Będzie naprawdę Epiq? Skoda rzuca wyzwanie Chinom i wycenia elektryka jak spalinowego Kamiqa
Skoda oficjalnie zaprezentowała model Epiq – elektrycznego crossovera, który obiecuje zasięg do 430 km, przestronność znaną z większych modeli i cenę, która wreszcie ma szansę zrównać się z autami spalinowymi. Niech nie zwiedzie Was lentylkowy klimat nadwozia, ponieważ Skoda Epiq to właśnie ten model, na który warto czekać.
Zapowiedzi o "tanim elektryku dla mas" słyszymy już od wielu lat, ale to właśnie Skoda Epiq może być projektem, który ma największą szansę się do tego zbliżyć. W segmencie, w którym do tej pory dominowały kompromisy między rozmiarem a zasięgiem, czeski producent proponuje auto o długości niespełna 4,2 metra, które w środku oferuje niemal tyle samo miejsca, co legendarna już Octavia. Skoda Epiq to również sygnał dla konkurencji z Chin, że europejska motoryzacja potrafi połączyć nowoczesną technologię z tradycyjną dla Skody funkcjonalnością "Simply Clever" w atrakcyjnej cenie.
Modern Solid, czyli koniec ery tradycyjnego grilla
Stylistyka nowej Skody Epiq to zupełnie nowy rozdział, który marka określa mianem Modern Solid. Zapomnijcie o chromowanych paskach atrapy chłodnicy. Ich miejsce zajął tzw. Tech-Deck-Face, czyli gładki, ciemny panel, który w sprytny sposób ukrywa zaawansowaną armię czujników i radarów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Zamiast klasycznego logo ze strzałą, na masce zobaczymy nowoczesny napis SKODA. Całość bryły jest muskularna, co podkreślają wydatne nadkola oraz 18-calowe felgi, które sprawiają, że auto wygląda na znacznie większe i solidniejsze, niż wskazują na to dane techniczne.
System oświetlenia również przeszedł metamorfozę – opcjonalne reflektory LED Matrix potrafią teraz inteligentnie zarządzać wiązką światła, oferując dedykowane tryby na autostradę czy trudne warunki pogodowe, bez oślepiania innych kierowców.
Ergonomia, która nie boi się fizycznych przycisków
Choć pierwszoplanową rolę we wnętrzu nowej Skody Epiq gra tu 13-calowy ekran multimedialny oraz mniejszy, 5,3-calowy wyświetlacz przed kierowcą, Skoda nie uległa modzie na całkowite usunięcie fizycznych przycisków. Pod ekranem oraz na kierownicy znajdziemy podświetlane przełączniki, które pozwalają na obsługę klimatyzacji czy radia bez odrywania wzroku od drogi.
Inżynierowie Skody maksymalnie wykorzystali zalety nowej platformy MEB+. Dzięki wypchnięciu kół na same rogi nadwozia i rozstawowi osi 2601 mm, w kabinie wygodnie usiądą nawet bardzo wysocy pasażerowie.
Kierowcy mogą wybrać jeden z trzech standardów wykończenia kabiny, przy czym na szczególną uwagę zasługuje wersja Studio, w której tapicerka powstała w całości z materiałów z recyklingu.
Napęd i osiągi – od miejskiej zwinności po 211 KM mocy
Pod maską (a właściwie w podwoziu) Epiq oferuje wybór napędu dostosowanego do różnych potrzeb. Podstawowe wersje 35 i 40 generują odpowiednio 120 i 135 KM mocy oraz 267 Nm momentu obrotowego. Korzystają one z akumulatorów litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP) o pojemności 38,5 kWh, co pozwala na przejechanie nawet 315 km na jednym ładowaniu. Wersja 35 przyspiesza do „setki” w 11 s, a wersja 40 w 9,8 s – obie osiągają prędkość maksymalną 150 km/h przy średnim zużyciu energii 13 kWh/100 km. Ich masa własna to 1542 kg.
Dla osób szukających większych wrażeń Czesi przygotowali topową odmianę Epiq 55. W tym przypadku moc wzrasta do 211 KM, a akumulator NMC o pojemności 55 kWh pozwala wydłużyć zasięg EV do około 430 km. W tej konfiguracji auto jest zaskakująco dynamiczne, co pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 7,4 sekundy. Prędkość maksymalna tej wersji to 160 km/h, średnie zużycie energii wynosi 13,1 kWh/100 km, a masa własna z kierowcą to 1544 kg.
Co ważne, wersja ta wspiera szybkie ładowanie o mocy 125 kW, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80% w około 23 minuty (dla modelu 40 czas ten wynosi 28 minut przy ładowaniu DC 90 kW).
Praktyczność bez kompleksów
Mimo elektrycznego napędu, Epiq nie zapomina o codziennej praktyczności i zadaniach specjalnych. Bagażnik o pojemności 475 litrów to wynik, którego mogą mu pozazdrościć nawet większe auta kompaktowe. Dodatkowo Skoda wyposażyła auto w hak o uciągu do 1,2 tony z dopuszczalnym obciążeniem pionowym 75 kg, co w tej klasie elektryków wcale nie jest standardem.
Premiera rynkowa Skody Epiq zapowiedziana na połowę 2026 roku zbiegnie się z obecną agresywną polityką cenową czeskiej marki. Skoda celuje w pułap cenowy spalinowego modelu Kamiq, co oznaczałoby ceny zaczynające się w okolicach 90-100 tysięcy złotych. Jeśli te obietnice zostaną dotrzymane, Epiq może stać się jednym z najmocniejszych argumentów za przesiadką na auto zeroemisyjne w Polsce.