Nowa Tesla Roadster brzmi jak statek kosmiczny. Jest problem z homologacją
Nowa Tesla Roadster ma przyspieszać do 100 km/h w zaledwie sekundę, wykorzystywać potężny wentylator do zwiększania docisku, a nawet unosić się nad ziemią. Brzmi to jak pokaz technologicznych możliwości, a nie samochód gotowy do codziennej jazdy.
Największe wątpliwości budzą jednak rozwiązania, które mają odpowiadać za najbardziej spektakularne efekty. Ich zastosowanie w aucie dopuszczonym do ruchu drogowego może okazać się poważnym wyzwaniem.
Tesla Roadster ma osiągać 100 km/h w sekundę. Pomóc mają pneumatyczne dopalacze
Deklarowane przyspieszenie do 100 km/h w ciągu jednej sekundy to wynik, który trudno porównać z osiągami typowych samochodów seryjnych. Tesla zapowiada wykorzystanie systemu wyrzutni sprężonego, zimnego powietrza. Mają one działać jak dopalacze, zwiększając przyspieszenie i umożliwiając wykonywanie nietypowych manewrów, w tym krótkie oderwanie samochodu od podłoża.
To właśnie ten element budzi największe emocje, ale też rodzi pytania o praktyczne zastosowanie. Na razie nie należy traktować deklarowanego wyniku jako potwierdzonego parametru seryjnego samochodu. Ostateczne możliwości Roadstera będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy producent przedstawi gotowy pojazd i jego specyfikację.
Sprawdź: Tesla chce wprowadzić FSD w całej UE. Polska nie przeprowadziła ani jednego testu
Wentylator pod podwoziem ma zwiększać docisk
Drugim nietypowym rozwiązaniem jest duży wentylator umieszczony pod podwoziem. Koncepcja przypomina system zastosowany w McMurtry Speirlingu. W tym samochodzie wentylatory wytwarzają podciśnienie pod nadwoziem, dzięki czemu pojazd jest dociskany do nawierzchni również przy niewielkiej prędkości.
Podobne rozwiązanie w Roadsterze mogłoby poprawić przyczepność podczas przyspieszania i pokonywania zakrętów. Wiele zależy jednak od ostatecznej konstrukcji systemu oraz tego, czy zostanie on zachowany w wersji produkcyjnej.
W połączeniu z pneumatycznymi dopalaczami wentylator sprawia, że zapowiadany Roadster przypomina demonstrator technologii bardziej niż konwencjonalny samochód sportowy. To efektowne rozwiązania, ale ich przydatność w aucie przeznaczonym do codziennej eksploatacji pozostaje osobną kwestią.
Czy Tesla Roadster będzie mógł wyjechać na drogi?
Największym wyzwaniem może okazać się przeniesienie najbardziej niezwykłych rozwiązań do samochodu dopuszczonego do ruchu publicznego. System wyrzutni sprężonego powietrza może napotkać poważne przeszkody homologacyjne, dlatego nie można zakładać, że trafi do wersji produkcyjnej w takiej samej formie, jaką zaprezentowano podczas pokazu.
Nie oznacza to jednak, że cały projekt jest skazany na niepowodzenie. Wentylator zwiększający docisk mógłby być rozpatrywany niezależnie od pneumatycznych dopalaczy. Ostateczna ocena będzie zależeć od konstrukcji, bezpieczeństwa i spełnienia wymagań obowiązujących na rynkach, na których auto miałoby być sprzedawane.
Na razie brakuje również pełnych danych technicznych, które pozwoliłyby ocenić samochód jako całość. Bez potwierdzonej specyfikacji produkcyjnej nie da się rzetelnie zweryfikować wszystkich obietnic dotyczących osiągów ani określić, jak Roadster będzie sprawdzał się w normalnej eksploatacji.
Na razie więcej obietnic niż konkretów
Jeśli Tesla zdecyduje się na seryjną produkcję Roadstera, samochód może różnić się od widowiskowej demonstracji. Producent będzie musiał pogodzić deklarowane osiągi z wymaganiami bezpieczeństwa, przepisami i praktycznymi warunkami użytkowania. Część najbardziej spektakularnych rozwiązań może więc nie znaleźć się w wersji przeznaczonej dla klientów.
Przeczytaj: Tesla ma pomysł na lepszą przyczepność. Auto będzie „zasysać” się do asfaltu
Na tym etapie trudno przesądzić, ile z zapowiedzi uda się zrealizować. Wentylator i system pneumatycznych dopalaczy to dwie różne technologie, które trzeba oceniać osobno. Dopiero gotowy, homologowany samochód pokaże, czy obietnica przyspieszenia do 100 km/h w sekundę ma szansę wyjść poza prezentację.