Najtańsze marki w utrzymaniu 2026 – ranking
Zakup auta za akceptowalną przez nas cenę to pierwszy, bardzo istotny koszt na start. Drugim z nich są realne koszty utrzymania nowego nabytku, które mogą szybko zemścić się na naszym portfelu mimo początkowych oszczędności. Które marki samochodów są najtańsze w utrzymaniu w 2026 roku?
Świadomość polskich kierowców przeszła w ostatnich latach fundamentalną zmianę. Jeszcze nie tak dawno samochody wybieraliśmy pod wpływem emocji, rekomendacji znajomych czy też względnego prestiżu. Obecnie coraz częściej dawne przyzwyczajenia odchodzą w niepamięć, na czele z wyjątkowo mocno zakorzenionym mitem, że kilkuletni, wysłużony silnik diesla jest uniwersalną receptą na tanie podróżowanie.
Dzisiejsze decyzje zakupowe polskich kierowców opierają się przede wszystkim na kalkulacji “za i przeciw” – a do takich argumentów musimy zaliczyć TCO, czyli całkowity koszt posiadania pojazdu. Wbrew wielu opiniom, tani samochód to nie taki, za który zapłacimy najmniej w momencie podpisywania umowy. Najtańsze marki w utrzymaniu to takie, które w perspektywie trzech, pięciu czy nawet dziesięciu lat nie zaskoczą nas lawiną kosztownych awarii, drogimi podzespołami czy gigantycznymi rachunkami za roboczogodzinę w warsztacie.
Metodologia rankingu – jak liczone są koszty utrzymania?
Aby realnie oszacować, ile faktycznie będzie kosztować nas samochód, nie możemy wyłącznie bazować na cenach paliw w połączeniu z katalogowym spalaniem. Rzeczywisty koszt posiadania pojazdu wymaga zintegrowania kilku niezależnych badań, które konfrontują deklaracje producenta z rzeczywistością.
Fundamentem naszego zestawienia będą badania niemieckiego ADAC z 2026 roku, które w cyklicznych analizach kosztów utrzymania konkretnych modeli aut używanych przyjmuje wyjątkowo rygorystyczny model badawczy. Eksperci ADAC analizują samochody trzyletnie, które eksploatowane są przez kolejnych pięć lat przy rocznym przebiegu rzędu 15 000 km. W badaniu sumowane są koszty operacyjne – w tym paliwo, olej, płyn AdBlue i pielęgnacja, koszty stałe oraz wydatki warsztatowe (okresowe przeglądy, wymianę elementów eksploatacyjnych i serwis ogumienia). Warto także podkreślić, że w segmencie aut z drugiej ręki ADAC świadomie pomija utratę wartości z założenia, iż dla większości kierowców poszukujących oszczędności priorytetem są realne, comiesięczne wydatki. Dodatkowo uwzględniliśmy raport ADAC obejmujący 1200 modeli, w którym analizowane są pełne koszty w przeliczeniu na każdy przejechany kilometr, uwzględniając także stawki roboczogodziny w ASO. Pamiętajmy jednak, że badania ADAC bazują na stawkach zachodnich, jednak ich proporcje bardzo dobrze przekładają się na polskie warunki.
Drugim filarem rankingu są wskaźniki bezawaryjności pochodzące z uznanego brytyjskiego magazynu motoryzacyjnego What Car? (Reliability Survey), przeprowadzonego we współpracy z MotorEasy. Ostatnie badanie z października 2025 roku objęło aż 29 697 właścicieli samochodów do pięciu lat, reprezentujących 199 modeli od 31 producentów. Indeks niezawodności What Car? tworzony jest na podstawie problemów raportowanych przez użytkowników w ciągu ostatnich 24 miesięcy, z uwzględnieniem czasu wyłączenia auta z jazdy, 16 kategorii (w tym 2 dla EV) potencjalnych usterek oraz faktu, czy naprawa została sfinansowana przez producenta, czy też z kieszeni kierowcy.
