Skargi na Cuprę rosną. Usterki i opieszałość serwisu w całej Polsce
Cupra sprzedała w Polsce ponad 13,8 tys. nowych aut w 2023 roku, ale sukcesowi towarzyszy rosnąca fala skarg klientów. Do redakcji napływają relacje o samochodach z dziesiątkami błędów sterowników, nowych autach wydanych z pajęczyną w reflektorze oraz długich terminach serwisowych przy usterkach systemów bezpieczeństwa. Jeden Leon miał zdiagnozowanych 65 błędów sterowników, a problemy z komunikatem poduszek powietrznych zmuszają serwisy do wielogodzinnej diagnostyki i rezerwowania pełnego dnia na naprawę. Importer zapowiada szkolenia, audyty i rozbudowę sieci, lecz klienci oczekują szybszych efektów.
Sprawa zaczyna wykraczać poza pojedyncze przypadki i układa się w powtarzalny schemat problemów jakościowych oraz organizacyjnych. Klienci wskazują nie tylko na same usterki, ale też na sposób ich obsługi – długie kolejki do diagnostyki, brak części i przeciągające się procedury gwarancyjne. W praktyce oznacza to tygodnie, a czasem miesiące jazdy z nieusuniętymi błędami lub unieruchomiony samochód zastępczy.
Nowy samochód, stary kłopot - 65 błędów sterowników i pajęczyna w reflektorze
Popularność Cupry w Polsce rośnie jak na drożdżach: w 2023 roku zarejestrowano ponad 13,8 tys. aut, czyli o 20 proc. więcej rok do roku. Wynik jest ponad trzykrotnie lepszy niż u Seata, który zamknął rok poniżej 4 tys. rejestracji. Skala sprzedaży odsłoniła jednak problem w segmencie aspirującym do premium: rozjazd między obietnicą jakości a doświadczeniem klienta po wyjeździe z salonu.
Mocny przykład dotyczy Cupry Leona, która zamiast cieszyć, utknęła na tygodnie w serwisach. W samochodzie zdiagnozowano 65 błędów sterowników, a pracownicy ASO ocenili, że ich kumulacja mogła w każdej chwili unieruchomić auto. Nie chodzi o jednostkową wpadkę ekranu multimedialnego, ale o kaskadową usterkę sieci sterowników, wymagającą czasu, procedur i dostępności kompetencji.
Drugi przypadek uderza w fundamenty wizerunku. Klient odbierający nowe auto w poznańskim salonie relacjonuje, że pojazd wydano z pajęczyną wewnątrz przedniego reflektora oraz resztkami kleju po folii transportowej. Co gorsza, pracownik odmówił usunięcia śladów po zabezpieczeniu, tłumacząc to ryzykiem porysowania lakieru. Nowy samochód powinien błyszczeć, a nie wymagać doprowadzania do porządku na parkingu pod domem.
Poduszki powietrzne z komunikatem błędu: w ASO czeka się dni, naprawa trwa godziny
Problemy z komunikatem błędu poduszek powietrznych zgłaszają dziś właściciele kilku modeli Cupry. Jeden z posiadaczy Terramara czekał na termin wizyty kilka tygodni, a potem oddał auto do serwisu na cały dzień. Frustrację potęguje fakt, że chodzi o usterkę budzącą naturalny niepokój kierowców.
Importer tłumaczy, że typowy czas oczekiwania na wizytę wynosi zazwyczaj 2–4 dni i zależy od regionu oraz obłożenia. Termin potrafi się wydłużyć w okresach wzmożonego ruchu lub przy bardziej złożonych przypadkach, gdy naprawa obejmuje aktualizację wielu sterowników. W praktyce nawet pozornie prosta interwencja nie zawsze kończy się podczas jednej wizyty przy okazji przeglądu.
Przeczytaj również: Cupra Raval debiutuje na rynku. Tak taniego i mocnego elektryka jeszcze nie widzieliśmy
Źródło kłopotów ma charakter programowy. Aktualizacja obejmuje kilkanaście sterowników i wymaga wieloetapowej diagnostyki. Sam proces weryfikacji poprawności działania systemów trwa około czterech godzin, dlatego serwisy rezerwują zwykle pełny dzień, by sprawdzić zależności między modułami i wydać auto po finalnych testach.
Z perspektywy użytkownika kluczowe pozostaje bezpieczeństwo. Importer zaleca przerwać jazdę z aktywnym komunikatem o błędzie poduszki i jak najszybciej umówić wizytę w ASO. W tle widać wyzwanie organizacyjne: sieć przekraczająca 30 punktów dopiero dostosowuje moce do sprzedażowego boomu. Dla klientów oznacza to oczekiwanie mierzone dniami i naprawę rozpisaną na godziny, ale także deklaracje priorytetu dla przypadków związanych z systemami bezpieczeństwa.
Reakcja importera: szkolenia, audyty jakości i rozbudowa sieci dealerów
Importer deklaruje kontynuację działań naprawczych: od podnoszenia jakości obsługi po rozbudowę sieci. Skala wyzwania pozostaje znaczna. W ubiegłym roku zarejestrowano w Polsce ponad 13,8 tys. nowych aut Cupry, ponad trzykrotnie więcej niż Seatów, a nasz rynek był szósty na świecie. Tak dynamiczny wzrost przełożył się na presję na dealerów i serwisy.
Każde nowe CUPRA Studio ma przechodzić pełną weryfikację przed startem: sprawdzoną infrastruktę, szkolenia zespołów i wdrożenie standardów obsługi zgodnych z CUPRA Way. Następnie importer zapowiada stały monitoring kompetencji poprzez coroczne audyty jakościowe, badania Tajemniczego Klienta i testy jakości obsługi. Analogiczne procedury obejmują autoryzowane serwisy.
W obszarze napraw zgłaszanych ostatnio przez klientów, jak komunikaty dotyczące poduszek powietrznych, importer podaje standardowy czas oczekiwania na wizytę rzędu 2–4 dni w zależności od regionu i obciążenia warsztatów. Serwisy wskazują, że przyczyną przeciągających się prac bywa konieczność aktualizacji oprogramowania obejmującej kilkanaście sterowników. Sama diagnostyka, programowanie i weryfikacja poprawności działania systemów mogą zająć około 4 godzin, dlatego punkty rezerwują na to pełne okno serwisowe. Zalecenie pozostaje jedno: nie kontynuować jazdy z aktywnym błędem poduszek i jak najszybciej zgłosić się do ASO.
Równolegle importer rozbudowuje sieć sprzedażowo-serwisową, która liczy już ponad 30 punktów i nadal rośnie. Celem pozostaje skrócenie kolejek, ujednolicenie standardu kontaktu z klientem oraz szybsze przełożenie szkoleń i audytów na realne doświadczenia kierowców.
Sprawdź: Kartka za wycieraczką? To może być oszustwo „na KAS” — kierowcy na celowniku