Wjechałeś w kałużę? Możesz zniszczyć silnik i stracić tysiące złotych
Po ulewie zwykła kałuża może zamienić się w bardzo kosztowną pułapkę. Woda zassana przez układ dolotowy może doprowadzić nawet do poważnego uszkodzenia silnika, a zalanie skrzyni biegów czy rozgrzanych elementów wydechu również może skończyć się drogą naprawą.
Mechanicy ostrzegają, że podczas przejazdu przez rozlewisko łatwo popełnić błąd, którego skutki mogą kosztować kilka tysięcy złotych.
Wjechanie w wodę może skończyć się awarią silnika
Rozlewisko po intensywnych opadach często wygląda jak zwykła kałuża. Problem w tym, że kierowca nie zawsze jest w stanie ocenić, jak głęboka jest woda i co znajduje się pod jej powierzchnią. Wjechanie w takie miejsce ze zbyt dużą prędkością może doprowadzić do poważnych uszkodzeń.
Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy woda dostanie się do układu dolotowego i zostanie zassana do silnika. Ciecz nie daje się sprężyć tak jak mieszanka paliwowo-powietrzna, dlatego w skrajnym przypadku może dojść do wygięcia korbowodu, uszkodzenia tłoków, a nawet całkowitego zniszczenia jednostki napędowej. Remont może wtedy okazać się nieopłacalny i konieczna będzie wymiana silnika.
Przeczytaj: 500 tys. km bez remontu? Te silniki Diesla mają opinię nie do zdarcia
Jak głęboka woda jest niebezpieczna dla samochodu?
Nie ma jednej uniwersalnej wartości, która gwarantowałaby bezpieczny przejazd przez wodę. Znaczenie ma przede wszystkim konstrukcja konkretnego samochodu i wysokość położenia wlotu powietrza do silnika. To właśnie ten element w dużej mierze decyduje o tym, jak głęboko można wjechać.
Nie warto zakładać, że samochód z wyższym zawieszeniem jest automatycznie odporny na zalanie. Nawet w SUV-ie czy aucie terenowym głęboka woda może szybko dostać się w miejsca, w których nie powinna się znaleźć. Dodatkowym zagrożeniem jest wentylator chłodnicy, który podczas pracy może rozchlapywać wodę w komorze silnika.
Kiedy wyłączyć silnik podczas przejazdu przez rozlewisko?
Jeżeli poziom wody szybko rośnie, a samochód znajduje się w miejscu, w którym dalsza jazda może być niebezpieczna, priorytetem powinno być bezpieczeństwo osób w aucie. Nie należy ryzykować wjechania w coraz głębszą wodę tylko po to, żeby kontynuować podróż.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy samochód znajduje się już na płytkim zalanym odcinku, poziom wody jest stabilny, a silnik pracuje prawidłowo. Nieuzasadnione gaszenie jednostki może w niektórych sytuacjach utrudnić późniejsze ruszenie. Każdy przypadek wymaga jednak oceny warunków na miejscu.
Woda może uszkodzić turbosprężarkę, DPF i skrzynię biegów
Silnik nie jest jedynym elementem samochodu narażonym podczas przejazdu przez głęboką wodę. Gwałtowne schłodzenie rozgrzanych elementów może negatywnie wpłynąć na turbosprężarkę, katalizator czy filtr DPF.
Woda może również przedostać się do skrzyni biegów przez jej odpowietrzenie. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której kierowca kontynuuje jazdę mimo zalania przekładni. Objawy mogą pojawić się dopiero po pewnym czasie, gdy woda zacznie wpływać na właściwości oleju i pracę podzespołów.
Samochód po zalaniu może mieć problemy jeszcze długo po ulewie
Po przejechaniu przez głęboką wodę samochód może wymagać dokładnej kontroli, nawet jeśli początkowo wszystko działa prawidłowo. Dotyczy to szczególnie układu napędowego, skrzyni biegów, hamulców, instalacji elektrycznej i elektroniki.
Sprawdź: Nie dolewasz oleju, a jego poziom rośnie? To niepokojący znak dla silnika
Koszt naprawy zależy od miejsca i stopnia zalania, ale uszkodzenie silnika, skrzyni biegów lub elektroniki może szybko wygenerować rachunek liczony w tysiącach złotych. Problem ma również drugą stronę: samochody po zalaniu mogą później trafiać na rynek wtórny, a ich ukryte usterki nie zawsze są widoczne podczas krótkich oględzin.
Dlatego po intensywnej ulewie najbezpieczniejsza zasada jest prosta: nie wjeżdżaj w wodę, jeśli nie jesteś w stanie ocenić jej głębokości. Kilka minut oszczędzonych na trasie może w przeciwnym razie zakończyć się kosztowną awarią.