Co mówią o nas samochody, które wybieramy?
Myślisz, że wybierając auto, kierujesz się wyłącznie pojemnością bagażnika, niskim spalaniem i promocyjną ratą leasingu? Nic bardziej mylnego. Zanim przekroczyłeś próg salonu, Twój portret psychologiczny prześwietliły algorytmy i sztaby analityków. Sprawdź, co marka i typ samochodu pod Twoim domem mówią o Twoich ukrytych potrzebach, temperamencie, a nawet... stylu jazdy i podejściu do pasażerów.
Pokaż mi swój samochód, a powiem Ci, kim jesteś... I nie, to zdanie nie ma nic wspólnego z horoskopami, które tak chętnie serwują nam portale ezoteryczne. Zapomnijmy na chwilę o obiegowych mądrościach, według których zodiakalny Baran musi być uparty, Skorpion z natury skrywa mroczne tajemnice, a każda szanująca się Panna kocha idealny porządek. W świecie czterech kółek prognoza Twojego charakteru nie ma nic wspólnego z tarotem, wpływem gwiazd czy numerologią. Ma za to dużo wspólnego z chłodną matematyką, psychologią behawioralną i statystyką.
Dziś nad naszymi motoryzacyjnymi wyborami pochylają się nie wróżbici, a utytułowani naukowcy, analitycy z największych domów medialnych oraz – a jakże! – firmy ubezpieczeniowe. Wielkie korporacje doskonale wiedzą, że to, co stoi na Twoim podjeździe, nie jest wyłącznie wypadkową pojemności portfela i zdolności kredytowej. Według konsultanta Allianz ds. analizy zachowań, prof. Petera O’Connora z Uniwersytetu Technologicznego w Queensland, na decyzję o wyborze auta największy wpływ ma to, kim jesteśmy i co najbardziej cenimy: „Nasze badania pokazują, że konsumenci o różnych cechach osobowości wybierają auta w przewidywalny sposób, a preferencje dotyczące samochodów odzwierciedlają to, kim są i jak chcą być postrzegani przez innych”.
Skąd jednak badacze i domy medialne czerpią tę pewność? Projektując tego typu badania, analitycy pracują na reprezentatywnych próbach badawczych, liczących nierzadko kilka tysięcy respondentów, a ochotnicy biorący udział w eksperymentach wypełniają drobiazgowe kwestionariusze psychometryczne. Są pytani zarówno o ulubione modele aut, jak i codzienne nawyki podczas jazdy: stosunek do pasażerów, poziom tolerancji na okruszki na siedzeniu, a nawet skłonność do zaryzykowania mandatu dla czystej frajdy. Następnie te miękkie dane są korelowane ze sztywnymi wskaźnikami – wiekiem, płcią, wysokością przychodów, stanem cywilnym, poziomem wykształcenia, a nawet... poglądami politycznymi. W efekcie powstaje statystyczny portret psychologiczny kierowcy i jego preferencji motoryzacyjnych.
Co zatem nauka i specjaliści ds. reklamy mówią o nas na podstawie aut, które wybieramy?
Samochody ekonomiczne (Kia, Toyota, Skoda, Dacia, Nissan, Seat, Hyundai, Mazda, Fiat)
Jeśli na Twoim podjeździe stoi Skoda Octavia, Toyota Yaris, Kia Ceed czy Dacia Duster, nauka widzi w Tobie filar społecznej odpowiedzialności. Jesteś osobą dojrzałą finansowo, godną zaufania i wysoce pragmatyczną. Szukasz idealnego stosunku jakości do ceny, niskiego spalania i przewidywalnych kosztów eksploatacji. Traktujesz samochód jako sprawnie działające narzędzie do przemieszczania się z punktu A do punktu B - auto ma przede wszystkim wykonywać swoje zadanie, a nie wzbudzać emocje przechodniów. Nie masz potrzeby podbudowywania nim własnego ego.
Co ciekawe, badania sponsorowane przez TU Allianz ujawniają, że kierowcy z tej grupy bywają nieco zapobiegawczy i mają tendencję do zamartwiania się na zapas, za to potrafią doskonale planować przyszłość. Preferują ostrożną jazdę i skrupulatnie respektują ograniczenia – jeśli znak wskazuje 40 km/h, na liczniku ich auta pojawi się równe 40 km/h, a fakt, że za nimi utworzy się sznur samochodów, nie ma dla nich żadnego znaczenia. To także oni najchętniej wpuszczą Cię z drogi podporządkowanej i ustąpią pierwszeństwa.
