Wracasz z wakacji? Ten prosty wyłącznik może uratować akumulator i poranny rozruch
Wracasz z wakacji, przekręcasz kluczyk i... auto nie chce odpalić? Winny często okazuje się rozładowany akumulator. Wysokie temperatury oraz elektronika pracująca w tle potrafią skutecznie wyczerpać jego zapas energii.
Prosty wyłącznik akumulatora, kosztujący zaledwie kilkadziesiąt złotych, może ograniczyć to ryzyko i uchronić przed kosztowną niespodzianką.
Upały przyspieszają zużycie akumulatora
Wbrew powszechnej opinii dla akumulatora większym zagrożeniem niż mróz bywają letnie upały. Wysoka temperatura przyspiesza procesy chemiczne zachodzące wewnątrz ogniw, co prowadzi do szybszej utraty ich pojemności.
Jeśli samochód przez kilka lub kilkanaście dni stoi na słońcu, akumulator ma mniejszy zapas energii jeszcze przed powrotem właściciela. W kolejnych sezonach letnich jego kondycja stopniowo się pogarsza.
Sprawdź: Najnowszy raport ADAC. Problemy z akumulatorami dominują na drogach
Auto pobiera prąd nawet po wyłączeniu silnika
Nawet gdy samochód stoi na parkingu, elektronika nadal pobiera niewielkie ilości energii. To tzw. pasożytniczy pobór prądu, który podczas dłuższego postoju może znacząco obniżyć poziom naładowania akumulatora.
Alarm, radio, komputer pokładowy, moduły sterujące czy system bezkluczykowego dostępu pozostają w trybie czuwania przez całą dobę. Z pozoru niewielki pobór energii po kilku tygodniach może wystarczyć, by uniemożliwić uruchomienie silnika.
Połączenie upałów i postoju to najgorszy scenariusz
Największe problemy pojawiają się wtedy, gdy wysoka temperatura spotyka się z długim postojem. Akumulator jest jednocześnie osłabiany przez upał i stopniowo rozładowywany przez elektronikę samochodu.
Efekt często kierowcy odkrywają dopiero po powrocie z urlopu. Samochód nie reaguje na próbę uruchomienia, a głębokie rozładowanie dodatkowo skraca żywotność akumulatora i może przyspieszyć jego wymianę.
Zobacz: 6 sposobów na upał w samochodzie - Poradnik Kierowcy
Wyłącznik akumulatora kosztuje niewiele, a może oszczędzić sporo problemów
Jednym z najprostszych sposobów ograniczenia ryzyka jest montaż wyłącznika akumulatora. Urządzenie odcina zasilanie instalacji podczas dłuższego postoju, dzięki czemu elektronika nie pobiera energii z akumulatora.
Taki wyłącznik kosztuje zwykle kilkadziesiąt złotych, a jego zakup może okazać się znacznie tańszy niż awaryjne uruchamianie samochodu czy wymiana przedwcześnie zużytego akumulatora. To proste rozwiązanie szczególnie przydaje się kierowcom, którzy często zostawiają auto na wiele dni lub tygodni.