Audi patentuje generator iskier. Elektryk ma brzmieć i zachowywać się jak sportowe auto
Audi chce, żeby samochód elektryczny nie tylko przyspieszał jak sportowe auto, ale także brzmiał i zachowywał się jak spalinowe coupé. Producent zgłosił rozwiązanie, które zamiast tłumić drgania i hałas, celowo przenosi je do kabiny.
Patent przewiduje nawet pracę silnika „na luzie” podczas postoju i możliwość przygazowania bez ruszania z miejsca.
Audi chce przywrócić elektrykom drgania i hałas
Patent Audi odwraca kierunek, w którym przez lata rozwijały się samochody. Zamiast walczyć z hałasem i wibracjami, producent chce wykorzystać je do budowania emocji za kierownicą.
Kluczowym elementem rozwiązania jest Schwingungsübertragungselement, czyli element przenoszący drgania. Zastępuje on klasyczne gumowe mocowanie silnika sztywną stalową rurą prowadzoną w stronę kabiny i poszycia nadwozia.
Najważniejszy jest brak dodatkowego wyciszenia. Drgania i hałas nie mają znikać, lecz stać się częścią wrażeń z jazdy. W ten sposób elektryk może imitować część mechanicznych doznań znanych z samochodów spalinowych.
Przeczytaj: Audi A4 e-tron z dużym opóźnieniem. Volkswagen nie wyrabia z platformą SSP
Elektryk będzie mógł „przygazować” na postoju
Patent przewiduje również rozwiązanie, które w samochodzie elektrycznym nie jest potrzebne do samej jazdy. Sprzęgło może odłączyć silnik od wału i kół, dzięki czemu jednostka będzie mogła pracować na luzie także podczas postoju.
Kierowca dostanie wtedy możliwość przygazowania bez ruszania z miejsca. Do kabiny trafią jednocześnie dźwięk i drgania, które mają przypominać pracę spalinowego napędu.
Chodzi więc nie o poprawę osiągów, ale o stworzenie bardziej mechanicznego i angażującego charakteru samochodu elektrycznego.
To zaskakujący pomysł jak na Audi
Pomysł jest szczególnie przewrotny w przypadku Audi. Przez dekady marka budowała swoją pozycję premium m.in. na ciszy, komforcie i wysokiej kulturze pracy. Teraz rozważa rozwiązanie, którego zadaniem jest celowe dostarczanie do kabiny hałasu oraz wibracji.
Producent wychodzi z założenia, że całkowite wyciszenie samochodu może odbierać mu emocjonalny charakter. Elektryk miałby więc oferować kierowcy nie tylko osiągi, ale również wrażenia znane ze sportowych aut z silnikami spalinowymi.
Elektryki są szybkie, ale brakuje im mechanicznych emocji
Ciche samochody elektryczne zapewniają bardzo dobre osiągi i wysoki komfort, ale jednocześnie pozbawiają kierowcę części mechanicznych bodźców. Nie słychać w nich typowego dźwięku silnika, nie czuć charakterystycznych wibracji ani reakcji związanych ze zmianą przełożeń.
Audi próbuje więc odtworzyć te elementy za pomocą połączenia mechaniki, elektroniki i odpowiedniego sterowania. Samochód może być szybki i bezgłośny podczas normalnej jazdy, ale na żądanie dostarczać znacznie bardziej teatralnych wrażeń.
Patent nie oznacza jeszcze seryjnego auta
Trzeba jednak pamiętać, że patent nie jest zapowiedzią produkcyjnego modelu. Zgłoszenie typu A1 dokumentuje rozwiązanie przypisane Audi, ale od takiego pomysłu do zastosowania go w seryjnym samochodzie droga może być bardzo długa.
Część efektów można również osiągnąć programowo, bez stosowania dodatkowych i potencjalnie ciężkich elementów mechanicznych. Z punktu widzenia konstrukcji samochodu rozwiązanie Audi jest więc bardziej eksperymentem z odczuciami kierowcy niż techniczną koniecznością.
Sprawdź: Audi Q9 debiutuje w Polsce. To ogromny SUV z dieslem i kapitańskimi fotelami
Audi może na nowo zdefiniować luksusowego elektryka
Sama koncepcja pokazuje jednak ciekawą zmianę w podejściu do samochodów premium. Cisza przestaje być jedynym synonimem luksusu. Dawniej inżynierowie walczyli z każdym niepożądanym drganiem. Teraz Audi zastanawia się, jak przywrócić je na żądanie.
Jeśli taki pomysł kiedykolwiek trafi do produkcji, luksusowe elektryki będą mogły konkurować nie tylko osiągami i komfortem, ale również sposobem dostarczania emocji. Elektryk nie musi być już wyłącznie szybki i cichy — może także udawać sportowe auto.