Auta bezpieczne i niezawodne (Volvo, Volkswagen)
Wybór marek takich jak Volvo czy Volkswagen sygnalizuje głęboko zakorzenioną potrzebę stabilności, ochrony i harmonii. Ich właściciele są postrzegani jako osoby wyjątkowo miłe, praworządne, odpowiedzialne i rodzinne, ceniące ład i stałe zasady. Kierowcy stawiający na bezpieczne i niezawodne modele nie lubią sierści zwierząt na fotelach, rzadko pozwalają pasażerom na jedzenie na tylnej kanapie czy głośne śpiewanie do radia. W ich mniemaniu auto ma być oazą spokoju i bezpiecznym azylem przed przebodźcowanym światem zewnętrznym. Pamiętają o przeglądach technicznych z wyprzedzeniem, a ich samochodowa apteczka jest perfekcyjnie skompletowana. Przestrzegają przepisów, ale... zdarza się im przekroczyć prędkość, zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu.
Auta z segmentu premium (BMW, Mercedes, Lexus, Jaguar)
Tu wchodzimy na terytorium władzy, statusu i chęci wyznaczania trendów. Posiadacze takich modeli jak BMW serii 3, Mercedes klasy E, Jaguar XF czy Lexus RX są określani jako osoby wysoce towarzyskie, wpływowe, wykształcone i pewne siebie. Bez żalu wydają majątek na opcjonalne wyposażenie – podgrzewane fotele, czujniki parkowania czy mocniejsze silniki. Nie interesuje ich oszczędność paliwa ani praktyczność bagażnika; priorytetem jest wizerunek, komfort oraz wyraźny sygnał wysłany otoczeniu: „Osiągnąłem sukces”.
Z badań dr. Charlesa Kenny’ego wynika, że wybierając te samochody, podświadomie ujawniamy silną potrzebę kontroli i dominacji. Ta ostatnia cecha miewa jednak swoją ciemną stronę za kierownicą. Raporty ubezpieczycieli wskazują w tej grupie zwiększoną tendencję do zachowań ryzykownych – od nagłego zajeżdżania drogi i ignorowania limitów prędkości, po demonstracyjne hamowanie przed maską innych uczestników ruchu.
Samochody proekologiczne (Tesla, Polestar, BYD, Lynk & Co)
To domena osób zmotywowanych, ekstrawertycznych, pełnych energii i silnie zorientowanych na przyszłość. Kierowcy elektrycznych i hybrydowych modeli na szczycie listy swoich priorytetów stawiają nowinki technologiczne. Kupując auto, są w stanie dopłacić spore sumy tylko po to, by zyskać dostęp do najnowszych systemów autonomicznych. Zdaniem badaczy, preferują duże SUV-y i nie przepadają za kombi.
Co ciekawe, na drodze jeżdżą najbardziej ekonomicznie i płynnie, unikając zbędnego ryzyka. Należą też do grupy kierowców, którzy najszybciej reagują na groźne sytuacje – nie miną obojętnie rozbitego auta, lecz natychmiast się zatrzymają, zadzwonią po służby i bez wahania przyłączą się do akcji ratunkowej.
Auta wyprawowe (Subaru, Land Rover, Jeep)
Właścicieli tych marek cechuje otwartość na świat, wysoki poziom ekstrawertyzmu, zamiłowanie do wolności i bezkompromisowy duch przygody. Kierowcy Jeepów czy Subaru to według badań ludzie niezwykle elastyczni i tolerancyjni – w ich samochodach nie obowiązują rygorystyczne zasady. Absolutnie nie przeszkadza im papierek na podłodze, głośna muzyka i zakurzona tapicerka. Ponadto chętnie służą pomocą innym - nie tylko na szosie. Podobnie jak kierowcy z wcześniejszej grupy błyskawicznie reagują na wypadki i ruszają z pomocą. Jednak momentami zachowują się jak właściciele pojazdów opancerzonych i bez skrupułów wymuszają pierwszeństwo.
Szukasz modelu, w którym poczujesz się po prostu sobą? Poznaj ofertę Superauto.pl
Samochody rekreacyjne i lifestylowe (Mini, kabriolety)
Zdaniem naukowców wybór małego, zwinnego auta – podobnie jak niedużych kabrioletów – sygnalizuje otwartość na zabawę, lekkość ducha i niechęć do dorastania. Kierowcy tych aut bardziej cenią styl niż funkcjonalność i nie przejmują się tym, że do bagażnika nie wejdzie wózek dziecięcy.
