Nowy Nissan Micra jest zbyt podobny do Renault 5. Szef Renault zapowiada zmiany
Nowy Nissan Micra korzysta z tej samej platformy co Renault 5, ale podobieństwa między samochodami są szczególnie widoczne we wnętrzu. Szef Grupy Renault François Provost przyznał podczas salonu w Paryżu, że koncern powinien mocniej zadbać o odrębny charakter modeli tworzonych z partnerami.
Zmiany mają dotyczyć nie tylko Nissana, lecz także Mitsubishi i Forda, które korzystają z technologii oraz zaplecza produkcyjnego Renault.
Renault chce większych różnic między samochodami partnerów
Renault zamierza zadbać o to, by samochody Nissana, Mitsubishi, Forda i innych partnerów wyraźniej różniły się od modeli francuskiego koncernu. François Provost przyznał podczas salonu samochodowego w Paryżu, że dotychczas firma nie wymagała wystarczającego zróżnicowania gotowych aut.
Wspólne platformy, technologie i fabryki mają pomagać w ograniczaniu kosztów oraz skracaniu czasu opracowywania nowych modeli. Nie powinny jednak sprawiać, że samochody różnych marek będą wyglądały i działały niemal identycznie. Renault chce więc mocniej podkreślać indywidualny charakter każdego projektu.
Sprawdź: Ten Nissan spala benzynę, ale koła napędza prąd. Dostał ważne wyróżnienie
Nissan Micra za bardzo przypomina Renault 5?
Jednym z przykładów jest nowa elektryczna Micra. Model korzysta z platformy AmpR Small, wspólnej z Renault 5, i powstaje w fabryce w Douai we Francji. Za projekt nadwozia odpowiada Nissan Design Europe w Londynie, dzięki czemu samochód ma własną stylistykę nawiązującą do tożsamości japońskiej marki.
Większe podobieństwa widać w kabinie. Układ deski rozdzielczej i elementy obsługi zdradzają techniczne pokrewieństwo z Renault 5. To właśnie takie sytuacje mają skłonić koncern do zmiany podejścia do projektowania samochodów dla partnerów.
Wspólna architektura nie musi oznaczać identycznego wnętrza czy takiego samego sposobu obsługi. Renault chce, by kolejne modele zachowywały własny charakter również w kabinie, a nie tylko różniły się wyglądem nadwozia i znaczkiem na masce.
Mitsubishi Eclipse Cross również korzysta z technologii Renault
Podobny model współpracy zastosowano przy elektrycznym Mitsubishi Eclipse Cross. SUV korzysta z platformy AmpR Medium, a jego produkcja odbywa się w zakładzie Renault w Douai. To kolejny przykład wykorzystania technologicznego i przemysłowego zaplecza francuskiego producenta przez partnerską markę.
Takie rozwiązanie pozwala ograniczać koszty i przyspieszać wprowadzanie nowych samochodów na rynek. Jednocześnie Renault chce, aby partnerzy zachowywali własny język stylistyczny, charakter prowadzenia i sposób obsługi pojazdu.
Nowe elektryczne Fordy mają zachować własny charakter
Odrębność poszczególnych marek będzie ważna także w przypadku współpracy Renault z Fordem. Firmy przygotowują dwa elektryczne samochody osobowe oparte na platformie Ampere. Produkcja ma odbywać się na północy Francji, a pierwszy model powinien trafić do salonów na początku 2028 roku.
François Provost nie zna jeszcze szczegółów stylistycznych przyszłego Forda ze względu na obowiązujące umowy o poufności. Zapewnia jednak, że Jim Farley, szef amerykańskiego producenta, podziela oczekiwanie, by samochód zachował wyraźnie fordowski charakter.
W oficjalnych założeniach współpracy przewidziano, że Ford będzie odpowiadał za stylistykę swoich modeli. Wspólne rozwiązania techniczne mają więc iść w parze z charakterystyką prowadzenia i obsługą odpowiadającymi oczekiwaniom klientów tej marki.
Przeczytaj: Renault 4 zyska tańszą wersję. Bateria LFP, 305 km zasięgu i 110 KM
Wspólna technologia nie musi oznaczać podobnych samochodów
Renault chce nadal wykorzystywać współpracę z innymi producentami, ale jednocześnie mocniej pilnować tożsamości poszczególnych marek. To ważne, ponieważ współdzielenie platform i podzespołów staje się jednym ze sposobów ograniczania kosztów rozwoju samochodów elektrycznych.
Przypadek Nissana Micry pokazuje, że samo odmienne nadwozie może nie wystarczyć, jeśli wnętrze i obsługa samochodu mocno przypominają model marki partnerskiej. Dla Renault kolejnym wyzwaniem będzie połączenie oszczędności wynikających ze wspólnej technologii z wyraźnymi różnicami między gotowymi samochodami.