Elektryk w Polsce wciąż przegrywa ze spalinowym. Nowy raport pokazuje dlaczego
Polska szybko zwiększa liczbę samochodów elektrycznych i rozbudowuje sieć ładowania, ale nadal wyraźnie odstaje od Europy Zachodniej. W raporcie Ayvens Mobility Guide 2026 Polska znalazła się w grupie rynków wschodzących, razem m.in. z Czechami, Bułgarią i Rumunią.
Największym problemem pozostaje ekonomia. Użytkowanie samochodu elektrycznego kosztuje w Polsce około 0,32 euro za kilometr, podczas gdy w przypadku auta spalinowego jest to 0,25 euro.
Elektryków przybywa, ale Polska nadal nadrabia dystans
Ayvens zaliczył Polskę do trzeciej, najsłabiej rozwiniętej grupy europejskich rynków elektromobilności. Razem z nią znalazły się tam Czechy, Bułgaria, Chorwacja, Rumunia, Słowacja i Ukraina. Wyżej sklasyfikowano m.in. Włochy, Węgry i Hiszpanię, gdzie elektromobilność rozwija się szybciej, choć również nie brakuje lokalnych barier.
Polski rynek systematycznie rośnie. Według danych PSNM i PZPM w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku liczba osobowych i użytkowych samochodów w pełni elektrycznych zwiększyła się niemal o jedną czwartą, do prawie 158,4 tys. pojazdów. Samochody osobowe stanowiły 145,3 tys. sztuk. Jednocześnie flota hybryd plug-in wzrosła do 157,1 tys. samochodów.
Sprawdź: Nowe auta sprzedają się coraz lepiej. Elektryki zaliczyły potężny spadek
Sieć ładowania rośnie, ale wciąż jest za mała
Rozbudowa infrastruktury również przyspiesza. Na koniec lipca w Polsce działało 13,5 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego 50,2 proc. stanowiły szybkie punkty DC.
Problemem pozostaje jednak dostępność infrastruktury w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. W Polsce na 1000 mieszkańców przypadało zaledwie 0,3 publicznego punktu ładowania. Dla porównania we Francji było ich 2,3, we Włoszech 1, a w Hiszpanii 0,9.
To oznacza, że liczba ładowarek rośnie, ale Polska wciąż musi nadrabiać dystans do najbardziej rozwiniętych rynków Europy. Dla kierowców elektryków znaczenie ma nie tylko całkowita liczba punktów, lecz także ich rozmieszczenie i dostępność szybkiego ładowania.
Największy problem pojawia się przy liczeniu kosztów
Jeszcze większym wyzwaniem jest rachunek ekonomiczny. Według raportu Ayvens całkowity koszt posiadania samochodu elektrycznego w Polsce wynosi około 0,32 euro za kilometr. W przypadku samochodu z napędem spalinowym jest to około 0,25 euro.
Oznacza to, że w Polsce elektryk nadal nie daje przewagi kosztowej, która na wielu innych rynkach jest jednym z najważniejszych argumentów za przejściem na taki napęd.
Różnica ma szczególne znaczenie dla firm i flot samochodowych. To właśnie przedsiębiorstwa odpowiadają za dużą część rejestracji nowych aut, dlatego całkowity koszt użytkowania może mieć większy wpływ na decyzje zakupowe niż sama cena katalogowa.
W Europie Zachodniej elektryki często są już tańsze
Na 15 rynkach Europy Zachodniej koszt przejechania kilometra samochodem elektrycznym był w ubiegłym roku niższy niż w przypadku auta z napędem konwencjonalnym. W Portugalii różnica wynosiła 0,14 euro na kilometr na korzyść elektryka, w Danii 0,10 euro, a we Francji 0,08 euro.
Nie oznacza to jednak, że przewaga elektryków jest wszędzie równie duża i zawsze rośnie. Dobrym przykładem jest Holandia. TCO samochodu elektrycznego zwiększyło się tam z 0,35 euro za kilometr w 2023 roku do 0,48 euro w 2026 roku. W przypadku auta spalinowego wzrost był mniejszy: z 0,42 do 0,50 euro za kilometr.
Przewaga elektryka zmniejszyła się więc z 0,07 do zaledwie 0,02 euro na kilometr. Pokazuje to, że na rozwój elektromobilności wpływają nie tylko ceny energii i paliw, lecz także ceny samochodów, finansowanie, podatki, ubezpieczenia i pozostałe koszty użytkowania.
Polskę hamują koszty i infrastruktura
Polska ma więc dwa poważne wyzwania. Pierwszym są koszty użytkowania samochodów elektrycznych, które nadal nie zapewniają przewagi nad autami spalinowymi. Drugim pozostaje infrastruktura, która szybko się rozwija, ale wciąż jest znacznie mniej dostępna niż na najbardziej dojrzałych rynkach.
Do tego dochodzi kwestia stabilności regulacji oraz cen energii. Dla kierowców i przedsiębiorstw planujących zakup samochodu na kilka lat przewidywalność kosztów ma ogromne znaczenie. Sama liczba nowych modeli elektrycznych i rosnąca liczba rejestracji nie wystarczą, jeśli codzienne użytkowanie pozostanie droższe.
Przeczytaj: Hyundai szykuje wielką ofensywę. Ponad 100 nowych modeli do 2030 roku
Polacy kupują więcej elektryków, ale do liderów wciąż daleko
Rosnąca flota pokazuje, że zainteresowanie elektromobilnością w Polsce będzie nadal wzrastać. Tempo zmian może być jednak ograniczone, dopóki samochód elektryczny nie zacznie wyraźniej wygrywać całkowitym kosztem użytkowania.
Polska ma potencjał, aby szybko zmniejszać dystans do Europy Zachodniej. Potrzebne są jednak dalsze inwestycje w szybkie ładowarki, niższe koszty eksploatacji oraz stabilne warunki regulacyjne i energetyczne. Bez tych elementów transformacja będzie przede wszystkim nadrabianiem zaległości, a nie próbą wyznaczania europejskiego kierunku rozwoju elektromobilności.