Szukaj

Zużycie paliwa FSO – wybierz model

Pokaż modele z silnikiem:

Najnowsze raporty FSO

8,5
Atu Plus 1.6 GSi 84KM 62kW
FSO Polonez
na 60km odcinku, gdzie 30km to były drogi lokalne ze światłami i terenami niezabudowanymi z prędkością maksymalną 90km/h i kolejne 30km to ekspresówka, gdzie jechałem 100-115km/h spalanie wyszło mi ok. 6,4l/100km PB98. Przy dynamicznej jeździe miejskiej - np. wyścigach spod każdych świateł, zmianie biegu przy 5000 obrotach, gdzie np. jedzie się 120km/h na 3. biegu spalanie może dojść nawet do 15l/100km. Przy typowej jeździe mieszanej, gdzie prędkość jazdy jest równa limitowi + 20km/h spalanie nie przekracza 9l/100km. Dodatkowo mój Polonez ma zamontowane relingi na dachu, które mogą nieco zawyżać spalanie.
9,7
Sedan 1.5 75KM 55kW
FSO 1500
Bez LPG nie jest to najbardziej ekonomiczny samochód świata. Niemniej jednak jeżdżąc nim codziennie po mieście zanotowałem całkiem niezłe wyniki jak na wszechobecne korki. Nie jeżdżę zbyt grzecznie moim samochodem, mimo 75 koni mocy samochód potrafi przyspieszyć, bo jest lekki, a ja jeżdżę zazwyczaj sam, bez kartofli w bagażniku. Średnio wychodzi około 11 litrów, co nie jest małym wynikiem, ale w zamian mam duży samochód, a nie pchełkę. Ponieważ jest to silnik z Poloneza, to podejrzewam, że dobrze zestrojony będzie miał podobne osiągi co Polonezy Caro. LPG w drodze, po zamocowaniu będzie kolejny raport.
9,3
Caro 1.6 76KM 56kW
FSO Polonez
Auto użytkuję od 2002r. Jestem jego drugim włascicielem w przeciągu tylu lat. Jak go mam i poruszam się nim w każdą porę roku to wręcz super auto nigdy mnie nie zawiodło z nieznanych przyczyn... Tylko raz miałem poważną usterkę przez mój błąd!!! bo wstawiłem akumulator z odwrotna polaryzacją moje niedopatrzenie i tak podłączyłem moja głupota, a co za tym idzie spaliłem diody na alternatorze... Wszyscy ludzie co gadają jakies bzdury, ze pali dużo to jakieś wyssane z palca bo jaką nogę masz to tyle spali taka jest prawda, a jak umiesz człeku jeden z drugim operować "gazem" i masz do tego wyważone koła+odpowiednio napompowane to auto bardzo ekonomiczne. Dane z zeszłego roku bo pojechałem na mazury i spalanie w 4!!! osoby+cały bagażnik załadowany i tylna półka, a nawet troche w samochodzie na tylnej kanapie z jazdą w przedziale 90-110km/h to samochód skonsumował 7 litrów gazu na 100km!!! Co prawda o samochód dbam i wymieniam płyny do tego sam przeprowadzam diagnostykę oraz reperuję silnik po swojemu nie oddam mechanikom bo to %6$%^& :) Sam wymieniłem już dwa razy uszczelkę pod głowicą (NIE BYŁA WYDMUCHANA ZANZACZAM) sam zregenerowałem hydropopychacze sam robiłem zawory ;) sam wymieniałem sprzęgło ;) wymieniałem wszystko za wczasu nim padło bo taka prawda jak dbasz tak masz ;) Efekty tego mam po dzień dzisiejszy i to od 12 lat!!! AUTO nigdy nie odmówiło współpracy czy to było -30 czy +30 zawsze zapaliło zawsze dowiozło mnie to auto do celu. Drodzy użytkownicy bo zamiast wypicia kilku piw w piątek po robocie czy w sobotę to można przenzaczyć na proste prace i nawet samochód nie rdzewieje bo sam go zabezpieczyłem starymi metodami smar+olej przepracowany+wiórki i o dziwo działa... Zamiast narzekać jakie to złe jak dużo pali troche roboty własnej i auto śmiga!!! EFEKT murowany nawet dla laika
10,2
Atu Plus 1.6 GSi 84KM 62kW
FSO Polonez
Spalanie LPG jak na Poldka jest na prawdę nie wielkie. Spalanie minimalne i maksymalne liczone w terenie mieszanym (trasa ~50km dziennie, gdzie ~35km to teren zabudowany). Na długiej trasie prowadzone tylko raz. 5 osób w samochodzie, pełen bagażnik (3 duże plecaki podróżne) oraz śmieci w środku (śpiwór, karimaty, 1,5 kraty piwa i inne) obciążyły auto konkretnie (resor był niemal równy). Dodatkowo na 300km ok 20 było stromymi podjazdami, gdzie Polonez dawał radę dopiero na 3-cim biegu. 25km przejechane po mieście. Więc jak na takie obciążenia spalanie zadowalające.
