Nowe przepisy UE uderzą w kierowców? Parlament Europejski przyjął ważny projekt
Parlament Europejski przyjął projekt zaostrzenia przeglądów technicznych: 30 głosów za, 11 przeciw i 2 wstrzymujące. Pakiet obejmuje kontrolę systemów ADAS, dodatkowe badania aut elektrycznych oraz hybrydowych, pomiar cząstek stałych i NOx, a także połączenie krajowych baz przebiegów i sześciomiesięczne świadectwo po przeglądzie wykonanym za granicą. Maksymalny odstęp między badaniami pozostaje na poziomie 2 lat.
Ostateczny kształt przepisów trafi do państw członkowskich na posiedzeniu w połowie maja, a wejście w życie jest możliwe jeszcze w tym roku. Kierowcy i firmy muszą się liczyć ze wzrostem nadzoru technicznego przy utrzymaniu prawa do krajowych zaostrzeń, jak w Polsce.
Nadchodzą nowe kontrole aut
Parlament Europejski przyjął projekt zmian dotyczących okresowych badań technicznych i drogowych kontroli pojazdów. Europosłowie chcą uszczelnić system, ograniczyć manipulacje licznikami i rozszerzyć zakres kontroli o nowoczesne technologie, których dziś diagnosta często w ogóle nie sprawdza.
Projekt poparło 30 europosłów, przeciw było 11, a 2 osoby wstrzymały się od głosu. Teraz propozycje trafią do państw członkowskich UE, które zdecydują o ostatecznym kształcie przepisów. Jeśli negocjacje przebiegną sprawnie, część zmian może wejść w życie jeszcze w tym roku.
Co zmieni się podczas przeglądów technicznych?
Największa zmiana dotyczy zakresu badań. Przeglądy techniczne mają objąć nie tylko klasyczne elementy, jak hamulce czy zawieszenie, ale także systemy elektroniczne i bezpieczeństwa.
Diagności będą mogli sprawdzać m.in.:
- systemy ADAS i asystentów jazdy,
- działanie poduszek powietrznych,
- wybrane układy w autach elektrycznych i hybrydowych,
- emisję cząstek stałych oraz tlenków azotu.
To ważna zmiana, bo dziś wiele nowoczesnych systemów bezpieczeństwa nie podlega obowiązkowej weryfikacji podczas standardowego badania technicznego.
Sprawdź: Apteczka w aucie znów obowiązkowa? Szykują się nowe przepisy
Elektryki i hybrydy pod większym nadzorem
Projekt po raz pierwszy wyraźnie obejmuje samochody elektryczne i hybrydowe. Parlament Europejski chce, by podczas badań technicznych kontrolowano również elementy związane z napędem wysokonapięciowym.
Choć nie wskazano jeszcze pełnej listy podzespołów, można spodziewać się kontroli obszarów związanych z ładowaniem, instalacją elektryczną czy akumulatorami trakcyjnymi. W przypadku wykrycia nieprawidłowości przewidziano możliwość pogłębionej diagnostyki.
Koniec z „kręceniem liczników”? UE chce połączyć bazy danych
Jednym z najważniejszych punktów projektu jest walka z cofaniem liczników. UE chce połączyć krajowe bazy przebiegów, aby dane o samochodzie były łatwiejsze do sprawdzenia także przy transakcjach transgranicznych.
Nowością ma być również obowiązek wpisywania przebiegu po wizytach w warsztacie — jeśli naprawa trwała dłużej niż godzinę. Dzięki temu historia auta ma stać się bardziej przejrzysta i trudniejsza do sfałszowania.
Dla rynku aut używanych może to oznaczać sporą zmianę. Manipulowanie przebiegiem stanie się znacznie trudniejsze, a kupujący zyskają więcej punktów odniesienia przy sprawdzaniu historii pojazdu.
Przegląd techniczny w innym kraju UE
Projekt przewiduje też ułatwienie dla kierowców podróżujących po Europie. Badanie techniczne będzie można wykonać w innym kraju UE niż kraj rejestracji pojazdu.
W takim przypadku kierowca otrzyma sześciomiesięczne świadectwo pozwalające legalnie użytkować auto do czasu wykonania pełnego badania w państwie rejestracji. Rozwiązanie ma ułatwić życie osobom długo przebywającym za granicą i ograniczyć problem powrotów tylko po przegląd.
Więcej kontroli drogowych także dla aut osobowych
Zmiany obejmą również drogowe kontrole techniczne. Do tej pory szczegółowy nadzór dotyczył głównie ciężarówek i autobusów, ale UE chce rozszerzyć go także na:
- samochody osobowe,
- auta dostawcze,
- motocykle,
- pojazdy elektryczne.
Kontrole mają obejmować m.in. pomiar emisji spalin i hałasu. Celem jest szybsze wykrywanie aut z usuniętymi filtrami DPF, niesprawnym układem wydechowym lub nielegalnymi modyfikacjami.
Przeczytaj: Koniec papierowych dowodów rejestracyjnych. Nowe przepisy już przesądzone
Czy starsze auta będą częściej jeździć na przeglądy?
Ostatecznie Parlament Europejski zrezygnował z pomysłu obowiązkowego skrócenia interwału badań dla samochodów starszych niż 10 lat. Maksymalny unijny odstęp między przeglądami nadal pozostaje na poziomie dwóch lat.
To jednak nie zmienia krajowych zasad. W Polsce samochody starsze niż 5 lat już dziś przechodzą obowiązkowe badanie co roku i projekt tego nie zmienia.
Nowością mają być natomiast regularne przeglądy motocykli powyżej 125 cm³ oraz motocykli elektrycznych.
Co dalej z projektem?
Przyjęty projekt to dopiero początek procesu legislacyjnego. Teraz propozycje trafią do państw członkowskich UE, które będą negocjować ostateczny zakres zmian i sposób ich wdrożenia.
Najwięcej dyskusji może dotyczyć szczegółów pomiaru emisji spalin, zakresu kontroli systemów ADAS oraz diagnostyki aut elektrycznych. Jedno jest jednak jasne: przeglądy techniczne w Europie mają stać się bardziej cyfrowe, dokładniejsze i znacznie trudniejsze do obejścia niż dziś.