American Cars Mania 2026 za nami. Ryk V8 i wyjątkowy klimat, jednak czegoś brakowało
Jak co roku lato rozpocząłem od największego święta amerykańskiej motoryzacji w Polsce. Tegoroczna American Cars Mania 2026 gościła ponad 2000 pojazdów rodem z USA, atrakcji nie brakowało, a panujący tam klimat był niepowtarzalny. W tej całej magii amerykańskich samochodów i ich ujmującego ryku V8 zabrakło pewnego elementu, który czynił ten event wyjątkowym. Nie zmienia to faktu, że dalej uważam American Cars Manię za jedną z najlepszych imprez motoryzacyjnych w kraju.
Zapewne część z was może pamiętać pierwsze edycje American Cars Manii w Miliczu. To właśnie tam w 2013 roku wszystko się zaczęło - pierwsza American Cars Mania miała postać dość niewielkiego zlotu (około 200 aut) miłośników amerykańskiej motoryzacji, a inicjatorami imprezy byli Mariusz Wypychowski i Adam Rostalski. Z czasem impreza rosła, dochodziły kolejne atrakcje i zmieniały się lokalizacje. Od 2018 roku kilka edycji odbyło się na terenie byłego lotniska w Oleśnicy, następnie impreza w 2021 roku przeniosła się do Wrocławia, na teren wokół stadionu, a od 2023 roku odbywa się na terenie lotniska Muchowiec w Katowicach. To właśnie lokalizacja w sercu śląska uchodziła do tej pory za najlepszą i dającą największe możliwości. W roku padł rekord ponad 2000 amerykańskich pojazdów podczas organizowanej od 19 do 21 czerwca 2026 XIII edycji American Cars Mania, atrakcji też nie brakowało, jednak zabrakło głównego atutu katowickiego lotniska w postaci wyścigów na ¼ mili. W pewnym sensie jest na to wytłumaczenie.
Nowoczesne maszyny i wyjątkowe klasyki, od Mustanga po Forda Model T
Tradycyjnie American Cars Mania była miejscem spotkań miłośników różnej maści amerykańskich samochodów. Jak co roku dominowały Fordy Mustangi, Dodge Challenger i Charger, a także RAMy 1500. Nie brakowało też najnowszych wydań amerykańskich klasyków, w tym Dodge'a Chargera Sixpack czy Jeepa Grand Wagoneera.
Nie brakowało również ujmujących klasyków z lat 50., 60. i 70. XX wieku, w tym ociekającego chromami Chevroleta Corvette C1, krążowników szos w postaci Cadillaca Fleetwood czy Buicka Riviery. Gdzieniegdzie można było nawet spotkać przedwojenne samochody jak Ford Model T czy Ford Model A. Szczególnie w pamięci zapadł mi jednak Buick Super Eight z lat 50.
Co ciekawe, jedynym elektrykiem, którego udało mi się dostrzec w tłumie wielkich spalinowych pojazdów, był Lucid Air, czyli amerykański rywal Tesli Model S.
Nowa Tesla z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Zabrakło wyścigów na ¼ mili, ale jest na to wytłumaczenie
W ubiegłym roku Tesla miała swoje własne stoisko, ponadto to właśnie samochody z jej logo dominowały w wyścigach na ¼ mili. W tym roku nie było ani Tesli ani też wyścigów na "ćwiartkę". To właśnie ich najbardziej mi brakowało, gdyż idealnie wpisywały się one w klimat amerykańskich aut. Rozumiem jednak organizatorów, gdyż część obszaru lotniska, wraz z pasem startowym, została wykluczona z powodu remontu i stąd też pewne kompromisy.
Strefa rodeo, pokaz samochodów policyjnych, auta filmowe i wiele innych atrakcji
Oprócz współczesnych okazów w Katowicach pojawiły się zabytkowe klasyki z wypielęgnowanymi chromami, youngtimery, hot rody, zabytkowe ciężarówki, auta policyjne i mocne bestie z silnikami V8 o mocy 1000 KM. Jak co roku mieliśmy strefę aut policyjnych i wojskowych, strefę zdrowia i bezpiecznej jazdy, gdzie była możliwość wypróbowania symulatora dachowania czy też zrobienia bezpłatnego badania USG i uczestniczenia w warsztatach pierwszej pomocy. Nie mogło zabraknąć też pokazów low riderów, a także pokazów rodeo. Wśród konkurencji siłowych warto wspomnieć o zawodach w podnoszeniu bloku silnika, przejeździe "taczką z Mustanga" czy toczeniu beczki. W piątek wieczorem odbyła się prezentacja podróżnicza Wyprawomaniaka i jego Chevroleta G20.
Podczas pokazu aut policyjnych mogliśmy zobaczyć wozy z grupy "The Old Guard", m.in. Chevroleta Caprice 1990 (z filmu Terminator II), Fordy Crown Victoria, Police Interceptor Sedan oraz Police Interceptor Utility czy Dodge'a Chargera z Florida Highway Patrol. Grupa zaprezentowała m.in. dokładnie takie same umundurowanie oraz pojazdy, jakie będzie można zobaczyć w GTA VI.