8,0
Atu 1.4 103KM 76kW
FSO Polonez
Witam, samochod jak na ta konstrukcje dynamiczny, lubi duze obroty. Czesci tanie, dostepne. Jest to moj pierwszy samochod, w ciagu 16 miesiecy zrobilem nim 32 tysiace ( praca, uczelnia). Spalanie srednie w granicach 7,5 litra ( trasa cykl mieszany 270 km 20 litrow. W miescie (Krakow) spalanie nie zejdzie ponizej 10 l,co prawda ta sama jednsotka w Roverach spisuje sie lepiej, jest bardziej dynamiczna ale jak na FSO to zdecydowanie najlepszy silnik. W czasie eksploatacji praktycznie nic nie dokladam (stan licznika 72 tys), wymieniam olej co 10 tys, filtry, zmienialem jedynie plyn chlodniczy oraz termostat ( 30 zł). Polecam wlac od czasu do czasu srodek ktory czysci uklad wtryskowy mniej wiecej co 6 tysiecy. Pozdrawiam, w razie pytan moj meil [email protected]
11,6
Caro 1.6 87KM 64kW
FSO Polonez
Tytułem wstępu: Poloneza tego przejąłem po swoim dziadku, który wcześniej odkupił go od mojego ojca, więc to jakby skarb rodowy, naznaczony 150 tysiącami kilometrów i wożeniem ładunków zbliżonych zapewne do połowy jego własnej masy, ale do rzeczy: spalanie odnotowuje bardzo skrupulatnie, przy każdym zalaniu z samej ciekawości. Poldek pali ile pali, niezależnie od tego czego by z nim nie wyprawiać (w granicach rozsądku rzecz jasna). Przy jeździe "na emeryta" zszedłem w cyklu mieszanym do 10.5, jednak eko jazda należy raczej do kiepskich rozrywek, toteż szybko sobie ją odpuściłem. Od momentu w którym spostrzegłem że styl jazdy nie ma praktycznie żadnego wpływu na spalanie, zacząłem nieco bardziej dusić moje autko. Teraz rozpędzam się dłużej na niskich biegach, aż do pułapu 4,5 - 5 tys obrotów. Spalanie nie wzrosło w stosunku do normalnej jazdy, za to przyjemność płynąca z takiej jazdy jest znacznie większa od dojenia na piątce przy 60km/h. Trzeba jednak zaznaczyć że jeżdżę przepisowo 50-55 miasto, 90-95 trasa, 120-130 "autostrady". Mankamentem auta jest fakt iż dla bezpiecznego wyprzedzania większości zawalidróg poldas potrzebuje pustego odcinka długości pasa lotniskowego oraz redukcji przynajmniej do czwórki, inaczej manewr nawet przy przy pedale wduszonym do dechy manewr trwałby wieczność i w przypadku pojawienia się co bardziej stromej górki mógłby zakończyć się spektakularnym fiskiem. Przesadzam rzecz jasna, ale powiedzmy sobie szczerze iż stary dobry trapez demonem prędkości nigdy nie był. Jeśli mówić coś o mechanice to trzeba przyznać że pojazd jest niezawodny, tani i łatwy w naprawie. Mimo iż nigdy nie zajmowałem się mechaniką, po przewertowaniu kilkunastu forów i zaopatrzeniu w światowej jakości sprzęt marki topex czy tam inną toyę byłem sam w stanie naprawić niemal wszystko. Wiadomo że ceny części śmieszne, ale wrodzona, poznańska chciwość kazała mi wydobyć wiele rzeczy ze złomu, przez co przykładowo wymiana silniczka krokowego kosztowała całe 2 złote polskie, pół godziny grzebania w beczce ze starymi gaźnikami i 15 minut roboty już przy własnym wehikule (dodam iż polduś hula jak szalony po tej operacji). Podsumowując: autko jest super, pod wieloma względami ten twór ewolucyjnie jakby dostosował się do warunków panujących na polskich drogach, przez co jest uodporniony na wiele ich bolączek. Plusy to także dostępność i cena części, łatwość naprawy i komfort jazdy (no może bywa "ciut" za głośno przy wchodzeniu w nadgwiezdną tj 90km/h, ale od czego jest muzyka?) Polonez ma bez wątpienia duszę i jeśli traktować go z należytym szacunkiem odwdzięczy się długą i niezawodną pracą. Skoro