Polacy chcą jeździć na prądzie bez ładowania. Raport MG pokazuje zmianę
Polacy chcą korzystać z zalet jazdy elektrycznej, ale nie zamierzają podporządkowywać codziennego życia ładowaniu samochodu. Z badania MG wynika, że 48 proc. respondentów chciałoby pokonywać ponad połowę miejskich tras w trybie elektrycznym bez podłączania auta do gniazdka. Kierowcy oczekują również, że samochód sam wybierze odpowiedni tryb jazdy i zadba o efektywne wykorzystanie energii.
Wyniki badania pokazują, że dla części kierowców idealna hybryda powinna zapewniać ciszę i płynność jazdy znaną z samochodów elektrycznych, ale bez konieczności zmiany codziennych nawyków.
Polacy chcą jeździć na prądzie, ale nie chcą planować ładowania
Polscy kierowcy coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na zużycie paliwa, lecz także na sposób działania układu napędowego. Z badania MG wynika, że 48 proc. ankietowanych chciałoby pokonywać ponad połowę miejskich tras w trybie elektrycznym bez podłączania samochodu do ładowarki.
To pokazuje, że oczekiwania wobec hybryd wykraczają poza samo ograniczenie spalania. W mieście kierowcy chcą przede wszystkim korzystać z cichej i płynnej jazdy, ale jednocześnie nie chcą pamiętać o ładowaniu akumulatora.
W korkach ma to szczególne znaczenie. 42 proc. badanych oczekuje całkowitego wyłączenia silnika spalinowego podczas jazdy w zatorach. Jednocześnie płynność pracy układu napędowego pozostaje istotnym elementem komfortu.
Sprawdź: Nowe auta sprzedają się coraz lepiej. Elektryki zaliczyły potężny spadek
Szarpanie skrzyni biegów przynajmniej kilka razy w miesiącu odczuwa 27 proc. respondentów, a kolejne 40 proc. doświadcza tego sporadycznie. Dla kierowców oznacza to, że sposób przełączania pomiędzy poszczególnymi źródłami napędu może mieć równie duże znaczenie jak samo zużycie paliwa.
Samochód ma sam zdecydować, kiedy jechać na prądzie
Jednym z najważniejszych wniosków badania jest oczekiwanie dotyczące automatyzacji. Aż 64 proc. ankietowanych uważa, że samochód powinien sam dobierać tryb napędu i zarządzać dostępną energią.
Kierowca nie chce więc analizować poziomu naładowania akumulatora, zastanawiać się, kiedy uruchomi się silnik spalinowy ani planować każdej trasy pod kątem możliwości uzupełnienia energii. Technologia ma działać w tle i dobierać sposób pracy napędu do aktualnych warunków.
To podejście dobrze wpisuje się w rozwój pełnych hybryd, które mogą odzyskiwać energię podczas hamowania i wykorzystywać ją później do jazdy z użyciem silnika elektrycznego. Kierowca może dzięki temu korzystać z elektrycznego trybu jazdy bez konieczności regularnego podłączania samochodu do ładowarki.
Ładowanie wciąż jest jedną z największych obaw kierowców
Badanie pokazuje również, dlaczego część kierowców nadal nie jest przekonana do samochodów wymagających regularnego ładowania. 42 proc. respondentów wskazuje na długi czas uzupełniania energii, 41 proc. zwraca uwagę na problemy z infrastrukturą i konieczność planowania tras, a 39 proc. obawia się szybkiego spadku pojemności baterii.
W przypadku pełnej hybrydy samoładującej te problemy wyglądają inaczej. Samochód odzyskuje energię podczas jazdy i hamowania, a następnie wykorzystuje ją do napędu elektrycznego. Kierowca nie musi więc zmieniać swoich przyzwyczajeń, aby częściej korzystać z elektrycznej jazdy.
Hybryda ma zapewnić elektryczną jazdę bez zmiany nawyków
Wyniki badania MG pokazują, że część kierowców nie oczekuje od samochodu całkowitej rewolucji. Chce natomiast korzystać z wybranych zalet elektromobilności: cichej pracy, płynnego ruszania i jazdy w trybie elektrycznym, szczególnie w mieście.
Przeczytaj: To może być przełom. Małe elektryki znów stają się opłacalne
Jednocześnie ważna pozostaje możliwość natychmiastowego ruszenia w dalszą trasę bez sprawdzania dostępności ładowarek. Pełna hybryda może być dla takich kierowców kompromisem między samochodem spalinowym a elektrycznym — pozwala korzystać z energii odzyskiwanej podczas jazdy, ale nie wymaga zmiany codziennych przyzwyczajeń.
To może tłumaczyć rosnące zainteresowanie rozwiązaniami, w których kierowca nie musi wiedzieć, kiedy samochód korzysta z konkretnego źródła napędu. Technologia ma po prostu zapewnić jak najwięcej elektrycznej jazdy i jak najmniej powodów do zastanawiania się nad jej działaniem.