TOP marki najtańsze w serwisie (tabela rankingowa)
| Marka | Najważniejsze, tanie w utrzymaniu modele | Miesięczny koszt eksploatacji (ADAC) | Wskaźnik niezawodności (What Car?) | Główne zalety |
| Dacia | Sandero ECO-G, Sandero Stepway, Duster | 318 euro (Sandero LPG), 335 euro (Stepway LPG) | 93,6% (11. miejsce) | Fabryczne LPG podlegające pod gwarancję producenta, tania robocizna w ASO |
| Toyota | Yaris Hybrid, Aygo X, Corolla, Prius | 337 euro (Aygo X), 340 euro (Yaris Hybrid) | 95,2% (4. miejsce) | Niezwykle trwałe hybrydy, większość darmowych napraw na gwarancji |
| Suzuki | Swift Dualjet Hybrid, Ignis, Vitara | 344 euro (Swift), 348 euro (Ignis) | 95,7% (3. miejsce) | Lekka konstrukcja skutecznie chroniąca opony przed zużyciem, tani serwis |
| Honda | Civic, HR-V, Jazz | –* | 96,6% (1. miejsce) | Zwycięzca rankingu bezawaryjności, bardzo niski wskaźnik usterek |
| Kia | Picanto, Ceed, Sportage | 347 euro (Picanto 1.0) | 94,4% (8. miejsce) | Trwałe silniki wolnossące, bardzo wysoka niezawodność Ceeda (98,8%) |
| Hyundai | i10, i20, Elantra | –* | 93,1% (14. miejsce) | Nieskomplikowana mechanika, przewidywalne codzienne koszty jazdy |
| Skoda | Scala 1.0 TSI, Fabia MPI/TSI, Octavia | 332 euro (Scala), 338 euro (Fabia) | 92,9% (16. miejsce) | Tanie i powszechne części zamienne, prosta budowa odmian 1.0 MPI |
| Fiat | 500, Panda/Pandina Hybrid | –* | 90,1% (28. miejsce, 500 benzyna 97,9%, electric 91,9%) | Tanie części zamienne i bezproblemowy, tani serwis w niezależnych warsztatach |
| Mazda | Mazda 2 Hybrid, Mazda 2 Skyactiv-G, Mazda 3 | 325 euro (Mazda 2 Hybrid) | 93% (15. miejsce) | Sprawdzona technologia hybrydowa i bezawaryjne silniki wolnossące |
Wyprzedaż rocznika 2025: Poznaj ofertę
* brak reprezentanta w zestawieniu ADAC
Liderem zestawienia jest Dacia, która wygrała ze swoimi konkurentami przede wszystkim w kategorii kosztów eksploatacji samochodów nowych i używanych. W badaniu ADAC model Sandero TCe 100 ECO-G z instalacją LPG zajął pierwsze miejsce z najniższym miesięcznym kosztem utrzymania wynoszącym 318 euro, wyprzedzając tym samym Sandero Stepway (335 euro) oraz benzynowe Sandero TCe 90 (346 euro). W przeliczeniu kosztu kilometra ADAC bazowe Sandero z LPG uzyskało zaledwie 32,2 eurocenta, elektryczna Dacia Spring 33,5 eurocenta, a benzynowe Sandero SCe 65 33,8 eurocenta. W konsekwencji w Polsce sam roczny wydatek na paliwo w Sandero LPG przy przebiegu 15 000 km zamknie się w kwocie ok. 4200 zł. Do tego dochodzą przystępne stawki robocizny w serwisach Dacii, które wahają się od 258 do 492 zł brutto za godzinę.
Na drugim miejscu znajduje się Toyota, która w badaniu What Car? uzyskała 95,2% niezawodności, a bezpłatnie naprawiono aż 88% zgłoszonych problemów – przede wszystkim związanych z akumulatorem 12V. W zestawieniu ADAC Aygo X kosztuje kierowców 337 euro miesięcznie, a Yaris 1.5 Hybrid 340 euro.
Trzecie w zestawieniu Suzuki uzyskało współczynnik niezawodności na poziomie 95,7% i odnotowało średnie wydatki 344 euro miesięcznie dla Swifta 1.2 Dualjet Hybrid. Czwarta Honda wygrała cały ranking niezawodności What Car? z wynikiem 96,6%. Co więcej, wszystkie awarie zgłoszone w badaniu przez kierowców Hondy zostały usunięte bezpłatnie przez producenta, a 75% aut opuściło warsztat w mniej niż tydzień.
Marki, które generują najwyższe koszty
Wielu kierowców wierzy w absolutną niezawodność niemieckich marek, które naturalnie są synonimem prestiżu. Praktyka pokazuje jednak, że to właśnie producenci zza naszej zachodniej granicy oferują najdroższe “niespodzianki”. Współczesne modele niemieckich marek posiadają coraz to bardziej skomplikowany osprzęt przy jednoczesnym cięciu kosztów produkcji silników, czego skutkiem są częstsze wizyty w serwisie i skrócenie żywotności podzespołów. W dodatku oryginalne części do BMW, Audi, Mercedesa czy Volkswagena należą do jednych z najdroższych na rynku, co jest naturalną konsekwencją przejścia o segment wyżej.
