Renault odpowiada na ofensywę Chin. Padła ważna deklaracja o fabrykach
Renault nie zamierza zamykać fabryk mimo rosnącej presji ze strony chińskich producentów. Zamiast tego koncern stawia na obniżenie kosztów produkcji o 20 proc. i skrócenie czasu opracowania nowych modeli do zaledwie dwóch lat.
To odpowiedź na ekspansję marek z Chin, które w czerwcu odpowiadały już za około 11 proc. europejskiego rynku.
Chińskie marki rosną w siłę. Europa musi odpowiedzieć
Według danych przywołanych przez Automotive News Europe udział chińskich producentów w europejskim rynku nowych samochodów wzrósł w czerwcu do około 11 proc., czyli ponad dwukrotnie rok do roku.
Sprzyja temu dobra koniunktura. W pierwszym półroczu 2026 roku rejestracje nowych aut w Unii Europejskiej wzrosły o 5,7 proc., a sprzedaż samochodów elektrycznych zwiększyła się aż o 40,5 proc., przekraczając 1,22 mln egzemplarzy.
Chińskie marki nie konkurują już wyłącznie ceną. Coraz częściej oferują bogate wyposażenie, nowoczesne systemy multimedialne, szybkie wdrażanie nowych modeli oraz atrakcyjne samochody elektryczne, skutecznie skracając dystans do europejskich producentów.
Zobacz: Renault pokazało plany dla nowego Captura. Zmieni się niemal wszystko
Renault: nie zamkniemy fabryk
Podczas prezentacji wyników finansowych François Provost, dyrektor generalny Renault Group, podkreślił, że firma nie planuje ograniczania produkcji.
Powód jest prosty – fabryki Renault są wykorzystywane w ponad 80 proc., czyli na poziomie uznawanym w branży za bezpieczny i rentowny. Oznacza to, że koncern nie zmaga się z problemem niewykorzystanych zakładów, który dotyka część konkurentów.
Dla porównania część europejskich producentów analizuje ograniczenie mocy produkcyjnych lub współpracuje już z partnerami z Chin, próbując dostosować się do zmieniającego się rynku.
Koszty produkcji mają spaść o 20 proc.
Renault chce obniżyć koszty produkcji samochodów o 20 proc. W tym celu podpisano już porozumienia ze związkami zawodowymi m.in. w Hiszpanii, Maroku i Słowenii dotyczące organizacji pracy oraz większej elastyczności zakładów.
Koncern planuje również zmniejszać średni koszt produkcji każdego samochodu o około 400 euro rocznie. Obejmuje to wydatki na części, materiały, energię i transport.
Nie oznacza to automatycznie tańszych aut. Oszczędności mają przede wszystkim pomóc utrzymać konkurencyjne ceny, finansować nowe technologie oraz ograniczyć wpływ rosnących kosztów surowców.
Nowe modele mają powstawać dwa razy szybciej
Jedną z największych przewag chińskich producentów jest tempo działania. Renault chce odpowiedzieć w podobny sposób.
Celem jest skrócenie procesu opracowania nowego modelu do dwóch lat. Dziś europejscy producenci potrzebują na to znacznie więcej czasu, co oznacza wyższe koszty i ryzyko, że część zastosowanych rozwiązań zdąży się zestarzeć jeszcze przed premierą.
Dla klientów oznacza to szybsze pojawianie się nowych modeli, częstsze aktualizacje technologii oraz sprawniejszą reakcję producenta na działania konkurencji.
Renault stawia na tańsze samochody elektryczne
Najważniejszą bronią w walce z chińskimi producentami mają być Renault 5 E-Tech, Renault 4 E-Tech oraz nowe Twingo. Szczególnie duże nadzieje firma wiąże z miejskim Twingo, którego cena ma wynosić mniej niż 20 tys. euro.
Strategia zakłada rozwój mniejszych, lżejszych i bardziej przystępnych cenowo elektryków zamiast drogich SUV-ów. Już dziś sprzedaż samochodów elektrycznych Renault Group wzrosła o 47,6 proc., a modele zelektryfikowane odpowiadają za ponad połowę sprzedaży koncernu w Europie.
Renault zarabia więcej mimo niższej sprzedaży
Choć rejestracje samochodów Renault Group spadły w pierwszym półroczu o 0,4 proc., przychody wzrosły o 9,5 proc., osiągając 30,25 mld euro.
Stało się tak dzięki sprzedaży bardziej rentownych modeli, wyższym cenom oraz produkcji samochodów dla partnerów, takich jak Nissan i Mitsubishi. Jednocześnie koncern odczuwa presję kosztową, dlatego program oszczędności pozostaje jednym z najważniejszych elementów strategii.
Sprawdź: Renault stawia na sztuczną inteligencję. Gemini trafia do samochodów w Europie
Co oznacza to dla kierowców?
Renault nie zamierza walczyć z Chinami zamykaniem fabryk. Zamiast redukcji produkcji stawia na niższe koszty, szybsze projektowanie nowych modeli i rozwój przystępnych cenowo samochodów elektrycznych.
Jeśli plan zostanie zrealizowany, kierowcy mogą zyskać dostęp do nowocześniejszych modeli, które będą powstawały szybciej i skuteczniej konkurowały z coraz mocniejszą ofertą producentów z Chin.