Audi wyceniło nowe A6 allroad. Diesel kosztuje prawie 400 tys. zł, ale to nie on jest okazją
Audi ujawniło polskie ceny nowego A6 allroad. Uterenowione kombi startuje od 386 400 zł, ale największe zaskoczenie kryje się w szczegółach. Mocniejsza i lepiej wyposażona wersja hybrydowa okazała się tańsza od diesla.
Nowe Audi A6 allroad oficjalnie wjechało do polskiego cennika. Model pozostał wierny swojej formule – nadal jest to podwyższone kombi z napędem quattro, pneumatycznym zawieszeniem i charakterystycznymi poszerzeniami nadwozia. Tym razem uwagę przyciąga jednak nie stylistyka, a ceny poszczególnych wersji.
Okazuje się bowiem, że droższy w eksploatacji diesel kosztuje więcej niż mocniejsza odmiana hybrydowa plug-in.
Ile kosztuje nowe Audi A6 allroad?
Polska oferta nowego Audi A6 allroad została ograniczona do dwóch wariantów napędowych:
- Audi A6 allroad 3.0 TDI quattro – 392 500 zł,
- Audi A6 allroad e-hybrid quattro – 386 400 zł.
Już na pierwszy rzut oka widać, że cennik nie jest oczywisty. Hybryda plug-in kosztuje o 6100 zł mniej od diesla, mimo że oferuje wyższą moc systemową i bogatsze wyposażenie standardowe.
Sprawdź: To najtańsze Audi w Polsce. Tyle kosztuje wejście do świata premium w 2026 roku
Dwie wersje, dwa zupełnie różne charaktery
Klasyczna odmiana Audi wykorzystuje trzylitrowy silnik V6 TDI wspierany przez układ miękkiej hybrydy. Kierowca ma do dyspozycji 299 KM i 580 Nm momentu obrotowego.
Alternatywą jest nowy wariant e-hybrid, który łączy benzynowy silnik 2.0 TFSI z jednostką elektryczną. Łącznie układ generuje 367 KM i 500 Nm, a akumulator o pojemności netto 20,7 kWh ma zapewnić do 95 km jazdy w trybie elektrycznym według normy WLTP.
Co ciekawe, mimo niższej mocy maksymalnej diesel pozostaje minimalnie szybszy podczas sprintu do 100 km/h. Producent podaje wynik 5,4 s, podczas gdy hybryda potrzebuje o jedną dziesiątą sekundy więcej.
A6 allroad nadal wyróżnia się na tle zwykłego A6
Nowa generacja zachowała wszystkie elementy, które od lat definiują model allroad. Standardem jest pneumatyczne zawieszenie z możliwością regulacji wysokości nadwozia, a prześwit jest wyraźnie większy niż w klasycznym A6 Avant.
Auto otrzymało także charakterystyczne poszerzenia nadkoli, zmodyfikowany grill oraz detale stylistyczne nawiązujące do najmocniejszych modeli Audi Sport.
W kabinie znajdziemy cyfrowe zegary o przekątnej 11,9 cala oraz centralny ekran multimediów o przekątnej 14,5 cala. Opcjonalnie można zamówić również dodatkowy wyświetlacz dla pasażera.
Hybryda dostaje więcej już w standardzie
Największe zaskoczenie pojawia się po przejrzeniu wyposażenia obu wersji.
Tańsza hybryda oferuje między innymi skrętną tylną oś, za którą w dieslu trzeba dopłacić. Na liście standardów znajdują się również bardziej rozbudowana klimatyzacja, dodatkowe funkcje ogrzewania, lepsze reflektory oraz system kamer obserwujących otoczenie pojazdu.
W praktyce oznacza to, że różnica cenowa jest jeszcze większa, niż sugeruje sam cennik.
Łatwo przekroczyć pół miliona złotych
Choć podstawowe ceny robią wrażenie, to dopiero początek wydatków. Audi przygotowało długą listę opcji obejmującą większe felgi, bardziej zaawansowane reflektory, luksusowe tapicerki czy pakiety stylistyczne.
Przeczytaj: Audi pokazało nowe Q7. Hybrydowy SUV ma do 90 km zasięgu elektrycznego
W zależności od konfiguracji doposażenie samochodu może kosztować kilkadziesiąt, a nawet ponad sto tysięcy złotych. Ostateczna kwota bez większego problemu może zbliżyć się do 600 tys. zł.
Czy warto dopłacić do allroada?
Dla porównania, zwykłe Audi A6 Avant kosztuje od 254 200 zł. Różnica wydaje się ogromna, ale takie zestawienie nie oddaje pełnego obrazu sytuacji.
Po uwzględnieniu porównywalnego silnika 3.0 TDI przewaga cenowa klasycznego kombi wyraźnie maleje. W efekcie dopłata do wersji allroad wynosi około 36 tys. zł.
Za tę kwotę klient otrzymuje bardziej wszechstronne auto z wyższym prześwitem, pneumatycznym zawieszeniem i terenowym charakterem, którego próżno szukać w większości współczesnych kombi premium.