Nowa Tesla Model Y L opada na tył. Właściciele pokazują skalę problemu
Wydłużona Tesla Model Y L miała być praktyczniejszą, sześciomiejscową wersją popularnego SUV-a. Tymczasem chińscy właściciele zgłaszają problem z tylnym zawieszeniem.
Tylna część nadwozia potrafi opaść już po kilku tysiącach kilometrów, a skalę problemu kierowcy sprawdzają własnymi palcami. W skrajnych przypadkach między oponą a błotnikiem nie mieści się nawet jeden palec. Tesla wymienia sprężyny w ramach gwarancji, ale zdarzają się przypadki, w których problem wraca.
Tesla Model Y L opada na tył
Tesla Model Y L to wydłużona i sześciomiejscowa wersja popularnego SUV-a. Model zadebiutował w Chinach latem 2025 roku, a jego większe nadwozie i dodatkowy rząd siedzeń miały zwiększyć praktyczność samochodu.
Po kilku miesiącach eksploatacji zaczęły jednak pojawiać się zgłoszenia dotyczące osiadającego tylnego zawieszenia. Od czerwca do sierpnia chińskie media społecznościowe zapełniły się relacjami właścicieli, którzy zauważyli wyraźnie obniżoną tylną część nadwozia.
W niektórych przypadkach tylne koło przesuwa się tak wysoko w kierunku nadkola, że między oponą a błotnikiem nie mieści się nawet jeden palec. Problem nie musi pojawić się od razu. Jeden z właścicieli zauważył go po około 9000 km, podczas gdy inny przejechał niemal 30 000 km, zanim tylna część auta zaczęła wyraźnie opadać.
Przeczytaj: Tesla Model Y Long Range RWD zachwyca zużyciem. Na samochód poczekasz do 2027 r.
Właściciele Tesli sprawdzają zawieszenie palcami
Skala osiadania może być wstępnie oceniona bez specjalistycznego sprzętu. Właściciele Modelu Y L wykorzystują do tego szczelinę między oponą a nadkolem. Liczba palców, które można w niej zmieścić, ma wskazywać, czy wysokość tylnego zawieszenia jest prawidłowa.
- Cztery palce: prawidłowy prześwit,
- trzy palce: sygnał ostrzegawczy,
- dwa i pół palca lub mniej: podejrzenie usterki.
Dokładniejsza kontrola pozwala zmierzyć wysokość tylnej części nadwozia. Wartość referencyjna wynosi 784 mm, z tolerancją 20 mm. Oznacza to, że pomiar poniżej 764 mm może wskazywać na problem z zawieszeniem.
Osiadające zawieszenie może niszczyć opony
Obniżone tylne zawieszenie nie jest wyłącznie problemem estetycznym. Zmiana geometrii może prowadzić do nierównomiernego zużycia tylnych opon. Właściciele zwracają uwagę przede wszystkim na ścieranie wewnętrznej części bieżnika.
W efekcie ogumienie może wymagać wymiany wcześniej, niż wynikałoby to z normalnej eksploatacji. Tesla wymienia wadliwe sprężyny w ramach gwarancji, ale koszt opon zużytych w wyniku problemu nie musi zostać pokryty przez producenta.
Wymiana sprężyn nie zawsze rozwiązuje problem
Jeszcze większe obawy budzą przypadki, w których usterka pojawia się ponownie po naprawie. Jeden z kierowców miał zauważyć ponowne osiadanie tylnego zawieszenia zaledwie 10 dni po wymianie sprężyn.
To rodzi pytania o źródło problemu. Tesla nie potwierdziła oficjalnie, czy przyczyną są wyłącznie wadliwe sprężyny, czy też problem może dotyczyć innych elementów konstrukcji tylnego zawieszenia.
Różnice w przebiegu samochodów, przy których pojawia się usterka, dodatkowo utrudniają ocenę jej skali. Zgłoszenia obejmują zarówno auta z przebiegiem około 9000 km, jak i samochody, które przejechały blisko 30 000 km.
Tesla Model Y L na razie wymaga kontroli
Na ten moment właścicielom pozostaje obserwowanie wysokości tylnego zawieszenia i reagowanie na pierwsze oznaki jego osiadania. Najprostszy sposób kontroli nie wymaga nawet narzędzi — wystarczy sprawdzić, ile palców mieści się między oponą a nadkolem.
Zobacz: Tesla Model Y niemal zdetronizowała hit Europy. Brakuje naprawdę niewiele
Jeżeli podobne przypadki będą się powtarzać, szczególnie po wymianie sprężyn, problem może stać się dla Tesli czymś więcej niż pojedynczą usterką. W przypadku Modelu Y L kluczowe będzie ustalenie, czy wymiana sprężyn rzeczywiście usuwa przyczynę problemu, czy tylko przywraca prawidłową wysokość zawieszenia na pewien czas.