Największą pułapką na oszczędnych kierowców są głównie 5- i 10-letnie diesle koncernu Volkswagen, ze szczególnym uwzględnieniem Audi, a także wysłużone jednostki wysokoprężne od BMW. We wspomnianym badaniu What Car? Audi i Mercedes znalazły się na współdzielonym 22. miejscu z notą 90,6%. Aż 43% właścicieli nowej Klasy C zgłosiło usterki, z kolei Audi Q7 okazało się jednym z najmniej trwałych samochodów na rynku ze wskaźnikiem awaryjności wynoszącym 47% i notą ogólną na poziomie 78,6%.
Równie słabo wypadł Volkswagen, który wraz z Fordem zajął 24. miejsce z wynikiem 90,5%. Elektryki Volkswagena notują bardzo słabe rezultaty pod kątem niezawodności, w tym ID.4 z wynikiem 79,6% i ID.3 z wynikiem 87,7%. Aż 24% właścicieli aut Volkswagena doświadczyło problemów technicznych, a w przypadku 43% naprawa trwała ponad tydzień. Ryzykowne są także brytyjskie marki luksusowe, w tym Land Rover (26. miejsce, 90,4%) i Jaguar (27. miejsce, 90,2%). Tabelę niezawodności zamyka ostatnie w rankingu MG z wynikiem 88,9%, gdzie aż 56% użytkowników oczekiwało na części ponad tydzień.
Bardzo wysokie wydatki generują także naprawy nadwozia i szkody parkingowe. Według ADAC, najdroższa wymiana przedniej szyby uszkodzonej przez kamień dotyczy Volkswagena Golfa, gdzie koszt takiej operacji wynosi 2474 euro, czyli około 10 672 zł. Golf okazał się przy tym droższy niż Ford Focus (2216 euro), Tesla Model Y (2183 euro), Mercedes C200 (1927 euro), Volvo XC60 (1832 euro) czy BMW 330e (1619 euro). Naprawa drobnych szkód parkingowych w przypadku przedniej części nadwozia wynosi natomiast aż 7829 euro w BMW 330e, 5902 euro w Mercedesie C200, a w Volvo XC60 5923 euro. Co ciekawe, przy uderzeniu w tył najdroższa okazuje się Toyota Corolla z wynikiem 5150 euro.
Na liście modeli, których warto unikać z powodu drogiego serwisu, znajduje się także BMW serii 5 i 7, Mercedesy Klasy S i Klasy G, Audi A6 i A8 z zawieszeniem pneumatycznym, Volkswagen Touareg z dieslem, Range Rover, Porsche Cayenne oraz Volvo XC90.
Co wpływa na koszt utrzymania poza marką?
Samo logo nie przesądza jeszcze o ostatecznych wydatkach. O realnym budżecie decydują przede wszystkim trzy parametry:
- konstrukcja i rodzaj jednostki napędowej
- wiek oraz przebieg auta
- lokalizacja warsztatu, w którym będziemy wykonywać naprawy
Rodzaj jednostki napędowej to pierwszy element wpływający na koszt serwisu. Nieskomplikowane, wolnossące silniki benzynowe, na przykład 1.0 MPI w Skodzie Fabii, 1.2 MPI w Hyundaiu i20, Dualjet w Suzuki czy proste silniki Fiata generują minimalne ryzyko awarii i są bardzo tanie w serwisie. Silniki diesla zużywają wprawdzie mniej paliwa, ale konieczność okresowego serwisu układu wtryskowego, pomp wysokiego ciśnienia, zaworów EGR, układów AdBlue oraz filtrów cząstek stałych potrafi bardzo szybko zniwelować korzyści z niskiego spalania. Spore oszczędności zagwarantuje nam także fabryczna instalacja LPG, jednak pamiętajmy, że tankowanie takiego auta wyłącznie benzyną zauważalnie podbije miesięczne wydatki. Ponadto każdy dodatkowy i zaawansowany podzespół, np. automatyczna skrzynia biegów, napęd AWD, hamulce ceramiczne czy zawieszenie pneumatyczne podnosi ryzyko wysokich, wielotysięcznych wydatków.
