Niemieckie koncerny straciły 782 tys. aut. Stellantis idzie w przeciwnym kierunku
Volkswagen, BMW i Mercedes-Benz odnotowały łącznie spadek o około 782 tys. samochodów w okresie od stycznia do września 2026 roku. Największy udział miał w tym Volkswagen, którego wolumen zmniejszył się o około 598 tys. pojazdów.
W tym samym czasie Stellantis zanotował wzrost o 7,1 proc., choć korzystał z niskiej bazy porównawczej po trudnym 2025 roku. Jednym z największych wyzwań dla niemieckich producentów pozostają Chiny.
Volkswagen odpowiada za większość spadku
Według wyliczeń Center of Automotive Management (CAM) wolumen Volkswagena, bez ciężarowej grupy TRATON, zmniejszył się z około 6,379 mln do 5,781 mln pojazdów. To spadek o 9,4 proc. rok do roku, czyli około 598 tys. samochodów.
To właśnie Volkswagen odpowiada za ponad trzy czwarte łącznego spadku odnotowanego przez trzy niemieckie koncerny. Pozostałe firmy również zakończyły ten okres na minusie, ale skala zmian była mniejsza.
BMW Group osiągnęła wolumen około 1,708 mln samochodów, co oznacza spadek o 4,8 proc. Mercedes-Benz zanotował około 1,244 mln pojazdów, czyli o 7,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Łącznie obie grupy odnotowały spadek o około 184 tys. aut.
Dla porównania łączny wolumen 15 grup analizowanych przez CAM wyniósł około 49,5 mln pojazdów i zmniejszył się o 1,8 proc.
Przeczytaj: Volkswagen wprowadzi ograniczenie w autach ID. Chodzi o ryzyko pożaru baterii
Jak zmieniły się wyniki największych koncernów?
- Volkswagen, bez TRATON: około 5,781 mln pojazdów, spadek o 9,4 proc.
- BMW Group: około 1,708 mln pojazdów, spadek o 4,8 proc.
- Mercedes-Benz: około 1,244 mln pojazdów, spadek o 7,2 proc.
- Stellantis: około 4,244 mln pojazdów, wzrost o 7,1 proc.
Zestawienie obejmuje okres od stycznia do września 2026 roku. Opiera się na danych producentów i wyliczeniach CAM według stanu na 22 października. Warto pamiętać, że instytut stosuje określone zasady porównywania grup: Volkswagen jest uwzględniony bez ciężarowego TRATON, a w przypadku Stellantisa wykorzystano skonsolidowane dostawy.
Chiny są poważnym problemem dla niemieckich marek
Za słabszymi wynikami niemieckich producentów stoi między innymi sytuacja na rynku chińskim. To jeden z kluczowych rynków dla samochodów klasy średniej, wyższej i premium, a spadek sprzedaży w tym regionie trudno zrekompensować wzrostami w innych częściach świata.
Według przytoczonych danych Mercedes-Benz odnotował w Chinach spadek wolumenu o około 29 proc., a BMW o około 22 proc. Presja na niemieckie marki jest tym większa, że muszą konkurować z lokalnymi producentami, którzy rozwijają własne technologie i poszerzają ofertę.
Tymczasem europejski rynek nowych samochodów osobowych, obejmujący Unię Europejską, EFTA i Wielką Brytanię, wzrósł o 6,3 proc. Poprawa sytuacji w Europie nie wystarczyła jednak, by odwrócić globalny bilans niemieckich koncernów.
Stellantis rośnie, ale odbicie wymaga ostrożnej oceny
Na tle niemieckich producentów lepiej wypada Stellantis, który w analizowanym okresie zwiększył wolumen o 7,1 proc., do około 4,244 mln pojazdów. Nie oznacza to jednak, że koncern ma już za sobą wszystkie problemy. Wzrost jest częściowo efektem niskiej bazy porównawczej po trudnym 2025 roku.
Wstępne dane za trzeci kwartał wskazywały, że Stellantis dostarczył około 1,3 mln samochodów, czyli o 1 proc. mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W rozszerzonej Europie dostawy wzrosły natomiast o 10 proc.
Trzeba przy tym rozróżnić dostawy od rejestracji. Dane Stellantisa obejmują samochody dostarczone dealerom, dystrybutorom oraz klientom końcowym i flotowym, które zostały zafakturowane przez koncern. Nie muszą więc odpowiadać liczbie aut zarejestrowanych na poszczególnych rynkach.
Sprawdź: Ponad 2 mln aut w 9 miesięcy. Stellantis i Leapmotor umacniają pozycję w Europie
Niemiecka motoryzacja musi szukać wzrostu
Wyniki za pierwsze dziewięć miesięcy 2026 roku pokazują różne sytuacje największych producentów. Volkswagen odpowiada za większość spadku wśród trzech niemieckich grup, BMW i Mercedes również notują niższe wolumeny, a Stellantis korzysta z odbicia po słabszym okresie.
Dla niemieckich koncernów kluczowe będzie ograniczenie strat w Chinach i wykorzystanie poprawy sytuacji w Europie. Dopiero kolejne wyniki pokażą, czy obecne spadki są przejściowe, czy oznaczają trwalszą zmianę na globalnym rynku motoryzacyjnym.