JLR ma plan na Defendera. Powstanie cała rodzina nowych modeli
Defender ma przestać być pojedynczym modelem i stać się całą rodziną samochodów. JLR planuje rozszerzyć gamę o nowe SUV-y, klasyczne terenówki, a nawet pickupy.
Część z nich ma powstać z myślą o klientach w Ameryce Północnej, gdzie duże samochody tego typu cieszą się szczególną popularnością. W realizacji planów może pomóc Stellantis, właściciel marki Jeep.
Defender ma ambicje znacznie większe niż obecna gama
Obecne wersje Defendera 90, 110 i 130 mogą wkrótce przestać wyznaczać pełny zakres tej linii modelowej. JLR dostrzega w Defenderze potencjał do stworzenia osobnej rodziny samochodów terenowych, która będzie mogła rywalizować w kolejnych segmentach rynku.
Szczególnie ważna ma być Ameryka Północna. JLR rozważa przygotowanie modeli opracowanych z myślą o lokalnych klientach. Wśród możliwych kierunków znajdują się duże SUV-y, klasyczne samochody terenowe oraz pickupy. Producent nie ujawnił jeszcze pełnej gamy planowanych konstrukcji, ale skala projektu sugeruje, że Defender ma stać się czymś więcej niż oznaczeniem jednego modelu.
Rozwój Defendera wpisuje się w strategię house of brands, w której poszczególne linie produktowe JLR mają budować własną tożsamość. Defender może dzięki temu zyskać pozycję podobną do Range Rovera, zachowując jednocześnie swój terenowy charakter.
Przeczytaj: Chery i Land Rover stawiają na Europę. Ruszyła produkcja nowego SUV-a
Nie oznacza to końca obecnych modeli. Defender 90, 110 i 130 pozostaną w ofercie, a produkcja tych samochodów odbywa się przede wszystkim w zakładzie JLR w Nitrze na Słowacji.
Jeep może pomóc Defenderowi wejść do nowych segmentów
Nowe samochody przeznaczone dla Ameryki Północnej nie mają być po prostu obecnymi Defenderami przystosowanymi do sprzedaży za oceanem. JLR chce stworzyć konstrukcje lepiej odpowiadające oczekiwaniom tamtejszych klientów, dla których duże SUV-y, terenówki i pickupy od lat stanowią ważną część rynku.
W realizacji tych planów może pomóc Stellantis, właściciel marki Jeep. Koncern dysponuje rozbudowaną bazą produkcyjną w Stanach Zjednoczonych oraz dużym doświadczeniem w budowie samochodów terenowych. Jeep Wrangler i Gladiator są dobrze zakorzenione na amerykańskim rynku, a Stellantis ma również doświadczenie związane z dużymi pickupami marki Ram.
Potencjalna współpraca mogłaby obejmować wykorzystanie amerykańskich fabryk oraz wybranych rozwiązań technicznych. Wśród możliwych scenariuszy pojawia się wykorzystanie architektury powiązanej z Jeepem Wranglerem lub Reconem. Oznaczałoby to nietypową sytuację, w której Defender mógłby wykorzystać rozwiązania koncernu będącego właścicielem jego potencjalnego konkurenta.
Nowe modele miałyby przede wszystkim uzupełnić obecną gamę. JLR sprzedaje w Stanach Zjednoczonych około 30 tys. Defenderów rocznie, dlatego budowa osobnego zakładu wyłącznie z myślą o produkcji obecnej generacji mogłaby być trudna do uzasadnienia ekonomicznego. Lokalna produkcja większej rodziny modeli mogłaby natomiast ograniczyć wpływ ceł, kosztów transportu i kursów walut.
Baby Defender ma być kolejnym elementem rodziny
Rozwój gamy nie będzie ograniczał się do dużych samochodów. JLR pracuje również nad koncepcją Baby Defendera, czyli mniejszego crossovera, który ma zachować charakterystyczny wygląd marki i oferować ponadprzeciętne możliwości poza asfaltem.
Nowy model ma być pozycjonowany w segmencie, w którym konkurencję stanowią m.in. mniejsze, luksusowe terenówki. Jednym z naturalnych punktów odniesienia jest Mercedes Klasy G w mniejszym wydaniu. Baby Defender może więc otworzyć markę na klientów, dla których obecne modele są po prostu zbyt duże.
Jednocześnie JLR chce rozwijać samochody przeznaczone specjalnie na rynek amerykański. To właśnie tam potencjał wzrostu może być największy, szczególnie w segmencie dużych SUV-ów i pickupów.
JLR rozwija własne technologie, ale nie wyklucza współpracy
Rozbudowa rodziny Defendera nie będzie jednak całkowicie uzależniona od Stellantisa. JLR równolegle pracuje nad własnymi platformami i układami napędowymi. Jedną z nich jest EMA, architektura rozwijana przede wszystkim z myślą o samochodach elektrycznych, która ma również umożliwiać zastosowanie napędów hybrydowych.
Sprawdź: Range Rover szykuje rewolucję. Nowy GT będzie zupełnie inny niż dotychczasowe modele
W efekcie rozwój Defendera może przebiegać dwutorowo. Globalne modele będą korzystać z własnych technologii JLR, natomiast część konstrukcji przygotowanych dla Ameryki Północnej może wykorzystać możliwości produkcyjne i techniczne Stellantisa.
Defender przestaje więc być pojedynczym samochodem, a zaczyna funkcjonować jako samodzielna rodzina produktowa. Jeśli plany JLR zostaną zrealizowane, nazwa znana dziś przede wszystkim z terenowych modeli 90, 110 i 130 może w kolejnych latach pojawić się także na dużych SUV-ach, pickupach i znacznie mniejszym samochodzie terenowym.