Ile kosztują wakacje z przyczepką? Słona dopłata za hak holowniczy po wyprodukowaniu auta
Za montaż haka holowniczego w najpopularniejszych SUV-ach trzeba dopłacić średnio 4800 zł – wynika z analizy Superauto.pl. Tyle kosztuje ten element, gdy już jest zamontowany lub dodajemy go podczas konfiguracji. Ale uwaga! Ten koszt może podskoczyć nawet kilkukrotnie, jeśli zlecenie instalacji haka pojawi się już po wyprodukowaniu samochodu. Dlatego o ewentualnych wakacjach z przyczepą ub rowerami na stelażu warto pomyśleć wcześniej – ostrzegają eksperci. W modelach marki premium hak jest często "na wyposażeniu" pojazdu i nie trzeba za ten element dopłacać. Dodany ekstra do gotowego auta może jednak kosztować nawet 30 tysięcy.
Wakacje w pełni. Wielu turystów przemierza Polskę i Europę z rowerami na stelażu, przyczepkami do przewozu np. sprzętu pływackiego czy też większymi przyczepami kempingowymi. Z tej okazji eksperci Superauto.pl przeanalizowali koszty montażu haka holowniczego do 16 modeli SUV-ów, najpopularniejszych pod względem nowych rejestracji w pierwszym półroczu br. (statystyki IBRM Samar).
Kilka tysięcy dopłaty
Z zebranych danych wynika, że koszt montażu haka waha się, w zależności od modelu auta, od 3500 zł do 6500 zł, ale w skrajnym wypadku może wynieść nawet 20 000-30 000 zł (szczegółowe cenniki zamieszczono w tabeli). – W niektórych przypadkach dopłata jest określona przedziałowo, ponieważ stawki za montaż różnią się u poszczególnych dilerów danej marki – informuje Krzysztof Gibek, specjalista ds. pozyskiwania ofert w Superauto.pl.
O montażu haka warto pomyśleć odpowiednio wcześniej, ponieważ wtedy koszt może być zdecydowanie mniejszy. – Jeśli kupujemy samochód stojący na placu, to warto wybrać taki, który ma już zamontowany hak. Alternatywnie można zamówić taki element na etapie konfiguracji pojazdu do produkcji, natomiast wtedy czas oczekiwania na auto będzie znacznie dłuższy – podkreśla Krzysztof Gibek.
Można przepłacić
Dołożenie haka do już wyprodukowanego samochodu czasem bywa problematyczne. Przykładowo, w Volkswagenie T-Rocu, montaż haka na tym etapie kosztuje ok. 8 000 zł, a czas oczekiwania na tę część wynosi ok. 2 miesięcy. Dodanie haka na podczas konfiguracji tego modelu kosztuje natomiast 3 900 zł, czyli o połowę mniej. Z kolei w Skodzie Kamiq, jeśli nie wybierze się haka przy produkcji auta, to dodanie go później jest możliwe tylko pod warunkiem, że w samochodzie zostało zamontowane odpowiednie przygotowanie, które kosztuje 950 zł. Za sam hak trzeba natomiast dopłacić ok. 6 000 zł (4 350 zł przy konfiguracji). Podobnie jest w przypadku Cupry Formentor (opłata za dodatkowy element rośnie z ok. 4 000 zł do ok. 9 000 zł). Ze znacznie wyższym kosztem montażu haka po wyprodukowaniu auta należy się też liczyć w przypadku Skody Kodiaq (5 000-6 000 zl zamiast 3 800 zł na etapie konfiguracji). - W niektórych markach, zwłaszcza z grupy VAG, często zdarza się, że auto musi mieć już w sobie przygotowanie pod hak, bez którego nie da się później zamontować tego elementu – ostrzega ekspert Superauto.pl.
W standardzie lub bardzo drogo
Ciekawa sytuacja ma miejsce w przypadku marek premium. – Wiele wersji wyposażenia aut z tego segmentu ma już zamontowany hak holowniczy i nie trzeba za niego dopłacać, czy go specjalnie domawiać. Z drugiej jednak strony, jeśli samochód nie został wyposażony w ten element na etapie produkcji, to koszt dodania haka holowniczego może być zaskakująco wysoki – informuje Krzysztof Gibek. Przykładowo, BMW X3 xDrive20d M Sport, ma już hak na wyposażeniu. Cena tej wersji to 273 tys. zł. W przypadku innych wersji, które nie miałyby tego elementu, dopłata za hak wynosi 6 100 zł na etapie konfiguracji, natomiast po wyprodukowaniu auta koszt dodania haka rośnie już do 20 000-30 000 zł. Podobna sytuacja jest w przypadku Audi Q5. Z 16 najpopularniejszych SUV-ów w zestawieniu Superauto.pl, poza BMW X3 xDrive20d M Sport, w hak są fabrycznie wyposażone Volvo XC60 B5 AWD Ultra Dark, a także Audi Q5 TDI quattro S line Pierwszy z nich kosztuje 263 tys. zł, a drugi – 244 tysiące.
Decydując się na podróżowanie autem z przyczepą trzeba sprawdzić, jaka jest jej masa, a także czy mamy odpowiednie uprawnienia do prowadzenia takiego pojazdu. W przypadku niewielkiej przyczepy, której dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 750 kg, wystarczy prawo jazdy kategorii B, natomiast masa samochodu i przyczepy nie może przekroczyć 4,25 t. W przypadku większych zestawów wymagane są dodatkowe uprawnienia.
Sprawdź moc silnika
Podróżowanie ze stelażem rowerowym, a także przyczepą, to dodatkowe obciążenie dla samochodu, które może istotnie zmniejszać jego moc. – Nim zdecydujemy się na montaż haka holowniczego, trzeba koniecznie upewnić się czy dana wersja silnikowa jest przystosowana do tego, aby holować przyczepkę do przewozu np. sprzętu sportowego, biwakowego czy też przyczepę kempingową. Tego typu informacje znajdziemy w specyfikacji pojazdu – podkreśla Paweł Bartocha, odpowiedzialny za testy samochodów w Superauto.pl. SUV-y, które znalazły się w zestawieniu platformy, są w większości wypadków przystosowane do uciągu przyczepy bez hamulców o masie 750 kg. Do wyjątków należy m.in. Toyota Yaris Cross, gdzie maksymalna masa przyczepy bez hamulców wynosi 550 kg, Skoda Kamiq, gdzie jest to 620 kg, czy też Dacia Duster (695 kg).
Który SUV poradzi sobie z przyczepą kempingową?
Natomiast w przypadku przyczep wyposażonych w hamulce, masa ta rośnie do 1 500 kg, a nawet 2 500 kg, zależnie od modelu auta. Szczególnie dobrze pod kątem możliwości holowania prezentują się SUV-y klasy średniej. W przypadku modeli takich jak BMW X3 w wysokoprężnej wersji xDrive20d, Volvo XC60 w benzynowej wersji B5, Audi Q5 TDI quattro S Tronic czy Škody Kodiaq 2.0 TDI DSG mówimy o wartościach rzędu 2 300-2 500 kg, co już pozwala na ciągnięcie dużych przyczep kempingowych. – Do holowania przyczep kempingowych niezbędny będzie nie tylko odpowiedni zapas mocy, ale i momentu obrotowego, dlatego też najlepiej sprawdzą się silniki wysokoprężne lub turbodoładowane jednostki benzynowe z dużym momentem obrotowym i szerokim zakresem użytecznych obrotów. W przypadku diesli takim minimum będzie 150 KM, a w silnikach benzynowych - 200 KM – podsumowuje Paweł Bartocha.