Drugim czynnikiem jest przebieg i realny stan techniczny auta. Raporty TUV 2026 potwierdzają, że odsetek poważnych usterek rośnie wraz z wiekiem auta i liczbą pokonanych kilometrów. Najczęściej po przekroczeniu bariery 100-150 tys. km kumuluje się zużycie rozruszników, alternatorów, łańcuchów rozrządu czy amortyzatorów. Jeśli poprzedni właściciel auta zaniedbywał regularny serwis, zakup takiego auta bardzo szybko może się na nas zemścić – dlatego tak ważna jest realna weryfikacja historii pojazdu. W skrajnych przypadkach roczne utrzymanie wyeksploatowanego auta premium może przekroczyć 26 000 zł, podczas gdy zadbany mały model miejski będzie wymagać od 6500 do 12 000 zł rocznie na paliwo, serwis, opony i ubezpieczenie łącznie.
Trzecim istotnym elementem jest lokalizacja serwisu i polityka doboru części. W wielkich aglomeracjach w Polsce stawka roboczogodziny w serwisach Dacii wynosi około 492 zł brutto, a w mniejszych ośrodkach serwis Dacii możemy wykonać ze stawką od 258 zł za godzinę. Ogromną oszczędność zapewnią nam także markowe zamienniki o jakości porównywalnej z oryginałem oraz wybór marek powszechnie spotykanych na rynku, co gwarantuje szybką – i w wielu przypadkach natychmiastową – dostępność tanich podzespołów w wielu niezależnych warsztatach.
Jak samodzielnie oszacować TCO przed zakupem?
Całkowity koszt posiadania pojazdu możemy także oszacować samodzielnie. Aby to zrobić prawidłowo, powinniśmy uwzględnić pięć najważniejszych elementów:
- Utrata wartości pojazdu (jeśli planujesz odsprzedaż) – po 3 latach eksploatacji samochód może stracić od 30 do nawet 50% swojej pierwotnej wartości, a różnice między poszczególnymi modelami bywają ogromne. Warto więc zdecydować się na modele wyjątkowo chętnie poszukiwane na rynku wtórnym, np. hybrydowe Toyoty czy proste auta z fabrycznym LPG, co pozwala na łatwiejszą i korzystniejszą odsprzedaż.
- Realne koszty paliwa lub energii – oblicz je na podstawie faktycznego, a nie katalogowego zużycia paliwa lub energii. Warto przed zakupem przeglądać internetowe fora i opinie kierowców, np. raporty spalania użytkowników Autocentrum, aby uzyskać jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości wyniki.
- Koszty części eksploatacyjnych i rutynowych przeglądów – w przypadku typowego miejskiego auta warto założyć coroczny budżet w granicach 1000-2000 zł na wymianę oleju, filtrów, płynów oraz ewentualną obsługę klimatyzacji, a także od 800 do 1500 zł na stopniowe zużycie klocków hamulcowych, tarcz i opon. W modelach marek premium takie wydatki warto pomnożyć co najmniej przez dwa lub trzy.
- Ubezpieczenie OC – różnice pomiędzy poszczególnymi modelami mogą sięgać kilkuset złotych rocznie. Przykładowo, dla prostego Fiata Pandina średni koszt OC wynosi około 509 zł, Dacii Sandero około 526 zł, a Yarisa Hybrid około 665 zł rocznie. W przypadku zakupu pakietu OC+AC roczny koszt w autach miejskich zamyka się zazwyczaj w przedziale 1150-1716 zł, natomiast w przypadku niemieckich aut premium stawki te bywają wielokrotnie wyższe.
- Finansowy bufor na start – jeśli kupujesz używany samochód, warto przygotować sobie pulę pieniężną na start w celu wymiany i kontroli podstawowych elementów auta, w tym paska lub łańcucha rozrządu, płynów eksploatacyjnych i ogólnego przeglądu.
Podsumowanie
Zakup używanego auta nie powinien być dziełem przypadku ani pochopną decyzją podyktowaną radami znajomych, niską ceną wyjściową czy pogonią za prestiżem. Najtańsze marki w utrzymaniu to w dużym skrócie te, które łączą prostotę mechaniczną z powszechnym i łatwym dostępem do części zamiennych. Tanie w serwisie marki samochodów to przede wszystkim Dacia, Fiat, Kia i Hyundai, Skoda oraz japońskie Suzuki, Mazda, Honda i Toyota. Ostatecznie jednak to, czy faktycznie dany samochód będzie opłacalny finansowo zależy w dużej mierze od realnego stanu konkretnego modelu – zestawiając do tego koszty części zamiennych, relatywną bezawaryjność oraz pełną kalkulację TCO. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to żmudnie, w ten sposób najłatwiej możesz zminimalizować ryzyko kosztownych niespodzianek i kupić auto, z którego realnie będziesz zadowolony.