były plusy, to teraz czas na minusy: spalanie niewspółmierne do osiągów, nieforemny bagażnik do którego ciężko zmieścić wysokie bagaże (nawet koszyk piknikowy nie wchodzi) no i rdza. Ruda mimo moich najlepszych starań, złorzeczeń przerywanych tytanicznymi wręcz wysiłkami, a skończywszy na klęciu wniebogłosy i wzywaniu do pomocy sił ciemności zajada poldka ze słyszalnym niemal mlaskaniem. Rdza i polonez są jak Bonnie i Clyde, Timon i Pumba, Tom i Jerry, Sknerus i dziesięciocentówka, jedno bez drugiego nie istnieje i ziemską mocą nie da się ich rozdzielić (chyba że zamkniecie swojego turbostękacza w ogrzewanym garażu z regulowaną wilgotnością, nakryjecie kocykiem i broń boże nie wypuścicie więcej na zły świat). Ostatnia sprawa na poważnie: polonez, jeśli nieumiejętnie się z nim obchodzić potrafi być również nieco niebezpieczny. Autko ciut za mocno wychyla się na zakrętach, a tył na śliskiej nawierzchni zdaje się żyć własnym życiem czym z pewnością zachwyci każdego domorosłego driftera, bądź też przysporzy go o zawał gdy polonez zadecyduje się zrobić bączka na ośnieżonej (lub nawet mokrej) nawierzchni. Mimo wszystko autko jest godne polecenia: wozi leniwy zad z punktu A do punktu B pozwalając uniknąć towarzystwa innych ludzi w komunikacji miejskiej, poza tym samochód chroni przed opadem atmosferycznym, skręca, hamuje i grzeje jak marzenie, za to koszmarnie chłodzi (klimatyzacja manualna uruchamiana wprowadzaną ręcznie w ruch obrotowy wajchą umieszczoną pod każdą z szyb bocznych, zatem mamy tu coś na kształt strefówki z epoki kamienia łupanego). Jeśli komuś zależy na tanim bądź co bądź środku transportu, może nieco już trącącym myszką, ale za to niezawodnym i przykuwającym oko bezkompromisowymi krawędziami ciosanymi siekierą, to Poldek jest dla niego. Ja swojej krówki mam zamiar używać tak długo jak tylko ona sama zdecyduje się podtrzymać współpracę. Dziękuję i pozdrawiam.
7,1
Caro 1.9 D 69KM 51kW
FSO Polonez
Niskie koszty części zamiennych i możliwość naprawy na podjeździe nie zmuszały do częstych wizyt w warsztacie. Ekonomiczny silnik, jeśli miał dobrze zestrojoną pompę wtryskową oraz czysty smok w często korodującym zbiorniku paliwa, potrafił palić stosunkowo mało. Zdarzało się nawet zejść do 5,5 litra na trasie.
9,4
Caro Plus 1.6 GSi 84KM 62kW
FSO Polonez
całkiem nieżle, owszem pali w miescie ok. 11 l/100 km. Ale to nie jest auto do jazdy po miescie. Jesli już to do jazdy mieszanej, ja mieszkam w okolicach Wawy i często jade do najbliższej miejscowosci po wode, zakupy , do najbliższego centrum handlowego. Do takich celów jest jak najbardziej ok. koszty niskie, ale już brakuje części na rynku. Poldek to raczej już youngtimer niż auto do pelnej ekslpoatacji
7,7
Truck 1.9 D 70KM 51kW
FSO Polonez
Nie znam ich ale firma kupiła Trucka, bo był najtańszy z ówcześnie dostępnych dostawczaków. Dodatkowo był on wtedy popularny, no i rodzimej produkcji więc nie sądzę aby coś kosztowało za dużo. Jeździliśmy dużo i często więc przerwa na obowiązkowy serwis musiała być możliwie krótka. Nigdy nie czekaliśmy za częściami. Wszystko było od ręki. Dodatkowo każdy potrafił go naprawić. Warsztatów nie trzeba było szukać.
9,2
Hatchback 1.5 75KM 55kW
FSO Polonez
Biorąc pod uwagę względną bezawaryjność, niskie koszty napraw i serwisu oraz długowieczność (18 lat) to był dobry zakup. Zużycie paliwa na poziomie 9-11 L/ 100 km, trochę oleju i tyle. Nie było dramatu, choć znajdą się tacy, którzy trafili na felerny egzemplarz. Rozumiem.