Tesla ma pomysł na lepszą przyczepność. Auto będzie „zasysać” się do asfaltu
Tesla opatentowała w USA nietypowy dyfuzor, który ma zwiększać docisk samochodu do nawierzchni za pomocą elektrycznych wentylatorów. Rozwiązanie może poprawiać przyczepność nie tylko podczas szybkiej jazdy, ale także przy hamowaniu.
Co ważne, nie wymaga stosowania dużych spoilerów ani innych wystających elementów nadwozia. Na razie to jednak tylko patent, a jego wdrożenie będzie zależało od kosztów, złożoności konstrukcji i zużycia energii.
Tesla chce dosłownie zasysać samochód do asfaltu
Tesla szuka sposobu na zwiększenie docisku bez rozbudowywania klasycznej aerodynamiki nadwozia. W opatentowanym rozwiązaniu wykorzystuje aktywny dyfuzor z elektrycznymi wirnikami kanałowymi. Ich zadaniem jest wymuszanie przepływu powietrza pod samochodem, tak aby zwiększyć siłę dociskającą auto do nawierzchni.
Powietrze ma być zasysane z przodu pojazdu i kierowane do kanałów ukrytych pomiędzy pionowymi listwami dyfuzora. Następnie elektryczne wirniki mają wyciągać je z tych kanałów. W efekcie pod samochodem może powstać obszar obniżonego ciśnienia, który pomaga dociskać nadwozie do drogi.
Najważniejsza zaleta takiego rozwiązania to możliwość aktywnego zwiększania docisku. W przeciwieństwie do klasycznych elementów aerodynamicznych, których działanie w dużej mierze zależy od prędkości pojazdu, wentylatory mogłyby pracować także podczas zwalniania. To potencjalnie poprawiłoby stabilność samochodu w sytuacjach, w których liczy się skuteczne przenoszenie sił na nawierzchnię.
Przeczytaj: Nowa Tesla Model Y L opada na tył. Właściciele pokazują skalę problemu
Tesla nie jest pierwsza. Podobny pomysł ma już kilkadziesiąt lat
Choć patent Tesli przyciąga uwagę, wykorzystywanie wentylatorów do zwiększania docisku nie jest nowym pomysłem. Jednym z najbardziej znanych przykładów pozostaje wyścigowy Chaparral 2J z końca lat 60. XX wieku. Zastosowano w nim wentylatory, które pomagały wytwarzać podciśnienie pod samochodem.
Do tej koncepcji nawiązuje również współczesny GMA T.50, zaprojektowany przez Gordona Murraya. Samochód wykorzystuje umieszczony z tyłu wentylator o średnicy około 40 cm, współpracujący z aktywną aerodynamiką. Rozwiązanie ma kontrolować przepływ powietrza i poprawiać docisk bez konieczności stosowania ogromnego tylnego skrzydła.
Jeszcze bardziej ekstremalnym przykładem jest elektryczny McMurtry Speirling. Zastosowany w nim układ wentylatorów generuje bardzo duży docisk również przy niskiej prędkości. W materiałach dotyczących tego samochodu prezentowano możliwości pozwalające teoretycznie utrzymać go na powierzchni odwróconej, choć takie demonstracje zależą od konkretnych warunków i konfiguracji pojazdu.
Wentylatory ukryte w dyfuzorze zamiast dużego spoilera
Patent Tesli wyróżnia się sposobem integracji całego układu z nadwoziem. Elektryczne wirniki mają zostać umieszczone pomiędzy pionowymi listwami dyfuzora, dzięki czemu rozwiązanie nie wymaga dużych, zewnętrznych elementów aerodynamicznych.
Takie podejście pozwalałoby zachować bardziej stonowany wygląd samochodu, a jednocześnie aktywnie wpływać na przepływ powietrza pod podwoziem. To istotna różnica w porównaniu z tradycyjnymi spoilerami i splitterami, które zwiększają docisk przede wszystkim poprzez odpowiednie kształtowanie przepływu powietrza wokół nadwozia.
Trzeba jednak pamiętać, że sam patent nie dowodzi jeszcze, iż system będzie równie skuteczny w rzeczywistym samochodzie. Ostateczne osiągi zależą między innymi od szczelności układu, geometrii podwozia, wydajności wentylatorów i warunków jazdy.
Czy nowy dyfuzor trafi do Tesli Model 3 lub Roadstera?
Na rysunkach patentowych rozwiązanie przedstawiono w kontekście Tesli Model 3. Nie oznacza to jednak, że właśnie ten model otrzyma je jako pierwszy. Potencjalnym kandydatem do zastosowania zaawansowanej aktywnej aerodynamiki mógłby być również sportowy Roadster, ale na razie nie ma potwierdzenia, że producent planuje wdrożenie patentu w którymkolwiek seryjnym samochodzie.
Uzyskanie patentu nie jest równoznaczne z rozpoczęciem produkcji. Producenci samochodów regularnie zabezpieczają rozwiązania techniczne, które ostatecznie nie trafiają do salonów. W tym przypadku wiele zależy od tego, czy korzyści związane z dociskiem okażą się warte dodatkowej masy, kosztów i komplikacji.
Największym problemem mogą być koszty i zużycie energii
Aktywny dyfuzor z wentylatorami może poprawić właściwości jezdne, ale jego zastosowanie wiąże się z kilkoma wyzwaniami. Układ wymaga dodatkowych podzespołów, sterowania oraz zabezpieczenia przed zabrudzeniami i uszkodzeniami. Znaczenie ma również pobór energii, szczególnie w samochodzie elektrycznym, w którym każda dodatkowa instalacja może wpływać na zużycie prądu i zasięg.
Sprawdź: Tesla Model Y Long Range RWD zachwyca zużyciem. Na samochód poczekasz do 2027 r.
Na razie nie wiadomo, czy Tesla zdecyduje się wykorzystać ten pomysł w samochodzie produkcyjnym. Jeśli technologia okaże się wystarczająco wydajna, trwała i opłacalna, może stać się ciekawym kierunkiem rozwoju aktywnej aerodynamiki. Na tym etapie pozostaje jednak interesującą koncepcją chronioną patentem, a nie zapowiedzią nowego wyposażenia seryjnych modeli.