Nieco inną perspektywę przedstawia Nathalie Bauers, rzeczniczka Mini USA, powołując się na wewnętrzne analizy marki. Bauers dzieli właścicieli Mini na cztery kategorie: kierowców, którzy cenią brytyjskie korzenie tego samochodu, fanów designu preferujących prostą elegancję, lekkoduchów społecznych oraz... paliwowych skner, którzy stawiają na kompaktowe rozmiary wyłącznie z uwagi na wyjątkowo niskie spalanie.
Głównym grzechem właścicieli kabrioletów na trasie jest przekraczanie prędkości. Zatrzymani przez policję z reguły mają tę samą wymówkę: „Nie zauważyłem ograniczenia”. I tu robi się naprawdę ciekawie – badania potwierdzają, że faktycznie go nie zauważyli. Krótko mówiąc: statystycznie jest to najbardziej rozkojarzona kategoria kierowców.
Samochodowe klasyki (Peugeot, Renault, Citroën, Opel, Ford)
Jeśli jeździsz klasycznym francuskim lub niemieckim kompaktem/sedanem, w oczach analityków uchodzisz za osobę staromodną w najcieplejszym tego słowa znaczeniu. Cenisz tradycję, spokój i wygodę, i nie ulegasz bezmyślnie rynkowym modom. Zamiast płacić za najnowszy ekran dotykowy, wolisz miękkie zawieszenie oraz fotel, w którym można wysiedzieć kilkaset kilometrów bez wizyty u ortopedy. Samochód ma po prostu dowieźć Cię do celu bez wzywania pomocy drogowej i bez konieczności robienia doktoratu z obsługi pokładowej elektroniki.
Na drodze kierowcy samochodowych klasyków bywają bezkompromisowymi strażnikami drogowego ładu. Chętnie używają klaksonów, by skarcić innych za popełnione błędy, a statystyki pokazują, że to właśnie oni najczęściej sięgają po telefon i alarmują służby o wszelkich podejrzanych zachowaniach na sąsiednich pasach.
Auta z głośnym tuningiem
Te auta to domena dość wyjątkowej kategorii kierowców, opisanej przez kanadyjską profesor psychologii Julie Aitken Schermer z Uniwersytetu Zachodniego Ontario. Badaczka przeanalizowała kwestionariusze ponad 500 respondentów, którzy celowo modyfikują układ wydechowy, i zestawiła je z wynikami testu psychologicznego mierzącego cechy osobowości. Wyniki jej pracy okazały się zaskakujące: zdaniem pani profesor chęć posiadania głośnego auta silnie koreluje ze wskaźnikami tzw. ciemnej tetrady – a konkretnie z psychopatią i sadyzmem. Według statystyk jest to najbardziej agresywna i nieprzewidywalna kategoria kierowców, wykazująca skrajny brak empatii oraz zerową tolerancję na błędne decyzje innych uczestników ruchu.
Nasz wybór czterech kółek rzadko bywa zatem dziełem przypadku. Kolor nadwozia, typ silnika, a nawet brzmienie tłumika odzwierciedlają naszą osobowość, którą bez trudu odczytują psychologowie i algorytmy firm ubezpieczeniowych. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wyniki tych wszystkich wieloletnich badań są momentami... do bólu przewidywalne. Trudno przecież o wielkie zaskoczenie, gdy naukowa aparatura po przeanalizowaniu tysięcy ankiet potwierdza to, co każdy z nas podświadomie czuje od dawna: introwertyk szukający spokoju wybiera stonowane, bezpieczne Volvo, pragmatyk liczący każdy grosz sięga po Skodę lub Dacię, a osoba o zapędach agresywnych wybiera ryczący wydech lub potężne auto z krainy marek premium. Niemniej w tych badaniach nie chodzi o proste potwierdzenie powszechnych stereotypów, lecz o odnalezienie korelacji między konkretnym modelem – osobowością kierowcy – stylem jazdy – ryzykiem wypadku.
W przypadku towarzystw ubezpieczeniowych profil psychologiczny kierowcy pozwala precyzyjniej oszacować prawdopodobieństwo kolizji niż sam wiek czy staż za kółkiem. Z kolei dla domów medialnych i koncernów motoryzacyjnych wiedza ta stanowi klucz do tworzenia reklam, które nie tyle opisują produkt, ile afirmują konkretne wartości i styl życia (i tym samym napędzają sprzedaż).
Kiedy więc oglądasz właśnie reklamę najnowszego modelu Volvo, BMW czy Skody i w Twojej głowie kiełkuje myśl: „A może by tak zmienić auto?” – pamiętaj o jednym. To nie jest nagły impuls ani Twój autorski pomysł. Oznacza to tylko tyle, że sztab analityków i psychologów bezbłędnie wykonał swoje zadanie.