W strefie aut filmowych znalazły się Batmobil z filmu "Batman", pojazd Ghostbusters, pickup ze Słonecznego patrolu, Dodge Ram Strażnika Texasu, "Złomek" z filmu Auta , Jeep Cherokee z Jurassic Park, Chevrolet Caprice, Camaro z "Transformers" oraz DMC DeLorean z filmu "Powrót do przyszłości".
Wśród nowości Festiwal Wołowiny Beef Master
Nowością był Festiwal Wołowiny Beef Master. Mistrzowie kuchni serwowali wyborne steki, pastrami i burgery na wielu stoiskach. Do tego miały miejsce warsztaty, degustacje, konkursy dla uczestników zlotu na najlepiej przyrządzonego steka i mięsna uczta dla wszystkich! Warsztaty i konkurs poprowadził Tomasz Strzelczyk "Oddasz fartucha" – mistrz kuchni i grilla, gość specjalny Festiwalu.
Licytacja charytatywne, konkursy i pokazy
Jak co roku podczas American Cars Manii miały miejsce konkurs Pin Up Girl (na najlepsze przebranie w stylu amerykańskim), a także liczne licytacje na rzecz Fundacji American Cars Mania, w tym wyprawa do USA (nagroda od Świat w Kieszeni), kolacja z Marcinem “Różalem” Różalskim, fartuch z autografem Tomasza Strzelczyka “OddaszFartucha”, pobyt w górskiej Chacie Rycha, szafka narzędziowa od Condor Tools, wieczny bilet na American Cars Mania dla odwiedzającego oraz wieczny bilet na American Cars Mania dla zlotowicza.
Ciekawostką był konkurs Metabo - Hikoki na najoryginalniejszą ławkę. Celem konkursu było zaprojektowanie i wykonanie oryginalnej ławki z dostarczonych materiałów surowych posługując się dostarczonym sprzętem Metabo i Hikoki.
W sobotę wręczono też nagrody w 12 kategoriach na najciekawsze samochody American Cars Mania. Wybory pod patronatem Automobilklub Polski – Komisji Pojazdów Amerykańskich. Obowiązkowym punktem programu był również konkurs na nagłośniejszy wydech.
Amerykańskie samochody dostępne od ręki na Superauto.pl: Przejdź do oferty
Wieczorem scena wrzała
Wieczorami można było pobawić się przy scenie przy koncertach. Gwiazdą sobotnich koncertów 20.06.26 był zespół The Blues Brothers "Soul Mission" (Tribute Show), który pojawił się pod sceną w asyście amerykańskich wozów policyjnych. Do tego wystąpił najlepszy "polski Elvis", czyli zespół The Kings Friends. Następnie na scenę weszli najlepsi DJ-e w Polsce – DJ Kris i Matys.
W niedzielę odbył się pokaz ratownictwa drogowego z zakresu działań technicznych. W trakcie pokazu strażacy przeprowadzili symulację cięcia pojazdu osobowego oraz ewakuację osoby poszkodowanej z wraku. Nie zabrakło również pokazów i ćwiczeń z zakresu pierwszej pomocy, a przez cały czas trwania wydarzenia prowadzono zajęcia edukacyjne dla uczestników.
Jedną z ostatnich atrakcji przygotowanych przez organizatorów była premiera filmu "Kartka, która połączyła dwa narody:", przygotowanego przez uczniów Szkoły Podstawowej im. Henryka Mikołaja Góreckiego w Czernicy z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki (1776–2026).
Na zakończenie imprezy przewidziano losowanie głównej nagrody, którą w tym roku stanowił Chrysler 300 Anniversary Edition, a także innych cennych nagród rzeczowych.
American Cars Mania jest również świetną okazją do budowania relacji wśród miłośników amerykańskiej motoryzacji — zarówno tych towarzyskich, jak i biznesowych, nawiązywanych w swobodnej atmosferze. Przez trzy dni trwania eventu uczestnicy i widzowie mogli odwiedzać stoiska partnerów, poznawać ich ofertę oraz bawić się w duchu legendy Route 66.
Podsumowanie
Podsumowując, American Cars Mania w XIII edycji po raz kolejny pokazała niepowtarzalny klimat amerykańskiej motoryzacji i przyciągnęła rzesze odwiedzających i zlotowiczów. Cieszy fakt, że impreza z roku na rok rośnie a organizatorzy dokładają wszelkich starań i wzgobacają program o kolejne atrakcje, by sprostać oczekiwaniom. Oczywiście pewnych rzeczy jak wyścigów na ćwierć mili czy przejazdów Monster Truckiem, mogło brakować i bez wątpienia były one jednymi z najciekawszych atrakcji na American Cars Manii, jednak pozostałe wydarzenia choć częściowo to rekompensowały. Jak na fakt pewnych ograniczeń logistycznych, z jakimi musieli zmierzyć się organizatorzy imprezy, uważam, że i tak udało im się zaplanować naprawdę ciekawy event. Miejmy nadzieję, że za rok rozmach będzie jeszcze większy i powrócą wyścigi, jednak wiele zależeć będzie od ustaleń formalnych. Być może impreza po raz kolejny przeniesie się w jakieś inne, równie ciekawe miejsce - przekonamy się za rok.