznie przygotowanych do holowania. W ich przypadku procedura ma się skrócić do minimum, bez wizyty na SKP.
To szczególnie ważne przed sezonem wakacyjnym, gdy hak najczęściej służy do montażu bagażnika rowerowego. Mniej formalności oznacza szybsze przygotowanie auta do wyjazdu i niższe koszty.
Do momentu wejścia nowych przepisów nic się jednak nie zmienia — obowiązuje obecny system z obowiązkowym badaniem technicznym i wpisem do dokumentów.
Obecne zasady nadal obowiązują
Na dziś każdy montaż haka oznacza wizytę na stacji kontroli pojazdów. Diagnosta weryfikuje montaż, homologację oraz instalację elektryczną, a następnie wydaje zaświadczenie potrzebne do wpisu w dowodzie rejestracyjnym.
Brak wpisu może skutkować problemami podczas kontroli drogowej lub na kolejnym przeglądzie technicznym, nawet jeśli hak jest używany wyłącznie okazjonalnie.
Sprawdź: UE szykuje zmiany dla kierowców. Obowiązkowe badania nie tylko dla seniorów
Nowe przepisy mają to uprościć, ale dopiero po ich wejściu w życie. Na razie kierowcy muszą korzystać z dotychczasowej procedury.
Deregulacja, ale nie pełna dowolność
Choć zmiany idą w stronę uproszczeń, nie oznaczają pełnej rezygnacji z kontroli. System nadal ma rozróżniać montaż zgodny z homologacją od przypadków wymagających weryfikacji diagnostycznej.
To kompromis między wygodą kierowców a bezpieczeństwem na drodze. W efekcie część użytkowników zyska krótszą ścieżkę formalności, ale SKP nadal pozostanie obowiązkowe tam, gdzie montaż budzi wątpliwości.